Jeżeli poprzednie wpisy były nie dość fachowe i wyczerpujące, to bardzo mi przykro, ale sugeruję poszukanie jakiegoś innego, profesjonalnego forum o tematyce zegarowej Może wystawiają tam certyfikaty na czerpanym papierze z trzema pieczęciami.
Franke & Gronemann to nie jest, bo firma rozpadła się w roku 1898, a wtedy nie było jeszcze gongów prętowych (i nie przekroczyli 50 tys. egzemplarzy, a może i mniejszej ilości - można sprawdzić w temacie) . Zostaje zatem Johan Franke solo, począwszy od 1901 roku, wykonany zapewne na zamówienie dla byłego partnera, Gronemanna. Co potwierdza obrazek z katalogu rzeczonego.
Wskazówka minutowa jest do bani.
Słyszałem o p. Januszu Skrzypczaku i widziałem niektóre zegary z jego kolekcji. Ale dostępność publikacji jest zapewne mocno ograniczona z powodu znikomego nakładu...
P.S. Wysłałem mail do wydawcy.
Podpis na tarczy wydaje się być stracony, nie musi to być nazwisko producenta, może to być sprzedawca.
Potrzebne są zdjęcia skrzyni, jej wnętrza i mechanizmu od tyłu i z góry.
Dlatego kupowanie miniaturek jest dość bezpieczne gwoli ryzyka trafienia na składaka. Mechanizm z tarczą i resztą "osprzętu" są zwykle kompletem. Trudno jest dobrać tarczę (zwykle 13) czy soczewkę. Takoż i skrzynię.
Z ciekawostek forumowych. Krzyżowy Eppner Breslau - Silberberg , ns 4345 (?)
Co do tych krzyżowych mechanizmów, ktoś, kiedyś (no właśnie...) rzucił sugestię, ze takie robiono w Szwajcarii.
Jeżeli numeracja tych linkowców jest spójna, to wychodzi, że wyprodukowano (zamówiono ) ich łącznie nieco ponad 5 tysięcy. Niezbyt wiele, taką ilością trudno było się chwalić w artykułach.
Werki, zarówno chodzików jak tych półgodzinnych zegarów przypisywanych Eppnerowi nie są sygnowane. Nieliczne mają nazwę producenta na tarczy, całkiem sporo na wychylnikach. W przypadku tych zegarów z biciem wydaje mi się niemal niemożliwe, żeby na przestrzeni dobrych dziesięciu lat trafiło się kilka (no właśnie, ile?) z przykręconymi współcześnie skalami "ku podbiciu ceny". Wyglądają zaś one na autentyczne.
Natomiast to, gdzie Eppner produkował zegary ścienne oraz czy nie zamawiał ich od początku u innych producentów (co jak się wydaje robił od końca lat 70) pozostaje kwestią otwartą. W artykułach o fabryce we Wleniu (jest kilka z okresu 1858 - 1862) jest mowa (o ile pamiętam dobrze po kilku latach) niemal wyłącznie o zegarkach kieszonkowych. Podobnie ilustrowane źródła z epoki o produkcji w Srebrnej Górze (np artykuł z DUZ) zawierają obrazki werków kieszonek.
Kiedyś katalogowałem zdjęcia zegarów, już mi się nie chce. Ale podczas remanentu znalazłem taki:
Tabliczka - wychylnik daje pewne dane do datowania. Raczej nie dawano podówczas w prezencie starych zegarów.
Wygląda, że te dwuwagowe Eppnery prawdopodobnie nie były produkowane we Wleniu. Ale Srebrna Góra też niekoniecznie wydaje się być miejscem ich powstania. Mamy kolejną rzeźbioną skrzynię w stylu szwarcwaldzkim (no, niech będzie, szwarcwaldzko - neogotyckim ), raczej mało popularnym na Dolnym Śląsku. No i znowu mosiężne wskazówki. Wygląda, jakby zlecono ich produkcję komuś wyspecjalizowanemu w wykonywaniu wskazówek do zegarów kominkowych, Boulle. A takie Eppner przecież produkował.
Firma Junghans wystartowała z firmowym logo w roku 1877, a być może i w 1875. Gwiazdę pięcioramienną z J. zaczęła używać w roku 1882, aczkolwiek nie przyznawała się do tego już w katalogu z roku 1891. Dlaczego? Oto jest pytanie Może chodziło o zerwanie z udawaniem amerykańskiej marki?
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.