-
Liczba zawartości
521 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
3
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez kaido2
-
Nie ma za co chłopaki, - kilometrów i oby jak najmniej problemów ze sprzętem. Pozdrrrrr!
-
Najtwardsza nie jest zabita, ale ząbki wyżej od 12 -18T niestety tak. Gdyby 14-ka była w lepszym stanie to można by było się bawić. Na szczęście kasety 8s są dość tanie i wraz z łańcuchem powinieneś się zmieśćić w 100-ce. tak wracając to na fotce widać zużycie łańcucha ( ok 2%) i jego nie trafianie w zęby. 9s jak dobrze główkowałeś - naped 9-cio rzedowy( 9 koronek) Jeżeli już przy ostrym starcie na światłach przeskakuje, to tu problem może leżeć też w kasecie zwłaszcza jak starty odbywały się z blatu i twardego przełożenia. Jednak przedewszystkim zmierz łańcuch - jeżeli na 11-tu ogniwach przekroczy 133,2 mm to nadaje się on już do wymiany(powyżej 1% zużycia). Z tymi smarowidłami to jest różnie - niekiedy przyspieszają one zużycie łancucha. Ja praktycznie już nie smaruję chyba, że " słychać napęd "
-
No to jesteśmy w domu Łańcuch musi być już nieźle zużyty, koronki zresztą też, jednak mogą nadawać się do reanimacji, a łańcuch rzecz jasna do utylizacji. Jak chcesz mieć na dłuższy czas spokój z napędem to załóż wspomniany CN-HG93( on jest właśnie na takie warunki). Jest on coprawda na 9s, ale spokojnie będzie ładnie pracował nawet w 6-ce. Koszt jakieś 6 dych, czyli ze 2 razy co plastelina, za to ilośc kilometrów przejechanych niewspółmiernie większa.
-
Nieuniknione, CN- HG53 podany w tym secie na suchym sporo wytrzyma, natomiast przy złych warunkach jego żywotność jest średnio o połowę niższa. Jeżeli przeskakuje na koronce/koronkach których używasz, a na pozostałych "chrupie" to ewidentnie jest on do wymiany. Sama jego wymiana może nie wystarczyć, bo zęby już mogą nie przyjąć nowego łańcucha. Sporo przejechałeś, wymieniałeś w nim już łańcuch?
-
A kontrola łańcucha kiedy była robiona? Podojrzewam, że masz tam podstawowy tani KMC Z51, a ten starcza przy niewytrenowanej nodze na góra 900 km, a więc? Z ciekawości założyłem sobie taki( bo skąś miałem) do mojego ruskiego szatana: Ten łańcuch w nim umarł w ciągu ostatnich 3-ch dni roboczych jakoś po 200 km( zużył się do 2% i trzeba było robić zęby). Obecnie założyłem CN-HG93 i powinien wystarczyć na trochę Wracając do Twojego problemu: Zużyty łańcuch nietrafiając wyorał zęby koronki, bądź koronek których najczęściej używasz stąd przeskakiwanie - łańcuch prawidłowo nie trafia, ślizga się na wypiłowanej powierzchni(brak prawidłowego punktu podparcia). Nawet przy takiej sytuacji nie jest powiedziane iż konieczna jest wymiana elementów napędu,ale musi być zachowany jeden warunek, a mianowicie koronka kasety, czy też wolnobiegu musi mieć jeszcze choć trochę materiału by móc wykonać rekonstrukcję profili, albo nawet większej części zęba. Sam zabieg jest bardzo prosty, przy większej wprawie nie ma potrzeby używania szablonów , czy ściągania koła, a napęd działa jak nowy. Dobrze jest to wykonać przysłowiowym dremelkiem, jak wiertarką, którą może być trudno kontrolowac szczególnie z wiertłem na wysokich obrotach Jeżeli chodzi o bębenek, to raczej watpliwa sprawa, musiałbyś przejeździć trochę tysi w totalnym syfie( błoto,a szczególnie sól).
-
Wracając do samej aukcji to rzeczywiście z tym werkiem jest "babol" w postaci pomyłki.... Nie ma co teraz już gdybać, a zakomunikować do poprawki na przyszłość, bo nie oszukujmy się taka informacja może wielu skusić. Z tym grawerem to jest tak: Pierwsze wersje go nie miały, późniejsze i inne zegarki na tym mechaniżmie już tak. Chłopaki w ramach serwisu mieli przy okazji wymieniać wahniki na te właściwe.
-
No to się trochę zagalopawałem, myślałem , że użyli tych werków do części zegarków, bo koperta miała zostać ta sama, ale: Wykonałem razem 130 mechanizmów( 100 do zegarków + 30 jako serwisowe i one zapewne wszystkie trafiły do 303), Oni zaś wykonali głęboki dekiel( teraz skojarzyłem) do koperty aby upchnąć ST25 w automacie. Werk do Batorego miał grawerowany wahnik. Nie chce teraz wprowadzać nikogo w błąd, ale cześć była chyba grawerowana u producenta mechanizmu, a część w Polsce, mechanizm chiński no chyba , że ja o czymś niewiem. Nie miałem na myśli nagminnego propagowania "własny", ani też nie odnosiłęm się stricte do branży zegarkowej tylko do ogółu, ale spotkałem się, że( w skrócie) ML na każdą swoją pierdołę w 6497 oświadczał światu inhouse, no chyba że się mylę.
-
No nie do końca. Mechanizm w Polsce wykonany nie był , ale zmodyfikowany jak najbardziej. Użyto tu " skrótu myślowego" co czyni zresztą wielu producentów/właścicieli wszelakich marek. Do 303 wykonałem wersję manualną wedle życzenia, powstała też wersja taka: i taka: i miały być one użyte do garniturowych z przeszklonym deklem. Dodatkowo mechanizm został odchudzony do granic możliwości , by bez problemu sprostał on założeniu cieńkiego zegarka: W 303 są wersje bez barwień i z modułem daty.
-
Ja tam wolę.... Pierwsze kilometry codzień z rana ... Na spokojnie( , a później to co innego;) ) , bo w robocie trzeba jeszcze jakoś wyglądać Pozdr!
-
Taaa, jednak o włos, a bym nie dostał @ A mogłem dokręcić, a mogłem, szybkirączka nie dałby rady
-
A to sezon się zamyka? Tyle się trąbi na ten temat, ba kluby nawet imprezy z tego tytułu robią, a i tak wszyscy dalej zapie...ją i to często w grupach, które oficjalnie się pootwierały na "regenerację posezonową" Stanowczo mówie nie, dlatego jak wszyscy jestem w ukryciu.. sam..., by mi nikt nie zarzucił
-
Miasto wiadomo, tu się zbytnio nie da poszaleć, ale jak jest taka możliwość - idę. Dłuższe podjazdy robiłem tylko z szosy i wszystkie z dużej tarczy. Przy średnim nachyleniu 6-7% i długości 3 - 7km przełożenie 50/17 rzadziej 19(pod wiatr , na wysoką kadencję), zaś przy ok 10% i długośći 7km - 50/21 rzadziej 23, jednak szosa wiadomo to nie MTB czy inny cięższy , czy szerszy kapeć. Na płasko w szosach mam płyta x oś czyli 52x11(pod wiatr 12-14) lub 50x11(pod wiatr 12).
-
Jak już się chwalimy rowerami na koniec sezonu ( wiem jeździ się cały rok..) to pragnę przedstawić pewnego dziwoląga na bazie radzieckiego Urala z 1969r., znalezionego bez kół w drodze do roboty, który to dołaczył do moich szos już jakiś czas temu Idea jaka towarzyszyła jego powstaniu to rower do wszystkiego na singlu z przełożeniem 48/14 (1:3,42). Sprawdza mnie się to elegancko - jest konkretna kadencja,prędkość, utrzymanie, nie ma problemu na podjazdach w okolicy, hopki wiadomo...- płasko, na luzie da się wysiedziec 50km przy jeździe stricte sportowej. Niby do wszystkiego znaczy do niczego , a jednak: Pozdro!
-
Dla mnie pochłanianie jest już tematem pomijanym, jednak chciałbym zaznaczyć, że tu dużą robotę robią też kabany. Jedne przy tym samym ciśnieniu chłoną i toczą inne zaś tylko wqr... O kołach nawet nie wspominam. Przykładowo: pełen ameliniak szosowy lepiej ogarnia temat na Michelin Dynamic Sport 700x28 jak plasticzan na tych samych oponach, ale o szerokości 23, podobnie stal na nich może dać po d*pie, koła wszędzie te same, jak i ciśnienie. Sama ochrona nadgarstków jak i zadu też się na to wszytko przekłada. Ale! : i tak można to wszystko sobie w buty wsadzić gdy trafi się przejazd przez kamienie zrzucone z samolotu, wyratować co jedyne może technika. Żeby nie było dalszego dłubania, używam 6-ciu rowerów szosowych przeznaczonych do różnorakich zagadnień, robię rocznie ok 20 kkm dla funu i jak jadę w klubie to tylko z zawodnikami. Jest plastik i plastik, a przyspieszenie zależy od nogi, na gejach i bywa że jest to dodatkowo gra przełożeń, choć na wyjeżdżoną nogę na twardzielach często nie ma bata! Edit: Scalam , bo z telefonu wczoraj było.
-
Plastik( zwany " karbonem") leci niekoniecznie przy mocnym dzwonie, no i jego żywotność, amelinium często to wytrzymuje, ale też ta żywotność. Mnie jednak zdobyła stal, wyścigowa stal!!! Maszyny na Reynoldsach i Columbusach..... , każdy kto jest w temacie wie o co biega. Małżowinek dorośnie i też się przesiądzie
-
Nie we wkładce szukałbym problemu, a w siodle i jego ustawieniach. Na dziurach dostają nadgarstki ze względu na to iż praktycznie przechodzi na nie cały ciężar ciała. Przy dobrej owijce korkowej i oponach( a nie kabanach) można zredukować to do minimum odczuwalnego niezależnie, czy rower z plastiku, rurek stalowych, czy amelinium. Na myśli mam rzecz jasna o rower szosowy.
-
Tzn? U mnie wkładki suche niezależnie, czy klubowy Danielo, czy Kalisto. Wracając do Danielo, bo te jak na razie gruntowniej perzetestowałem pod względem różnych warunków pogodowych, to dużą zaletą ich jest bardzo szybkie schnięcie. Co do wygody to koszulka jak i krótkie bardzo dobrze leżą, pampers nie uwiera i nie ociera, nie złazi do przodu - wiadomo spodnie na szelkach. Przy spodenkach Kalisto jest podobnie, z tym że pampers jest grubszy. Danielo kroje ma typowo szosowe, zaś Kalisto oprócz spodenek - MTB - nawet koszulka i bluza przy kroju race cut jest luźniejsza. Z naszych mam jeszcze Martombike`a i gdyby nie pozakańczane szwy było by ok. Danielo i Kalisto zdecydowanie polecam.
-
Wszystko zależy od konstrukcji, jak i stopu z jakiego została zrobiona rama - amelinium sam sobie nie równy, podobnie stal. Przy zastosowaniu tych samych muf inną sztywność będzie miała rama na typowym Cro-Mo, inaczej będzie na cjeszce cięższym Hi-ten, a inną na rurach powiedzmy Reynolds 531. Dużo też robią koła, a przedewszystkim ich ogumienie, widelec, oraz użyta owijka. Na twardych kołkach nawet na "miękkiej" Cro-Mo nadgarstki poczują, a jak owijka bele jaka to po kilku dziurach może się odechcieć jazdy. I nadal trzyma przywoity poziom Moja jest już leciwa, ale nadal daje radę Powoli staję się zbierakiem rowerów chyba, bo kilka na różne zabawy ich już mam i tak chociażby nowe nabytki: 1) Gazelle champion mondial: Rama - 57 na rurach Reynolds 531, obręcze - Rigida DP18 wysokostożkowe poginacze, piasty - Tiagra, kaseta- Tiagra, przerzutki p/t - Tiagra, korby/blat- SH600, klamki - Dura Ace, kiera - PRO- rozmiar 42, stery - PRO, mostek, sztyca - Cineli, hample, pancerze - SH600, zaciski- Tiagra, owijka - całkiem konkretna korkowa, jeszcze pojeździ, siodło - Vetta Carbon, waga roweru niespełna 9,5 kila, rower gotowy do jazdy, koszt... 2)Italiański Alan rocznik bieżący 1986 - "kolekcjonerski na ścianę" .Rama 58 amelinium- Alan, piasty, zaciski, korby, blaty, suport, kaseta - Campa(gnolo) , mostek Cineli, kiera -Sakae, obręcze- Mavic M2, sztyca- Cineli, siodło - San Marco( zajebiaszczo wygodne), geje- Gipemme, manetki, klamki- Sh600, przerzutki, hample-Suntour, waga roweru - 8 kila. Przełożenie niestety na ma nogę młynkowe - Płyta -ośka- 50x13. Pozdr!
-
Oby nowy był lepszy. Sezonu nie zamknąłem. Jeżdżę, bo lubie.
-
Jakby to był GPS w telefonie to na rowerze miałbym to samo. Fakt że rower nie jest ujeżdżany w tamtych rejonach. Fixa łapie w kilkanaście sekund. Nawigacja również działa elegancko.
-
A jak Wam zleciał rowerowy 2014? U mnie w dużym skrócie wyglądało to m/w tak: Nagrywałem w HD, a więc mozna sobie przyzwoity obraz włączyć
-
Zerwało mi sygnał GPS. Zreszta wkurza mnie to, bo później wygląda to tak jakby tempo było rwane, albo właśnie jakby mnie ktoś na wózku z góry puścił. O dziwo trasa która biegłem się zgadza i średnia też, bo biegłem z zegarkiem te 7,2 km. Na rowerze takiego problemu nie zauważyłem, może dlatego że w większości śmiagam po otwartych przestrzeniach i nie gubi mi sygnału.
-
A to też zależy od treningów i ich jakości, ale generalnie to tak, bo moc w nogach nie idzie wprost proporcjonalnie do osiąganych wyników kondycyjnych które osiąga się dużo szybciej... Kolarz powie "przy bieganiu brak obciążenia", dlatego to bieganie powinno byc uzupełniane chociażby siłką nie tylko na samo wzmocnienie nóg.
-
No własnie, tu nogi przy bieganiu w porównaniu do roweru mają lajt, dlatego jeżeli mogę wybieram tą pierwsza opcję.
-
Dzięki Stwierdziłem , że skoro nie zawsze się da to chcociaż kondyszkę podtrzymam, a nogi i tak przebierają w tym samym rytmie co na korbach, więc same niosą.
