Teraz dopiero zajrzałem na forum. Ale wejście smoka wykonałaś Yodek. Gratulacje!! Za jednym zamachem taką kolekcję staruszków dopadłaś! Masz farta! Będziesz miała na długi czas zajęcie, ale też przyjemność.
Co piętnaście minut trzaska godziny i kwadrans?? Ooo.. to trochę przerażająca perspektywa.. nie wiedziałam - myślałam, że pomiędzy godzinami tylko kwadrans leci.. hmm.. U mnie wiszą 3 kwadranse: 1. wiedeńczyk -ramiak -ten bije co kwadrans ich liczbę a potem poprzednią godzinę 2. Junghans -westminster- co kwadrans 1,2,3 lub 4 takty melodii a po 4 kwadransie aktualną godzinę 3. Philip Haas - jak Junghans ale inną melodię I to jest fajne, chociaż o 12-tej jest trochę hałasu
Dziękuję za miłe słowa. Zegar dobrze chodzi, jedynie muszę popracować nad biciem. Gong ma piękny, głęboki dźwięk, ale na razie fatalnie brzmi. Za tylną płytą jest bardzo ciasno - wahadło, młoteczek i spirala są bardzo blisko siebie i trudno młoteczek dobrze ustawić, ale to kwestia prób i błędów - będzie dobrze.
Wyrychtowałem (na ile umiałem) Lenzkircha. Wyglądał tak: Teraz wygląda tak Brakowało zwieńczenia i brody, tarcza bardzo zniszczona. Leskosa proszę o pochwałę a Kiniola o krytykę (dla równowagi).
Jeśli chcesz bardziej ambitnie, to : 4 deski (rama) i z przodu szyba. Zawieszasz u góry, koniec. Mam takiego Brillie i on ma taką skrzynię w oryginale.
Kręć tą głową, kręć - żeby Ci tylko dysk nie wyskoczył Ja kilka lat temu kupiłem kwadransiaka Rahmenuhr w kolorze niebiesko-złotym. Kiniol mnie strasznie zjechał, że taki wsiurski. A mnie (i nie tylko) się ciągle podoba, wkurza mnie tylko konieczność codziennego nakręcania.
Bardzo często "inność" budzi skrajne emocje (vide PIS w kwestii LGBT aktualnie). Jeśli Ci się podoba i masz na niego miejsce (i do tego jest niedrogi) to bierz. Styl vintige jest teraz w modzie. A sprężyn się nie bój, nie są drogie.
Ja też raczej odradzałbym szlifowanie, bo uszkodzisz fornir i będzie kłopot. Tak jak proponuje PM pokombinuj z zawiasami. Bo mogą mieć skrzywiony sworzeń albo wyrobione otwory i wkręty.
Gratulacje Yodek (mężowi też gratuluję), bardzo ładny podłogowiec, nie będziesz żałować, bo rzeczywiście jego dostojne tykanie i bicie stwarza fajną atmosferę w domu. Za miesiąc przestanie Wam jego dzwonienie przeszkadzać a sąsiadami się nie przejmuj. Ja zdejmuję z naszego Bauerle ciężar od bicia tylko wtedy, gdy mamy wizytę rodziny i obcy śpią w domu.
Też mam takiego "jęzora" z datownikiem, ale bije w spiralę (i repetuje po 2 minutach). Tyka głośno, ale budzi największe zainteresowanie gości swoim wyglądem.
Do mojej zbieraniny doszedł "huśtak" Farcota. Od dawna mnie nęcił taki zegar, a dodatkowo zainspirował mnie kolega "kobas"- no i w końcu się udało kupić za przyzwoitą cenę. Zegar typu chodzik, wychwyt Brocota ze stalowymi paletami, korpus z alabastru. Jest to huśtak Farcota drugiego typu tzn z wychwytem schowanym między płytami. Typ pierwszy (chyba częściej spotykany) ma wychwyt na zewnątrz tzn, za tylną płytą.
KUNDO to skrót od Kieninger und Obergfell. Na tyle nie znam ich historii, czy Kieninger wytwarzał sam zegary, czy tylko w spółce z Obergfell'em. Guru Tarant nam to na pewno wyjaśni.
IMO zegar jest w stylu lat 20-tych. Mnie się podoba i cena jest też bardzo przyzwoita. Kundo to firma porządna i powinien Ci długo służyć. No i pięknie, donośnie dzwonić.
W radio internetowym jest stacja LedZeppelin.ru nadająca tylko ich kawałki. Czasami ją włączam i lecą cały dzień - i mnie nie nudzą. Drugą taką stacją jest RollingStones.ru - no i kilkanaście stacji bluesowych i jazzowych. Inne stacje przestałem słuchać kilka lat temu.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.