Dokładnie, składy z Levinem i Belew to potęga. Wiele razy pisałem już, jak bardzo lubię "Absent Lovers". Dużo wykonań z "Vrooom Vrooom" znałem, część jeszcze z radiowych emisji w 2001, a część z oficjalnego konta zespołu na YT, ale jednak mieć całość fizycznie, z grafikami P. J. Crook, to zupełnie inny poziom satysfakcji. Dysk z NY jest nagrany trochę lepiej niż ten z Meksyku, ale oba mówią wiele o koncertowym potencjale podwójnego tria. Od ponad 20 lat mam też "B'Boom" z Argentyny (niestety - to kopia od kolegi, bo gdy album był do kupienia, jego cena przerastała moje możliwości) i to tam jest moim zdaniem najgenialniejsza, najbardziej ekscytująca wersja "The Talking Drum/Larks' Tongues In Aspic Part 2". Czasami zdarzało mi się wysłuchać jej trzy razy pod rząd Ale chyba słychać też, że na "Vrooom Vrooom" zespół jest już bardziej zgrany.
Aha, a czy jest gdzieś koncertowa wersja "Frame By Frame" ze wstępem jak na "Discipline"?