A ja znam takie, gdzie potrzebne było przepalanie nie rzadziej niż co 2 miesiące. Opel Insignia i Honda Accord. Kupione jako nowe. Eksploatowane w mieszanych warunkach. Czyli miasto + trasy różne. Nie da się tak normalnie funkcjonować. W obu wypadkach skończyło się sprzedażą. Po oplu do dzis tylko benzyny. Po Hondzie Q5 TDI - i rownież problemy i teraz jest już TFSI. Można by powiedzieć, że eksploatacja zła - ale z drugiej strony co? Auto tylko na długie trasy? Oba problemowe auta w 3 lata miały najeżdżone sporo. Opel ponad 200 000, a Honda 140 000. Technologia oczyszczania spalin jest do kitu. Problem jest, jak trzeba gdzieś pilnie jechać a filtr znów zapchany.... Ostatnio koledze filtr zastrajkował w dniu w którym wróciliśmy z trasy liczącej 2000 km. Tym razem Ford 2.0 TDCi.