Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

kaido2

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    521
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Zawartość dodana przez kaido2

  1. Teoretycznie może to tak wyglądać, natomiast w praktyce zależy jaką techniką kto jeździ i na jakich etapach. Są tacy co preferują " na ośkę", tacy co młynkują , tacy co depczą, tacy co ciągną, tacy co tylko na płaskim i tacy co tylko po górach. Ciągnięcie na ośce na podjeździe daje najbardziej w kość napędowi. Mnie zastanawia inna rzecz czy napęd 11s jest do szcześcia potrzebny skoro i tak wykorzystuje się góra 4 koronki i przy etapach górskich niekiedy 2 blaty? Mowa rzecz jasna o kolarstwie szosowym. Podawanie widełek czasowych ile co powinno wytrzymać w przypadku rowerów jest w moim rozumieniu błędem. Moim zdaniem powinno się podawać w kilometrach z parametrem jazdy czyli np umiarkowanym , a lepiej twardym. Jeden w przeciągu 5 lat zrobi 500 km na miękkim przełożeniu inny zaś takie 500 zrobi w jeden dzień na twardzielu i może nie minąć tydzień, a dana grupa, czy też jakiś podzespół roweru będzie nadawał się do wymiany. Z innej beczki to od pewnego czasu chodziło mi po głowie nabycie urządzenia w postaci rejestratora, który to posiada możliwość, albo też da się namówić na zastosowanie go na kasku w moim przypadku rowerowym, czy też kierownicy. Przyczyną która głównie skłaniała się co do realizacji tego pomysłu, była chęć rejestrowania wypadu z którego to zapisanego materiału, można by było sklecić jakiś ciekawy filmik na pamiątkę. Dodatkowo w razie gdyby czasem doszło by do jakiejś niechcianej kolizji mamy dowód w postaci nagrania. Po wstępnym rozpoznaniu swoich dostępnych urządzeń zawierających optykę pomimo w utrudnieniu montażu, okazało się że parametry jakie oferują są niezadowalające pod względem wagi, rozmiarów, czy też jakości nagrania. Skłoniłem się w tej sytuacji przejrzeć rozwiązania gotowe, które oferują już wszystko co trzeba. Ponieważ nurkować głębiej jak w kałuży nie będę zatem uwagi swej nie kierowałem pod kątem wodoszczelności, a jedyny wymóg tutaj to odporność na ewentualną ulewę. Wiadomo wyroby GoPro to szczyt który ciągnie za sobą wydatek, jednak czy nie da się znaleźć czegoś dla mniej wymagającego użytkownika co daje zadowalającą jakość zapisywanego materiału? Do plasticzanych urządzeń zalatujących chińszczyzną podchodziłem sceptycznie, ponieważ nie zawsze to co pisze w specyfikacji pokrywa się z prawdą. A jednak, zaryzykowałem i na wyprzedaży za całe 130 złotych nabyłem jak się później okazało całkiem przyzwoitą jak na me oczekiwania kamerkę. Overmax Activecam 3 nadal wygląda plastikowo, a optyka jest mikroskopijnych rozmiarów jednak oferuje już nagranie materiału w rozdzielczości 720p i 1080p. Niestety maleńką optykę trzeba solidnie doświetlić by nie szumiało, przy czym i tak w tej sytuacji można odnieść wrażenie że tam gdzie pada ostre światło robi się biało. Nie brakuje też prześwietleń fioletu jaki i przekłamaniu kolorów, co często towarzyszy takich rozmiarów obiektywowi. Pomimo tego tak naprawdę to nie jest źle. Przy dużych prędkościach nie uświadczyłem zniekształceniu obrazu, przetwornik wyrabia parametry podane przez producenta. Urządzenie wyposażone jest w mikrofon, jednak w jakiej jakości dźwięk rejestruje ciężko jest mi stwierdzić z uwagi na to iż podczas jazdy zwłaszcza szybkiej słuchać głównie szum podobny do takiego jak doświadczam w uszach. Producent podaje, iż urządzenie wytrzyma głębokość do 3 metrów. Mnie zadowoliło by, gdyby wytrzymywało ulewę. W internecie można znaleźć kilka recenzji gdzie w jednej testowano je na spływie kajakowym i nic się z tą kamerką nie stało. Do minusów można by zaliczyć mało intuicyjne menu wyświetlane na małym ciekłokrystalicznym wyświetlaczu, do którego bez ściągi w postaci instrukcji obsługi lepiej nie podchodzić. Do zalet z mojej strony mogę zaliczyć obsługę na czuja kamerki zamontowanej na kasku, a to za sprawą wielkości i kształtu i rozmieszczeniu przycisków. Materiał zapisywany jest na kartę microSD, która to pojemności 8GB wystarcza na godzinną rejestracje materiału w rozdzielczości 720p , zaś maksymalna pojemność obsługiwanych kart to 32GB. Bateria ładowana poprzez port miniUSB, która to jest zintegrowana i w przypadku jej uszkodzenia niestety trzeba ingerować do środka. Starcza ona z tego co podał producent na 2 godziny pracy z czego mnie po godzinie jazdy ubyło 1/3. Kamerka posiada dodatkowo złącze HDMI umożliwiające podłączenie jej do monitora czy też telewizora. Mocowanie, a w szczególności uchwyt na kierownicę wygląda na sztywny, co przekłada się na zniwelowane drganie kamery, choć wiedziałem że na szosówce pomimo karbonowych widelca i tylnego mostu i tak ich nie uniknę, dlatego wybrałem opcje na kask, która to u mnie ładnie się sprawdza. Podczas najechania na sporą dziurę kamera nie zmieniła swojej pozycji. Dodatkowo obudowa posiada 3 wycięcia pod szyny statywu co pozwala na zamontowanie jej praktycznie w dowolnej pozycji. Ogólnie jak za te pieniądze, to można być zadowolonym. W praktyce wygląda to tak: Z materiału zarejestrowanego na karcie, bez problemu pomimo zniekształceń o których wyżej pisałem, da się odczytać szczegóły chociażby w postaci tablic rejestracyjnych. Nawet prześwietlone fragmenty przy edycji klatkowej są możliwe jak najbardziej do odczytania. Taki o to w uproszczeniu* otrzymujemy zapisany obraz z urządzenia: https://dl.dropboxusercontent.com/u/61803454/sampel.avi * Materiał został przetworzony , zatem widać efekt kompresji zastosowanego kodeka(Xvid, bitrate ok 5Mb, 30kl/s). Jak ktoś jest zainteresowany, mogę udostępnić plik bez obróbki, a także zmontowany w całości film . W głębi duszy mam nadzieję że temat ten pomoże w przypadku gdy najdzie dylemat " co wybrać"
  2. Nie prawda. Moim niebieskim już zabytkowym Horizonem: , na rurze hi-tenowej leciałem 47km/h. Młynek był niemiłosierny bo z przodu blat mniejszy jak w moich szosach i po 1 km dałem sobie spokój z uwagi na ukręcone nogi. 40-ci da się jeszcze nim jechać, powyżej zaś można się spotkać z pewnym dyskomfortem.
  3. kaido2

    Nasze nowe nabytki vintage

    Oj tam zaraz leciałem się tu chwalić. Po prostu temat się rozwinął to czemu mam sobie żałować pogadanki. Dokładnie z tego powodu go nabyłem, bo fajny i przy okazji czapka nie jest już sama. Do nawigacyjnego się przymierzałem kilka razy i jednak mnie nie leży stąd nie mam. Na mojej ręce nie da się tego nosić.
  4. kaido2

    Nasze nowe nabytki vintage

    Tego chrono za bardzo nie trzeba przedstawiać: http://www.knirim.de/a009mond.htm http://www.knirim.de/xhanh.pdf Fakt ten model który posiadam produkowany od drugiej połowy 1943r. należy do najwiekszych z tych lotników( rozmiarówka 42) i najrzadszych z uwagi na to chociażby iż wielu pilotów w tamtym czasie zestrzelono. Starsze wcześniej sukcesywnie wycofywane mniejsze modele zachowały się jak to się po krótce mówi " po magazynach". Ich liczba zresztą była dużo większa. Pasek tu samoróba , a więc nie wchodzi w rozmowę. O kieszonce tez warto wspomnieć bo tych " Afrykanów" z zamówienia Heeres też praktycznie jest brak. Dla porównania KM-ki troszeczku się różniły. Zegarki te chrakteryzuje przede wszystkim podwyższona odporność na warunki atmosferyczne jak mechaniczne przez zastosowanie pancernej koperty z grubym na 3mm i równie pancernym szkłem wstawianym na ciepło, oraz uszczelnieniem z materiału którego znamy pod nazwa teflon. Kompas tu produkcji Breithapt`a to już pospolitsza rzecz, jednak i dziś już tak się nie pokazuje. Pokazywany to Marschkompass I produkowany przez wielu producentów praktycznie do końca wojny . Pierwsze pojawiły się marki BUSCH w 1934. Wczesne są mosieżne zaś drugowojene głównie z aluminium. Wracając do najmniej ciekawej tu Fliegermutze M42(czapka pilotka) to producentem jest Loser z Kolonii. Nie trzeba wyjaśniać że jest oryginalna, bo sam adler już ją zdradza Nowe kopie o ile wykonane są niemalże nie do odróznienia to niestety ptaszek jest tu bolączką.
  5. kaido2

    Nasze nowe nabytki vintage

    Leszek, tym słoika nie "zapniesz" nawet takiego dla lalek, jednak patent jest podobny tylko że w niemieckim oryginale była jeszcze" guma". Na problem składa sie wiele czynników, których wiele da się przeskoczyć. Dziś nie miałem problemu by nabyć w dobrej cenie drugi z gadżetów do jednego z moich ulubionych zegarków. Pisząc powyższe przypmniało mnie sie kuriozum, a mianowicie kiedy to do czapki kupiłem sobie zegarek.
  6. kaido2

    Nasze nowe nabytki vintage

    Nabytek może stricte nie nowy, jednak na nadgarstku gości dopiero od niedawana( długo się naprawiał) Stalowa koperta czy też obudowa fotokarabinu stanowiła tu opakowanie właściwego zegarka, mechanizm po wyjęciu z opakowania nadal był szczelnie zamknięty Tył puszki zakręcany i zaciskany na "wek",tak więc nie było potrzeby stosowania drugiego zakręcanego dekla w przypadku koperty.
  7. Fakt, trochę nie precyzyjnie się wyrazięłm jeżeli chodzi o Shimano. W starej kolarce, nie pamiętam jakiej już dokładnie piaście, miałem wolnobieg uszczelniany na osiach poliuretanowymi nakładkami, na pewno to nie było Sh, raczej Weinmann. Koło kręciło się z tym nadal jak szalone. Jak rozkręciłęm po 2 latach by obadać sytuację to rdzy nie znalazłem, smar nadal był ok ( nie czarny klejący nagar). W drugim rowerze mam CS- HG50-9, jednak też na innej piaście z uszczelniaczami na osi zasłaniającą szczelinę miedzy bębenkiem a osią. Bębenka jeszcze nie ściągałem co by zobaczyć czy uszczelniany jest z drugiej strony, jednak po przejechaniu 10kkm poprawnie pracuje i nie strzela piachem. Fakt łańcuchy zmieniam często z uwagi na generalnie twardą jazde, Średnio starczają mi na dystans 900km( KMC seria Z, CS-HG53), teraz mam Srama zobaczymy ile wytrzyma. Mimo wszystko wolę kontrolować i zmienić łańcuch jak mieć niespodziewankę typu" w trasie przeskoczyło i tak mu zostało" , inna sprawa iż kaseta jest może tania, jednak ameliniany blat Sory to już trochę większy wydatek zwłaszcza że zazwyczaj można dorwać tylko z korbą..
  8. I widzi , wystarczy spojrzeć na ramę, na pewno nie jest MTB, a napęd? Cóż, zanim pojawiły się MTB to wolnobiegi były szeroko stosowane z przerzutką na przednie blaty jak i na tył w rowerach "szosowych" jak i " turystycznych". Zaczeły też się pojawiać pierwsze konstrukcje kasetowe 6 rzędowe Shimano, ale to do rowerów szosowych.Dziś zastosowanie tego napędu można znaleźć w dużo szerszej gamie tego co rozumiemy pod pojęciem rower. No tak trzeba odkręcić śrubkę i wyciągnąć linkę. Różnica jest, ale czy aż taka by powodowała niemożność jej szybkiej wymiany, czy zdjęcie koła? Ja też nie , bo nie o to chodzi, każdy ma własne doświadczenie i każdy ma racje. Co do przedstawionej Holenderki to przyznaje są konstrukcje upierdliwe, które nawet w warsztacie potrafią zniechęcić, no ale cóż za bajery się płaci. Ja wybieram proste ubogie konstrukcje ekspresowe w naprawie w przypadku złapania niespodzianki, bo po co sobie robić dodatkowa robotę w trasie, a często jestem na odludziu i daleko od domu. Wszyscy może nie. Z serwisami nawet sieciowymi w różnych rejonach Polski jest różnie. U mnie w Deca robią praktycznie wszystko, zaś gdzie indziej jest d. Serwisów rowerowych u mnie jest pod dostatkiem, tylko że jedni specjalizują się np w szosach inni zaś w miejskich, składakach, MTB itd.. trzeba wiedzieć gdzie uderzyć.
  9. U mnie w robocie przed bramą cały rok codziennie można naliczyć się ok 30 rowerów z czego jeden jest z piastą wielobiegowa, którego zresztą naprawiałem. Koronkom kasety deszcz, śnieg szkodzi tak samo co koronce na piaście wielobiegowej. Sam mechanizm napędu wolnobiegu rzędowego czy kaseciaka(bębenek) jest dobrze zabezpieczony uszczelniaczami, a więc jest taka samo odporny jak wielobieg w piaście. Kasetowych mieszczuchów trochę jest, wystarczy się rozejrzeć. Moja śmiaga na takim: Wolnobieg czy kaseciak też wozi. Od listopada w agresywnych często warunkach(lasy, błociska) przejechałem 3,5kkm i nic się z napędem nie stało. Działa nadal tak samo precyzyjnie. Dodam że nawet zbytnio nie dbałem o niego, bo to rower z przeznaczeniem na dorzynanie. Samozamykacze to rozwiązanie stosowane trochę w innych rowerach. O odkręcaniu śrub z osi nie pisałem , bo to jest tu oczywiste. Zrzucasz osłonkę, odpinasz linkę odkręcasz śruby osi i wyciągasz koło, wymieniasz dętkę.... Ot cała filozofia. Znajomy robił w serwisie bo mu się nie chciało i z nowym łańcuchem, oraz jedną zębatką zapłacił 120pln. Nie mam pytań.
  10. Widzisz, bo z wszystkimi serwisami jest podobnie jak to sytuacja wygląda z zegarmistrzami, jedni robią inni nie( bo nie wiedza jak?). Piasty wielobiegowe są normalnie produkowane przez SRAMA i Shimano i części jak najbardziej można kupić nawet przez neta, tylko więcej babrania jest z tym i wymaga więcej cierpliwości oraz precyzji. W sumie jak ktoś lubi grzebać i ma czas to polecam samemu sobie serwisować rower. To nic trudnego, naprawdę. Sam serwisuje swoje sprzęty i przynajmniej wiem na czym jeżdżę, co mogę zrobić z danym podzespołem itd., itd. P.S. A w Decathlonie byłeś? W wielu sklepach serwis jest OK i ceny przystępne,podobnie w Dobre Sklepy Rowerowe zrobią bez problemu taki napęd.
  11. Ile i co jak się zużywa to pojęcie względne, bo zależy chociażby jakiej klasy jest osprzęt i jak kto jeździ, a o tym jak kto dba już nie wspominam. U mnie ostatnio klękł wolnobieg, a dokładnie twardy rząd po przejechaniu 25kkm, a jednej znajomej robiłem biegówke w połowie zimy, która przejechane miała zaledwie 3kkm. Środek się praktycznie wysypał, widoczna była ingerencja soli. Generalnie jak dbamy o rower tak potem mamy. Osobiście wolę tradycyjny wolnobieg czy kasetę, łatwiej to doprowadzić do ładu i składu zaraz po jeździe w agresywnych warunkach. Da się to spokojnie zrobić, podzespoły można dostać. Opory toczenia to raczej nie od tego zależą, fakt jak jest poskręcane wszystko na chama ze skąpą ilością smaru zwłaszcza na konusach że ledwo koło się kreci, to opory jak najbardziej występują i to dotyczy każdego roweru, dlatego dobrze jest sobie taki rower po zakupie przejrzeć na spokojnie we własnym zakresie, albo skorzystać z pomocy kogoś znajomego co się na tym zna. Taka Sora też tak się da zmieniać, nawet nie czuć kiedy przechodzi rząd podczas startu z miejsca. Na najpodlejszym CS-HG 50-9 przejechałem jak na razie 10kkm i kaseta wygląda jak nówcia. Dodam że używam głównie twardych przełożeń( 12T, 13T). Koronki na rozciągniętym łańcuchu tu czy tu piłują się tak samo, fakt że grube trochę dłużej, jeżeli jednak dodać że użytkownik ma twardą nogę, to niefortunne stanięcie na pedały może spowodować przeskok, co najczęściej skutkuje z jej wymianą. Koronka do kasety kosztuje 15-20 pln, kaseta powiedzmy 90 pln, części do bębna też nie są drogie, tylko co się łatwiej i szybciej serwisuje kaseciaka, czy torpedo? Odpinasz linkę z haczyka przy torpedo i ściągasz normalnie koło.
  12. Obecnie nie jeżdżę na takim, jednak miałem do czynienia. Zazwyczaj mają 3 biegi w sam raz do jazdy miejskiej.
  13. Ale jakich półśrodków? Kiedyś na tym się jeździło i było dobrze, były manetki na rurze i też było dobrze. W różnych noskach w różnych rowerach przejeździłem od roku jakieś 20kkm. Wszystko kwestia przyzwyczajenia i techniki jazdy.Nie wyobrażam sobie biegania z przełajówką po lesie(nie wszędzie się wjedzie) w spd-kach. Tak samo robiąc traskę 300 kilową spacer po jakiejś miejscowości może wydać się nie wygodny, a tak zakładam cywile i biegnę czy idę gdzie chce bez niedogodnień. Wiem, można wziąść dodatkowe buty, jednak im mniej bagażu na długą trasę tym lepiej, zamiast tego lepiej niech w to miejsce wejdzie dodatkowa butle z piciem. Ja dla przykładu jeżdzę w tych samych. Na minusowe wchodzi odpowiednia skarpeta + dodatkowo ochraniacz jeżeli jest już poniżej -10, a latem cieńkie skarpetki. Dla mnie akurat sport i tu jest ta różnica. Musze umieć jeździć w każdych warunkach i na wielu rowerach nawet w nocy: A to mnie się najbardziej podoba: Pozdrawiam wszystkich kręcących.
  14. kaido2

    Nasze nowe nabytki vintage

    Ze to składak po byku. Koperta wygląda na ruską z garniturowej Rakety.
  15. kaido2

    Nasze nowe nabytki vintage

    Żyję, po krótce separując się od internetu na rzecz roweru.
  16. kaido2

    Nasze nowe nabytki vintage

    I pomyśleć że kiedyś kupiłem takiego za 5 pln. Z nowych trafiłem fejka, prawdziwego szwajcarskiego fejka z 70 XIXw. Zenek I coś dla mojej Damy:
  17. Zimna się nie boję, co jednoznacznie oznacza że zamierzam dalej jeździć ile wlezie. Rower na zimę przygotowany jest: Jedyne zaplotę mu koła na większe obręcze co pociągnie za sobą zmianę laczków. Do pierwszych śniegów równolegle ujeżdżane będą szosówki tak i na dystans jak i na czas.
  18. Jak jeździec wie czego chce to nie ma dylematów.
  19. Ostatnio kupiłęm rame cromo na złomie ze starego Hirozona . Amor w tym nie jest jeszcze rozkraczony a i suport w dobrym stanie. zadowolony złożyłem z tego zabijake do lasu. Ku mojemu zdziwieniu geometria jest jak na mnie elegancka tej ramki a i zapiernicza to na szerokich laczkach po asfalcie jak szalone. Jedyne powyżej 35km/h na twardym nogi mają młynek. Jest dokładnie tak jak piszesz. Na ostro wybrałbym 26, bo się IMO lepiej zbiera , zaś na relax po ubitym 29.
  20. Przyznaje że trzeba mieć odwagę aby publikować tego typu wyczytane tu teorie. Pomijając już wygodę na maratonach jak i same prędkości to ciekaw jestem tylko na czym przejechałem od maja 4k km skoro mój rower stoi w gablotce? Idę zobaczyć czy on jeszcze tam stoi.
  21. kaido2

    GERLACH

    Panowie Moderatorzy Piotrowie, dziękuję w imieniu swoim za czujność nad tematem, oraz Darkowi za reakcję.
  22. No i nie jest to Doxa a jakiś zegarek z założoną tarczą pochodząca z Doxy z połowy lat 20-tych.
  23. Pierwszy przykład to Etanche. Numeracja wraz z przynależnością tu była nadawana przez producenta zegarka jak w wielu przypadkach. Drugi przykład to numeracja wykonana już przez niemców gdzie numer nad DH jest numerem seryjnym nabity przez producenta, zaś numer niżej wraz z DH jest nadany przy pomocy odpowiedniej do tego przystosowanej prasy również podobnie jak w wielu przypadkach. Niemcy zamawiając pule zegarków zwłaszcza u producentów szwajcarskich otrzymywali je z DH nabijanymi u źródła gdzie w tych przypadkach numer identyfikacyjny był numerem seryjnym, lecz należy pamiętać iż z pewną ilością fabrycznie nadawanych DH nabywano zegarki do obrotu rynkowego wewnątrz , czy jako zakupy nieoficjalne i te były bez DH lub innych znaków identyfikacyjnych, które to w pewnych sytuacjach nadawane były że się tak wyrażę " na warsztacie"
  24. kaido2

    GERLACH

    Dokładnie, SBIHRZ2(Eta) występuje w najtańszej ofercie Szanghaja dostępnej za ok 300 pln. W najtańszych Parnich rzecz jasna też można je znaleźć
  25. kaido2

    GERLACH

    Konkretów jest kupę i łatwe są one do znalezienia czyżby chociażby na drugim forum? Pozatym odnośnie konkretnych modeli tegoż producenta wiele informacji nie tylko i tam się znajduje, ale też można znaleźć czy to na jego stronie, WUS, czy FB gdzie przy ostatniej opcji istnieje możliwość bezpośredniej rozmowy. A teraz proszę delikatnie podkreslić , gdzie to ja wyrządzam krzywdę wspomnianym maszynom. G.Gerlach jest inicjatywą, która pod innym kątem spogląda w tym zakresie. Jak wiemy jest fundacją która to nie opiera się tylko na tworzeniu swoich zegarków. Obrane tu są proste i oczywistew sferze zegarkowej dla twórców założenia, które w skrócie można przedstawić jako jakość w dobrej cenie, gdzie w ofercie mamy dobrze wykonany zegarek z całkiem przyzwoitymi parametrami, na sprawdzonym mechaniźmie w naprawdę przyzwoitej cenie. Niestety, ale fundacja na starcie przyjeła drogę w kierunku mechanizmów chińskich, gdzie uwarunkowane to było kilkoma aspektami zebranymi na własnym doświadczeniu. Właśnie w tym sęk że to raczej im nie grozi. Proszę zauwżyć że G.Gerlach ma odbiorców w tej materii na całym świecie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.