Irek, wiedza że opioidy uzależnają jest powszechna jest zresztą jawna w ulotce leku. Dlatego ich legalne stosowanie obwarowane jest różnymi regulacjami. Mój post ironicznie nawiązywał do teorii spiskowych, którymi karmią się ruchy antystatynowe, antyszczpionkowe itd. Mówimy tu o sytuacji w której badając hipotezę czy nowy lek ma jakieś działanie wpływające na przedłużenie życia - jedna grupa chorych (losowo )dostaje lek i żyje dłużej a druga podobna grupa chorych ( losowo) dostaje placebo i nie uzyskuje takich samych korzyści co do przeżycia. Mając tą wiedzę, że stosujący jakiś lek żyli dłużej w porównaniu do niestosujących, nie przyjmowanie tego leku przez pacjenta jest czym? Głupotą, odroczonym samobójstwem...pal licho tego „nieoświeconego” pacjenta ale rozpowszechniając te brednie naraża innych którzy mu uwierzą. Oczywiście leki mają działania niepożądane niektóre mniej inne bardziej kłopotliwe dlatego za każdym razem szacuje się zyski i straty. Ale mówienie że to spisek lekarzy i firm, obserwując jednocześnie w coraz bardziej zanieczyszczonym środowisku, stałe wydłużanie życia społeczeństw to szkodliwy bełkot. Są też ciekawe obserwacje z ostatnich lat,na przykład w wypadku leków przyjmowanych z powodu nadciśnienia tętniczego, że ich masowe odstawienie w krótkim czasie ( na skutek informacji o ich zanieczyszczeniu ) skutkowało wzrostem liczby udarów mózgu. To co szkodzi bardziej?