Paweł - Gdzie nie pisze prawdy? W firmie w której pracowałem była dla managerów do dyspozycji kwota na auto. Moga wybierać spośród VW, Toyota, Honda, Saab, Volvo. Wyżej dochodzi BMW. Przedstawiciele owszem - nie maja wyboru. Vectra, lub Vectra - teraz Insignia. Jednak były I Toyoty i Passaty. Wrócono do Opla. Nikt nie płakał. Paweł - wachacze - szczególnie w B4, turbina (nie tylko od nieumiejętnego obchodzenia sie z nią), i niechlujne wykonanie z nieprzystających do VW materiałów w modelu najnowszym to nie elektronika. A elektronika - owszem - tu do większości marek mozna mieć wiele do życzenia. w 3 Vectrach zjeżdzonych maksymalnie jedyna awaria mechaniczna jaka mi sie przytrafila to korpus przepustnicy - 1300 zł w serwisie. Z elektroniki to lusterko prawe mimo spranego mechanizmu i silnika nie chciało sie składać. Wielu kolegów z Passatami regularnie odwiedzało serwisy z powodu choinki na desce rozdzielczej. Zwykle kontroli wsazywały drobnostki i "naprawy" polegaly na kasowaniu błędów - ale serwis odwiedzic trzeba było. Vectry - od przeglądu do przeglądu - z wtrącenaimi na stłuczki . Modele C z pocztku produkcji ze starymi Dieslami miały przeglądy co niemal 50 000. (zazwyczaj komputer prosił co 44 - 47 tysięcy) Bartek - znam ceny dla flot od VW, Renault, Skoda, Toyota, Opel. Uwierz mi, że nie chodzi o cenę. Jeżeli mamy Vectrę i Paska o podobnym wyposażeniu - to różnica jest taka, że w podobnej cenie w Vectrze dojdą ksenony, alusy i zasłonki na szybach z tyłu - to raczej nie decyduje o wyborze modelu dla pracownika. 90% ważności przy wyborze w dużych korporacjach to - dostępność serwisu, dostepność aut zastepczych, bezpieczeństwo pojazdu - tu jest podobny poziom wsród producentów. Zuważcie, że firmy FMCG, tzw spożywka i małe firemki w innch branżach zatrudnaijące przedstawicieli kupują pandy, fiesty, fabie, clio itp - tu chodzi zazwyczaj o cene auta. Wyzszy poziom, firmy farmaceutyczne, budowlane - szeroko rozumiane, itp - focusy, megany, octavie, astry czy inne corolle/aurisy. Prawie nie ma golfa (Hilti, Braas - nie wiem kto więcej). Wyżej to Vectry, Avensisy, Laguny, Accordy i owszem - passaty - tam gdzie ich kilka sztuk - nie ma dramatu. U nas kupiono sporo - Ci co dostali, cieszyli się - przecież ileż mozna lat Vectrą jeździć. Teraz kolejna wymiana - i powrót do Opla. Na tym poziomie upust nie jest najważniejszy - jednak wiem, że u VW nie odbiega przy kilkudziesięciu sztukach od tego w Oplu czy Toyocie. Jeśli by w mojej firmie o koszt jednostkowy czy całkowity chodziło - nie było by Vectr na "pełnym wypasie", a niby tej samej klasy Laguny, 407 albo coś półkę niżej. Albo Vectra golas. W większości korporacji jest ustalony poziom cenowy auta - co się mieści - wybiera się. Jeżeli ma byc np auto do 90 000 - to z rabatami mieszczą sie niemal wszytkie popularne marki. Nie chodzi o to aby kupić za mniej niz 90 000 - wydaje sie tyle ile można. Dobicie do tej ceny to kwestia wyposażenia - a oprócz elektryki i klimy, które wszędzie są w standardzie - inne gadźety to miła, ale fanaberia. Firmy zamiast Paska wybieraja inne marki. Czemu? ps. Paweł - wiem o co chodzi. Klasa aut jest odpowiedznio dobierana do stanowisk - wybacz, ale tego nie musisz mi tłumaczyć - nic takiego nie pisałem. Chodzi o to, że na odpowiednich stanowiskach jest mało VW. Oprócz najniższych w mniejszych, mniej prestizowych branżach gdzie z tego koncernu jest dużo wlaśnie Fabii. Na takich jak wymieniłeś (SBM) zazwyczaj masz wybór kilku marek. Vw Też wchodzi w grę. U nas sa te, które wyżej wymieniłem. Jeżeli jesteż w Wawy - przy okazji - podjedż na parking pod Panoramę - będzie widać, czy to co pisze nie jest prawdą (jak raczyłe s sie wyrazić) - chodzi o ok 1/3 parkingu od strony Sobieskiego. Każde auto pracownika na stanowisku na którym przysługuje wybór można odróznic po tym, że nie jest granatowe. (Granatowa Vectra to auto dla zwykłych przedsatwicieli) . Zobaczysz ile jest tam Passatów a ile innych aut - mimo swobody wyboru.