Ja kompletnie nie różnicuję tak zapachów, noszę to co mi się spodoba. Jedyne co, to pewne zapachy bardziej mi pasują do jednego rodzaju garderoby, inne mniej (no chyba, że np. pasujący do grubego swetra tzn. zapach na chłodny wieczór ). Szkoda, że nie mam nosa jak moja mama, albo moja córka - to niesamowite, myślę że są blisko tych tzw. nosów z wytwórni perfum (opowieść na inny wątek - aczkolwiek generalnie w życiu to przeszkadza, bo świat głównie się składa dla nich ze smrodów ). Ja obecnie mam w szafce od sasa do lasa: 1. Dune Dior - zapach wszech czasów*, raczej na elegancko, ale ujdzie w wielu sytuacjach. 2. Allure Chanel - zapach na bardzo elegancko, od zawsze kojarzy mi się z oblanym nim od stóp do głów premierem prof. Z. Messnerem. 3. A+Man Mugler - świetny casual. 4. Grey Flannel G. Beene - to jest hardkor, który ubieram jak idę w miasto z kolegami trochę się upodlić. 5. Homme Sport YSL - największe rozczarowanie ostatnich czasów, po ok 10-15 minutach kompletnie bezbarwny i gasnący, stosuję idąc do warzywniaka czy odebrać awizo z poczty... 6. Aqua di Gio Armani - zapach powszechny i oklepany jak Rimini czy Bibione, każdy był i zna, ale ma swój urok, głównie przez sentyment. 7. Homme Joop! Najlepszy strzał w kategorii 100ml za 19$. Kupiony ratunkowo w USA, bez możliwości przetestowania, piękny różowy flakon Po pierwszym szoku i wyjęciu z kosza okazał się być bardzo wdzięczny i dość uniwersalny. Kupie se zaś. * zapachem wszech czasów jest Heaven Chopard. Nie zliczę ile kobiet zapytało mnie wiele lat wstecz czym pachnę, nawet mocno nieznajomych . Niestety, zapach kiedyś reformułowano, a potem zniknął. Mam szczelnie zamknięte może jeszcze 2ml. Serio Nie wiem kiedy ich użyję, albo na 20 rocznicę ślubu, albo na randkę z Marceliną Zawadzką, a może psikną mnie nimi do trumny...