Właśnie ja też myślałem, że druga połowa przyniesie 3:1 lub 4:1 dla Urugwaju. Zaskoczony jestem jednak najbardziej formą... swoją Zasnąłem ok. 2:30, wstałem bez problemu o 6:05, ogarnąłem wszystko w domu i pracy, a teraz Lego, rower i Argentyna-Austria. A skoro zestawiamy te dwa kraje razem, to warto wykorzystać to jako pretekst do przypomnienia bramki Hansa Krankla na Mundialu 1978, obfitującym jak mało który w spektakularne trafienia: