Jak wziąłem 300 do ręki, to miałem mieszane uczucia. W porównaniu do 1200t wydawała się zabawkowa, a bransoleta nie sprawiała najlepszego wrażenia - jest cieńsza od tej w 1200t, poza tym ma prawdziwe BoR, a nie zespolone ogniwa, co sprawia, że jest dosyć wiotka.
To wszystko w porównaniu do 1200t, ale jak już trochę ponosiłem, to nic z tych wrażeń nie zostało. Zegarek świetnie się przykleja do ręki, a bransoleta bardzo fajnie dopasowuje do nadgarstka. No i cieszę się, że zostawili stare zapięcie. Jasne, że ta blaszka wygląda dosyć tandetnie w porównaniu do frezowanych z 300t (1200t też ma blaszkę, tyle że z regulacją na 3 otwory), ale za to jest mniejsza i stylowo bardziej pasuje do tego modelu.
Myślę, że jak po dłuższym noszeniu 300 wrócę do 1200t, to ta będzie się wydawać toporna
Podsumowując, jestem bardzo zadowolony tak z zegarka, jak i z bransolety. Jeśli szukasz kajdana, to nie ma sensu iść w jakieś półśrodki, tylko kupić oryginał.
Jedyne, co bym zmienił, to dał maskownice jak w oryginale - byłoby jeszcze bardziej retro.