Ale z Was hipokryci. Jeśli graliście w piłkę czy chodziliście na mecze ( nie do loży ) to sami nie raz używaliście tych zwrotów - które niestety czasami są zgodne z duchem gry i są znacznie lepszym sposobem wyładowania emocji niż złamanie przeciwnikowi nogi. Vadis jest jednym z nielicznych piłkarzy w naszej EX który potrafi z uwieszonymi przeciwnikami przejechać pół boiska , nie pada, nie udaje , nie bierze na litość tylko jedzie po gola. Świadomi tego rywale ustawiają wokół niego zasieki rzeźników plus jednego cwaniaczka który przy byle kontakcie pada płacząć ( szukając kartki dla Vadisa ) jak Góralski w ostatnim meczu. Wszystko bez rekacji sędziego. Ja tam się mu nie dziwię że nie wytrzymał. Łokieć w twarz - rozumiem - kartka , ale bluzgi...litości. Sędziowie którzy grali w piłkę i rozumieją co się dzieje na boisku szybko potrafią dotrzeć do nabuzowanych graczy i spuścić z nich powietrze, w interesie dobrego meczu . Co innego pajace którzy uważają że oni i ich ego są najważniejsi. I tak na koniec - z całym szacunkiem - nasza liga nie będzie mocniejsza gdy wygrywać ją będzie " ktokolwiek" . Póki nie dorobimy się 2-3 drużyn z dużych miast które mentalnie, finansowo i organizacyjnie stać na granie co najmniej kilku rund zasadniczych w pucharach rok w rok będziemy skazani na "Góralskich" a nie "Vadisów".