Jacku, "buczenie" to pomijanie tych wątpliwości milczeniem. Choćby jak za klajniaka: "gupi jesteś i masz wszy", to bym jeszcze coś paszczekował. Do swej wstrzemięźliwości dorzuć jeszcze rozmiarówkę kopert, "czaskaną" pod modę i dyszle młodziaków, wychowanych bądź co bądź na brojlerach. A nie na czarnej zbożówce jak ja, bo mleka nie było zarówno w matczynych piersiach jak i w okolicy, gdyż Niemcy i ruskie wystrzelali.