Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Edmund Exley

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2604
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez Edmund Exley

  1. Za mną ostatni obejrzany film w 2025 i pierwszy w 2026: - "Chopin, Chopin!" - "Filip" mi się bardzo podobał, z Fryderykiem wyszło jednak gorzej. Początek ok, Kulm dobry przez cały czas, ale odkąd pojawia się George Sand, to coraz bardziej widać statyczność scenariusza. Za to wnętrza, oświetlenie, klimat Paryża - dobry. Najfajniejsza dziewczyna to chyba Jane Stirling (Roxane Le Texier), no ale Fryderyk zawsze źle wybiera... - "Ojciec" - co tu dużo mówić: oby żyć długo, ale nigdy nie mieć etapu chowania zegarka pod wanną... Opowiada o rzeczach niby znanych, ale jednak zaskakuje.
  2. To był akurat mecz, w którym przerwanie passy wydawało się najbardziej prawdopodobne. Ważne, że dziś Villa już znów na zwycięskim szlaku. A coś mi mówi, że Bournemouth może dziś sprawić niespodziankę.
  3. Edmund Exley

    Twoja kolekcja!

    Gratulacje, piękny zestaw na jak zwykle świetnych zdjęciach. Ale jedno - to moim zdaniem najfajniejsze - jako miłośnik kinowego obrazu w poziomie pozwoliłem sobie inaczej wykadrować
  4. Recenzja na CH24 z fajnymi zdjęciami: https://ch24.pl/recenzja-longines-ultra-chron-classic-5hz/
  5. W naszym temacie pojawiło się już naprawdę sporo reklam, często bardzo pięknych. Trudno czasem zweryfikować, co już pokazywaliśmy, ale nawet jeśli jakiś plakat pojawi się dwa razy, to chyba nic się nie stanie Zerknąłem na włoską stronę, gdzie znalazłem jeszcze trochę fajnych przykładów - podzielę je na dwa posty. Najpierw kilka Tissotów i innych bardziej znanych firm, później - mniej znane.
  6. Bardzo ciekawe zestawienie. Dla mnie akurat filmy o Bondzie są całkowicie obce, trudno jednak kwestionować ich rolę w kulturze popularnej. Cieszy zatem, że kwestia ta pojawiła się w zwięzłym, solidnym opracowaniu w naszym temacie. Wyborny zegarek Fiennesa jest tu moim zdaniem oczywiście szczególnie interesujący
  7. Ładnie A Sampdoria na koniec roku opuściła strefę spadkową, a nawet przeskoczyła barażową!
  8. Przy świątecznej kawie zbożowej przejrzałem sobie jeszcze kilka interesujących periodyków. W "Vanity Fair" w 1922 reklamę Longinesa umieszczono obok tekstu poświęconego Marcelowi Proustowi - w tamtym roku po raz pierwszy wydano "W poszukiwaniu straconego czasu" w języku angielskim: Branżowy "Railway Conductor" miał oczywiście reklamy przydatne dla swoich: Obok zegarków umieszczano też reklamy protez: Walthama znalazłem jeszcze taką: Swoje pismo mieli też masoni z Rotary ("Rotarian") - tu standard wyższy oczywiście: I na koniec kilka stylowych reklam Hamiltona z "Life", "Atlantic Monthly", "Time" i "Esquire":
  9. Ja nie kupiłem sobie jeszcze nic z Jakszykiem. Od żony kilka lat temu pod choinką znalazłem "A Scarcity Of Miracles" i przyznam, że nie słuchałem zbyt często jak dotąd. Moja niewielka w sumie - jak na możliwości, jakie daje ogrom wydawnictw zespołu - kolekcja wygląda obecnie tak (wybaczcie, proszę, że nie do końca we właściwej kolejności): Tu wydawnictwa z kręgu zespołu: A tu rzeczy, które na razie mam w zastępczej formie: Prawdę mówiąc, już kilka razy łapałem się na tym, że nie mam właściwego wydania "Starless and Bible Black" (nawet myślałem, że komuś pożyczyłem, ale nie). "Islands" też muszę dokupić. Jak się trafi "B'Boom" to oczywiście też.
  10. Dokładnie, składy z Levinem i Belew to potęga. Wiele razy pisałem już, jak bardzo lubię "Absent Lovers". Dużo wykonań z "Vrooom Vrooom" znałem, część jeszcze z radiowych emisji w 2001, a część z oficjalnego konta zespołu na YT, ale jednak mieć całość fizycznie, z grafikami P. J. Crook, to zupełnie inny poziom satysfakcji. Dysk z NY jest nagrany trochę lepiej niż ten z Meksyku, ale oba mówią wiele o koncertowym potencjale podwójnego tria. Od ponad 20 lat mam też "B'Boom" z Argentyny (niestety - to kopia od kolegi, bo gdy album był do kupienia, jego cena przerastała moje możliwości) i to tam jest moim zdaniem najgenialniejsza, najbardziej ekscytująca wersja "The Talking Drum/Larks' Tongues In Aspic Part 2". Czasami zdarzało mi się wysłuchać jej trzy razy pod rząd Ale chyba słychać też, że na "Vrooom Vrooom" zespół jest już bardziej zgrany. Aha, a czy jest gdzieś koncertowa wersja "Frame By Frame" ze wstępem jak na "Discipline"?
  11. W samochodzie i podczas wigilii polskie kolędy. A pod choinką znalazłem wreszcie coś, co zmierzało do mnie... 24 lata Od koncertowych wersji "Walking On Air" i "One Time", które Kaczkowski wyemitował w 2001 w grudniowy weekend, zaczęła się moja prawdziwa fascynacja King Crimson. Później kupiłem sporo, ale "Vrooom Vrooom" jakoś zawsze umykał. Dziś jest. Książeczka skromna, za to zawiera m.in. definicję pojęcia "THRAK"
  12. Przejrzałem sobie numery "Time" z kilku miesięcy 1955 roku. To był fantastyczny czas amerykańskiej reklamy - najpotężniejszy kraj w historii w momencie swego największego rozkwitu. Sprzęt AGD, linie lotnicze, hotele, sprzęt foto, jedzenie, pociągi, oczywiście samochody - wiele z tych reklam to arcydzieła gatunku. Zwraca uwagę porażająca liczba reklam alkoholu - maskowany luksusowym trybem życia alkoholizm musiał być zjawiskiem o naprawdę dużej skali (skąd my to znamy?...). Jeśli chodzi o zegarki to dominuje Longines z dobrze znaną już u nas serią "The World's Most Honoured Watch". Porobiłem kilka screenów mniej oczywistych producentów: A tu obok reklamy Eterny tekst ze zdjęciem Rity Moreno, do niedawna wciąż aktywnej zawodowo: Pierwowzór cenionego u nas na forum modelu Tissota: Obok Longinesa najlepsze są reklamy Omegi: Obok informacja o śmierci Jamesa Deana: I tu dwie efektowne całostronicowe:
  13. Edmund Exley

    Ulubione sceny filmowe

    Ostatni jak dotąd post w tym temacie - zakończenie "Trzech dni Kondora" - to zarazem wprowadzenie do dzisiejszego: ulubione sceny świąteczne. Oprócz filmu Pollacka u mnie byłyby też:
  14. Niektóre zegarki pokazywane w tym temacie mocno zaskakują, choć przecież... różne bywają mody i garnitury A co w 2025 działo się w jednym z naszych ulubionych gatunków? Monochrome pokazało takie oto zestawienie najlepszych: https://monochrome-watches.com/best-dress-watches-2025-recap-monochrome-watches-buying-guide/ Fenomenu tego Bregueta trochę nie rozumiem, ale ja na zegarku rzeczywiście sprawdzam czas. Gdybym miał wybrać faworytów z zestawienia, to byłyby to: 1. 1908 2. Daniel Roth 3. Calatrava [trochę niżej ze względu na kolor tarczy nie w moim guście]
  15. Kto wie, czy to nie była pierwsza piosenka, jaką polubiłem w życiu. Na pewno pomógł w tym teledysk
  16. Fajny Vertex na stylowej bransolecie: https://monochrome-watches.com/vertex-m36-compact-dirty-dozen-inspired-military-issued-british-field-watch-review/
  17. Cóż, szkoda, ale jednak nie jest to zaskoczeniem, bo Arsenal gra o tytuł, a Everton jest w tej chwili ekipą środka (co i tak jest lepsze niż doroczna walka o utrzymanie ).
  18. Carlos Bianchi - najpierw najlepszy snajper ligi francuskiej, później na ławce trenerskiej autor wielkich sukcesów Velezu Sarsfield i Boca Juniors. Podczas nieudanej pracy w Romie nosił Cartiera Santosa: W Boca zawsze było lepiej - na nadgarstku Speedmaster?
  19. Dziś coś nietypowego - dwie reklamy niezbyt prestiżowych zegarków Breil, za to z jakich czasopism! "Playboy", styczeń 1984 i styl, jakiego w tym temacie chyba jeszcze nie było: "La Gazzetta dello Sport", 25 czerwca 1990, Mondiale rozgrzane do czerwoności. Brazylia i Holandia już za burtą, a całe Włochy czekają na wieczorny mecz z Urugwajem, który rozstrzygną "Toto" i Aldo Serena:
  20. Czasy, gdy Sheffield Wednesday wciąż liczył się w grze: pizzę jedzą Benito Carbone i Paolo Di Canio z - jak mniemam - Daytoną "Newmanem".
  21. "Żegnaj, moja konkubino" - 1993, dla wielu najlepszy chiński film w historii. Pełna rozmachu, ale i intymnej psychologii opowieść o pięćdziesięciu latach życia dwóch śpiewaków operowych na tle burzliwej historii ich kraju. Pierwszych kilkadziesiąt minut jest jak pierwsza połowa "Full Metal Jacket", ale w realiach chińskiej szkoły operowej (być może to zresztą świadome nawiązanie). Sporo symboli jest czytelnych pewnie tylko dla ludzi znających tę kulturę, ale trzygodzinny film narracyjnie jest zrobiony jak "Amadeusz" czy "Ostatni cesarz" - ogląda się jednym tchem. Całość spina przejmująca klamra narracyjna. Strona wizualna to mistrzostwo. Dziś już nie ma w kinie takiej faktury obrazu, przestrzeni, kolorystyki.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.