Ex 1 podobnie jak proste wersje DJa ( bez karbowanego bezela) są świetne jeśli nie chcesz epatować Rolexem. Wystarczająco uniwersalne jako EDC. Ex nawet lepszy bo nie ma daty ;-)
58 to w tym budżecie świetny zegar jeśli pasuje rozmiarowo. U mnie przegrał jednak z 5 cyfrowym SUBem i jak widzę nie jestem odosobniony w tym wyborze.
Niestety w przypadku Rolexa od lat mamy do czynienia z uciekającym króliczkiem. Kto zastanawia się zbyt długo musi sobie później racjonalizować Tudora. Akurat w przypadku DJ mnogość wariantów najlepiej testować na sobie. Przez moje ręce przeszło kilka konfiguracji, a te które zostały spełniają najlepiej moje oczekiwania. Na żadnym nie straciłem.
Ciężko to dostrzec mając obydwie koperty obok siebie. Optycznie nawet starsze zegarki z oyster wyglądają delikatniej niż nowsze z przeprojektowaną dla GMT szeroką jubilee. Gdyby nie kombinowali z rozmiarami pasowałaby zgrabna bransoleta od DJa 41.
Ty jesteś już w roku 2099 kiedy każdy z nas będzie drukował sobie z telefonu prawie każdy produkt do tego czasu mimo wyścigu technologicznego jesteśmy skazani na producentów. A Rolex jak zwykle wyjdzie suchą nogą bo po ich apkę i porcję specjalnej stali trzeba będzie stać w kolejce :-)
No i to jest najważniejsza lekcja dla nas konsumentów i producentów. Zamiast gonić za najtańszym g....em lepiej płacić nieco więcej za dywersyfikację produkcji i nie uzależnianie się od jednego choćby najtańszego rynku.
Na razie wiemy, że restrykcyjne izolowanie zakażonych ( Chiny) i jego brak lub łamanie zaleceń kwarantanny ( Włochy) działa! To jest ważna wskazówka jak dotrwać do maja. Byle tylko rząd nie bał się pod presją wyborów odważnych i niepopularnych decyzji.W maju nasza większa aktywność na świeżym powietrzu w kilku mechanizmach poprawi odporność i sprawa ulegnie przedawnieniu ...choć jak zwykle w życiu i biznesie najsłabsi mogą tego nie doczekać.
Nie , bo producenci towarów luksusowych mają poduszki finansowe by poczekać rok, dwa i nie obniżać cen bo to ich być albo nie być. Natomiast grey market może mieć przeceny .
Są różne fazy kryzysu dlatego pisałem o długotrwałym problemie i różne skala i cele zakupów. W tej ostatniej fazie i tak liczy się ile masz wody, chleba i ...amunicji.Tyle że wszelkie ostatnie medyczne kryzysy były raczej rynkowymi ćwiczeniami krótkoterminowymi. Jeśli jakiś szaleniec lub grupa szaleńców nie ma makiavelicznego planu żeby „wywrócić wszystko” to tym razem powinno być podobnie.
W globalnym i długotrwałym kryzysie małe, średnie i duże pieniądze to bezwartościowe śmieci. Za chleb i leki łatwiej zapłacić biżuterią. Liczą się tylko bardzo duże pieniądze ...takie co najmniej na kilka „fabryk” i tyleżsamo Marin Mokotów ;-) A tak poza tym im więcej osób zachowa spokój i nie będzie podkręcać atmosfery tym łagodniej przejdziemy te „ ćwiczenia ze sterowania rynkami”
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.