A ja pierwszą receptę na amantadynę wystawiłem ponad trzydzieści lat temu. Trochę ich było. Chyba więcej, niż przepisał pan Bodnar. Przynosiła ona niewielką poprawę we wczesnych stadiach choroby Parkinsona, żadnego efektu w ciężkich przypadkach grypy. Zawsze pamiętałem o sporym ryzyku objawów ubocznych, zwłaszcza przy zbyt szybkim zastosowaniu dużych dawek, co zalecają "wierzący" w przypadku terapii przeciwcovidowej, (objawy ośrodkowe, zaburzenia rytmu serca). Ale co tam. Alleluja i do przodu! Koncerny produkujące szczepionki boją się wroga pod postacią taniego, "całkowicie bezpiecznego, nie dającego żadnych objawów ubocznych " leku.