Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

kaido2

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    521
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Zawartość dodana przez kaido2

  1. No to mamy podobnie, ja i Twój kolega tylko różnica jest taka że ja z pracy do domu i tak żeby było więcej jak te 40 km , a najlepiej 100-wa( jak wczoraj). Znam takiego co tysiaka strzelił w niecałe 2 dni. Tysia robiłem w 5 pod rząd, jazda typowo sportowa, dużo dobrych chopek, góry i avg minimum to 31 musiało być - jazdy solo rzecz jasna. Dla nich to jest lajt, zresztą i ja się nie zmeczyłem na tym 17-to kilowym klocu. Fakt szła już płyta oś (48/14) momentami. Jakby zaczeli rwać i który by poprawiał to miałbym już ciepło, a oni tam i 50-niekiedy lecą. Ci to akurat są wariaci, choć znowu ci z którymi jeździłem wcześniej nie lepsi, taki sam teren, zryw i 50. Nie powiem, spore utrudnienie, też spotkałem gości którzy mają tego typu problem, ale szczerze nie wgłebiałem się w ten temat. Goście sobie całkiem przyzwoicie radza, skurczybyki sie scigają, a sprzetu jakiegoś tam wyczesanego też nie mają, ale to im akurat wystarcza. Spraw sobie szosę i miksuj na zmianę, nawet na samym asfalcie.
  2. Czy ja wiem? To już zależy od podejścia. Jednego interesują kilometry i są to koszta związane z eksploatacją sprzętu, są kolekcjonerzy i tacy co coróż coś grzebią, by może ułatwić sobie po cześci życie? No wiem, dla przyjemności Ja tam stawiam na nogę, bo to ona załatwia większość spraw. Tak jak np wczoraj. I gdyby nie zamota " na górce" to wróciłbym z nimi do domu. Tempo było w miarę spokojne, jechaliśmy zaledwie 35km/h pod lekko wznoszacy się fałdujący teren.
  3. A wiesz jaki przypływ mocy dostają co poniektórzy szosowcy jak ich plecakiem objedziesz , a jeszcze jak najpierw pojawia się im jakiś stary ciężki cross? Tak często mam plecak na szosie(rower nie koniecznie szosowy), a w nim wszystko co potrzebne w razie niespodzianki. przyznaję plecak niekiedy jest dość ciężki. Przy tak miękkim przełożeniu?
  4. Czyli przewiewasz czoło. Sytuacja znana u wielu osób. Czapeczka membranowa pod kask, czy to dla biegaczy, czy kolarska z daszkiem skutecznie chroni, ważne by zasłaniała całe czoło,a są takie tylko niekiedy trzeba dobierać podobnie jak kaski z uwagi na różne wymiary czaszki. Ktoś powie, ale w wiekszości to lycra - tak tylko źle dobrana w czasie jazdy cofa się pod kask. Z czasem przy regularnej jeździe organizm powinien się na tyle uodpornić, by czapeczkę można było schować na zimę. A na lato w razie W bandamka też pomocna. A dziś przerabiałem, bo warunki świetne - występ solo! Temat: Doskonalenie technik efektywnego kręcenia korbami, oraz dobór odpowiedniej w zależności od terenu. Przyrząd : Rower crossowy wyposażony w platformy i dla zwiększenia bezpieczeństwa noski. Dodatkowe informacje : Kadencja 75-100, przełożenia 48/14, 48/16 DST 53, up płasko 126, avg 27,7, max 44,6, temp +9....
  5. O żesz, to jestem nieźle w plecy, bo sezon . . . . w tym roku zaczynam od 6k. ODO 2016 - 4223 ( avg 27, cross - mówi samo za siebie ), czyli jakoś za niedługo i znając nasze realia, być może zdążę przed całkowitym odejściem zimy Zima łaskawa, ale chętnych jakoś nie spotykałem.
  6. Jazda, jak jazda na konkretnym przedwojennym bruku może trochę potelepać. Skoro są etapy szosowe z odcinkami brukowanymi, skoro wielu przez miasto przelatuje na ostrym, skoro i ja nie narzekam, a potrafię szosą 30- ką przelatywać.... Pomyśl, że kiedyś nie było amorów i sztyc amortyzepsutych i nikt nie narzekał, ba jazda była przyjemna, osiągi jakby lepsze, no ale.... Ten napęd oprócz łańcucha jest do wyprowadzenia, bez konieczności jego wymiany w tej Meridzie, ale zrowerem jak z samochodem, czy zegarkiem trzeba dokładnie obejrzeć, a samą ramę dobrze jest prześwietlić u radiologa zwłaszcza amelinianą.
  7. Tak czytam. Szkoda, bo nawet za grosze można sobie złożyć już przyzwoite pomykadło, niekoniecznie z nowinek technicznych, ale za to wytrzymałe i nie do zajechania. Tego grata złożyłem za 100-wę, dopiero po x tysiach( nie pamietam dokładnie ile) zmieniłem mu przednie koło, ale one też od samego poczatku nie było najlepsze bo składane z jakiś rupieci "prosto z szopy" Dziennie jeździ w okolicach 50-ciu. Amor - tu można by go nawet pominąć z mojego punktu widzenia, ale pod warunkiem , że jesteś odporny na telepanie.
  8. Yyyyyyy....., o cholera, nie jest dobrze.... Osheeee, to średni pomysł......, lepiej juz samemu rozrabiać izo. Gdzie byłem we wrześniu ? ----> klepałem trasy w okolicy, ale lipiec ( z ciekawszych): . . . . .
  9. Bo zamykanie sezonu to zuo Od kiedy sam się o tym przekonałem na wlasnej skórze - nie ma to tamto, sama przyjemność. I tak codziennie: Wczoraj dst 80, avg 30,max 40, up 220, temp +2, szosa Dziś dst 58, avg 26, max 40, up 309, temp +3, cross Odo?
  10. 120 szosa ( 70 pod mocny wiatr), płasko up 280 tylko, avg 27,7 + 15 starym ciężkim crossem pod wiatr, up 30, avg 26,6. Łącznie 135
  11. Co prawda śmigam na samoróbach za "10" pln, ale jak chcesz gotowca to philips safe ride 80 powinen Cię w pełni zadowolić.
  12. Tutaj nie ma czego spie...lić, co najwyżej podobnie jak z zamkiem do pasa - po dobrych kilku, wystąpić mogą niezauważalne błedy z trafieniem w dziurkę
  13. A kupiłbyś klucz do kaset za parę złotych - chwila i po robocie, wygodnie, bo przy piwku i można wymieniać..... Same zalety prócz brudnych rąk, no ale jak ubierzesz rękawiczki?
  14. Ja bym się nie wstrzymywał, bo jedyne co możesz ugrać z napędem w stanie jakim masz to tylko wypadek. Wystarczy, że Ci przeskoczy w momencie którym byś nie chciał na blacie ( domyślam się, że obecnie jeździszjuż na miękkich), nowych zębów za 100- wę nie zrobisz. Warunki pogodowe z jakimi mamy obecnie do czynienia nie są jakieś straszne dla napędu, co najwyżej łańcuch będzie wymagał częstszego smarowania i tyle.
  15. Z używkami wśród rowerów jest tak samo jak wśród zegarków, samochodów...., po prostu trzeba dysponować jakąś wiedzą. Ja na wertepy brałbym nadal szosę używaną ( jeżdże normalnie po brukach takimi itd) Wróćmy do Was, a mianowicie przełaje były by ok, ale tu niestety będzie ta cena, zatem pozostają crossy i trekingi. 1,5 - 2 klocki z nówek to chyba w pierwszej kolejności Decathlon pozostaje, jakość/cena ok. Wejdźcie na ich stronę, pooglądajcie( są rozmiarówki ich ram w/g wzrostu i rowery), szukajcie treking, chyba że się który nie boi to fita ew szosę. Dec prowadzi sprzedaż wysyłkową więc jak nie macie w pobliżu to nie problem, choć lepiej się do rowerów przymierzyć.
  16. kaido2

    Klubowicze biegają :)

    Mam podobnie z rowerem, choć do tego dochodzi jeszcze zdrowie i reset zazwyczaj po robocie. Jak sobie dziennie minimum tych 3 dyszek, a w dzien wolny 100-wy nie przejadę to.... Jako że to temat biegowy, a nie biegam to nawet było fajnie: I nawet się nie zmeczyłem, co jedynie byl lekki zakwas, ale to poranną setą rozjechałem
  17. Nie no spoko, chciałem się tylko przedstawić A tak na poważnie to jak patrzę na rywalizację, czy treningi niektórych to ja jestem mały miki
  18. Chyba nie. Moja Koga to tak z 13 kila na luzie ma, a i cięższe kloce nie są mi obce ( nawet z amorem bez blokady, a takim robiłem sobie rundki po 70 km w noworoczne mrozy) zatem chyba nic by mi się specjalnie nie stało. Tegoroczne 18195 w tym wiele po górach ( treningowo) na wiele już pozwala
  19. E tam, co to jest podjazd 10 km Fakt, na Rychleby nie jeżdżę, bo raczej interesuje mnie śmiganie po asfalcie, ale w okolicach tamtejszych zdarza mnie się przejeżdżać. Od Vidnavy do Zlatych jest jakieś 20 i się czuje, co prawda pociąg zmarszczek, ale przy mocniejszym tempie dają już o sobie znać, a jak się dalej pociągnie do Osolblahy przez Kopę( czyli następne dwie dychy 457-ką z 6 km podjazdem o średnim nachyleniu ok 6%), to już dopiero fajnie jest i jeszcze ta myśl " do domu pozostało ci 70 km" Zatem nie ma co, tylko rąbać
  20. Przy szczelnych pancerzach nic sie nie powinno stać, choć rozbryzgujący śnieg z tylnego koła może zapchać beczułke, a po zamarznieciu klapa... Nie ciągnałeś na chama za klamke prawda? E tam, jazda w takich warunkach przy takiej aurze - same zalety! Niedość że widoki zdrówko, to i satysfakcja z wyników. Co prawda o typowej jeździe sportowej cały czas na tempo nie było mowy, co by się nie zabić, ale mieć, a nie mieć od nowego roku prawie 2 stówki zrobione to już coś tam jest na ten start. Rower też trzeba było zmienić na kloca, bo na lodzie wsiąść na typową szose to już nie mała umiejętność. A temperatury? -15 to jeszcze nie jest tak zimno
  21. Dziekuję, choć musze przyznać, że to już tak samo z siebie idzie jak z automatu. Czekam tylko na mróz z ciekawości, by sprawdzić czy te sety tak samo beda lecieć.
  22. Kiedyś jeździłęm nawet w nocy, obecnie wtedty kiedy mogę sie wyrwać, bo albo wszyscy jeszce wtedy spią, albo po pracy kiedy nie ma jeszce nikogo w domu z tym że po pracy na ruskim choć ze 4-ry dyszki, a i rano do roboty rozruch krótki idzie m/w coś takiego: 1 rower to jeszcze miki, ale jak sie ma ich kilka to na każdym chciało by sie pojeździć Ogólnie - kręcenie wciąga i nie ma ,że boli
  23. Ładnie jeżeli brać pod uwagę las i wertepy, to też fajna sprawa i mi się zdarzało pomimo iż preferuję akurat jazdę stricte szosową. Te całe blachy ciasta, uszek szwadrony .... - nie taki dabeł straszny jak go malują. Na wigilię przybyłem przygotowany na rowerze mając za sobą 100-tę. Goście wymiekli w przedbiegach i praktycznie sam rozprawiałem się ze stołem do zera , a na drugi dzień poprawka po hopkach - druga seta. Tak to się w skrócie wszystko rozegrawało:
  24. Ja też. Od ostatniego wpisu w tym temacie połknąłem minimum 6 stówek
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.