Young timery ( bo nie redsuby ) były realną alternatywą gdy nie kosztowały tyle co nówki. Teraz rynek oszalał i za zegarek wart kilka lat temu 15 tyś dziś chcą więcej niż wynosi retail na metce. W tej sytuacji mało, która starsza referencja professional wytrzymuje porównanie z nowym, nie budzącym obaw o pochodzenie zegarkiem, w którym od razu można pływać, z 5 letnią gwarancją i 10 letnim oczekiwanym okresem międzyprzeglądowym.