Nie tak dawno napisałem tu post o rolach Pacino - z zawartymi tam tezami do dziś się zgadzam Na pewno jest najważniejszym aktorem w moim życiu miłośnika kina.
A co ostatnio?
- "Ziemia obiecana" - po raz pierwszy od pewnego czasu od A do Z. Oczywiście - oglądam tylko wersję klasyczną, z sekwencją w dworku w Kurowie na początku. Co tu dużo mówić, to film totalny - nie ogląda się Łodzi XIX wieku, tylko się w niej jest.
- "Wszystko na sprzedaż" - znowu, bo wiele mi się tam zaczęło naprawdę podobać.
- "Dobry chłopiec" - poskładany z cytatów, ale z klasą. Ten Stephen Graham jest naprawdę znakomity - pamiętacie, że grał kiedyś Billy'ego Bremnera z Leeds?
- "Czy mnie słychać?" - do połowy się rozłaził i lekko nużył, ale później zazębił się, nabrał tempa i zaczął celnie opowiadać o życiu mężczyzny po 40. Warto.