-
Liczba zawartości
2600 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
2
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Edmund Exley
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 164
-
-
Piłka nożna, football, soccer czy jak kto zwał
Edmund Exley odpowiedział Krystian → na temat → PO GODZINACH
Ja sobie obejrzałem skrót Derby-Stoke z 1975 roku: -
ja też akurat nie znam Daft Punk zbyt dobrze, a na ten utwór trafiłem z racji Morodera, którego szanuję jako oryginalnego artystę i - przede wszystkim - autora muzyki słyszanej w filmach, które bardzo lubię ("Człowiek z blizną", "Midnight Express", "Amerykański żigolak"). Bo kino jest dla mnie często punktem wyjścia do poznania jakiegoś muzyka, historii etc. Na przykład pisałem teraz, że obejrzałem "Narodziny gwiazdy" z 1976 roku, ze świetnymi zdjęciami Roberta Surteesa. Bardzo podobała mi się sekwencja koncertu, w której wykorzystano autentyczny koncertowy materiał zdjęciowy i... utwór, który moim zdaniem był najlepszy w całym filmie (wybacz, Barbro...): Tu w pełnej wersji - Montrose i "Rock Candy", który brzmi jak jakaś piosenka niewykorzystana na "Houses of the Holy" lub "Physical Graffiti"
-
W temacie o filmach dość szczegółowo napisałem o "Narodzinach gwiazdy" w reżyserii Franka Piersona z 1976 roku. W jednej z drugoplanowych ról wystąpił znany reżyser Paul Mazursky (warto dodać, że później zagrał też m.in. w "Życiu Carlita", w znakomitym epizodzie w scenie rozprawy sądowej). I kilka razy dość dobrze (ale bez zbliżenia) widać jego zegarek, który wygląda mi na czarną Daytonę 6262:
-
Niedziela, więc najpierw ulubiony zegarek, a po obiedzie - ulubiony deser
-
Mój film weekendu to "Narodziny gwiazdy" z 1976 roku. Pierwszy raz obejrzałem którąkolwiek z wersji, a na tej - z racji epoki i twórców - zależało mi oczywiście najbardziej. Po pierwsze - Kris Kristofferson jest super. Gra tak samo, jak grał Billy'ego Kida czy Cisco Pike, ale po co miał coś zmieniać, jak robił to genialnie? Barbra natomiast pokazuje, że jest naprawdę wysokiej klasy aktorką i wokalistką. Choć... niektóre sceny jej występów ewidentnie przeciągnięte są po to, by wyeksponować jej gwiazdorski status (w napisach końcowych jest nawet zabawne odwołanie do jej garderoby). Najważniejsze - i najfajniejsze - jest jednak to, co wybrzmiewa po latach, czyli doskonale oddana atmosfera muzycznego biznesu lat 70., już po Woodstock, w epoce The Eagles, z kokainą i whisky zamiast LSD i heroiny. Stadiony, wille, Cadillaki i Ferrari i czyhające za tym pułapki. Kris świetnie się w tym odnajduje, dając swemu bohaterowi Morrisonowski wręcz rys. A to wszystko ogląda się świetnie dzięki bohaterowi nr 1 tego filmu - Robertowi Surteesowi. Gość, który w branży pojawił się... tuż przed nastaniem ery dźwięku, a Oscary zgarniał m.in. za "Ben Hura", w latach 70. pokazał, że perfekcyjnie trzyma rękę na pulsie epoki. Chcecie kilka printscreenów? Proszę bardzo - najpierw kilka kadrów z sekwencji otwierającej, oczywiście łącznie z najfajniejszym znaczkiem Warnera: A to jest kapitalna sekwencja koncertowa, w atmosferze jak z California Jam: Tu neonowa otoczka koncertu dla TV: I pięknie sfilmowane sceny z dala od zgiełku showbiznesu: Bez wątpienia obok "Ostatniego seansu filmowego" jedna z najlepszych robót Surteesa seniora. I jeszcze coś - dziesiątki razy oglądałem sobie montażową sekwencję otwierającą "Pieskie popołudnie" Lumeta. Scenariusz: Frank Pierson, czyli reżyser realizowanych niedługo później "Narodzin gwiazdy". I w kadrze, jeszcze zanim pojawi się Pacino, widzimy to: To pewnie seans jednej z dwóch wcześniejszych wersji, ale ciekawy (może świadomy, jeśli kontrakty były już podpisane) zbieg okoliczności
-
Piłka nożna, football, soccer czy jak kto zwał
Edmund Exley odpowiedział Krystian → na temat → PO GODZINACH
W tygodniu prawdziwy popis Valverde. A na początek weekendu najlepszy chyba mecz Torino w sezonie (4:1 z Parmą), co pozwala spokojniej myśleć o utrzymaniu tej ekipy w Serie A. Mecz był też ciekawy z powodu dość rzadkiej sytuacji - wszyscy gracze Torino mieli na koszulkach nazwisko bramkarza Parmy -
Coś innego niż zazwyczaj, ale bohater utworu jednak od dawna jest przecież obecny w mojej "filmowej ścieżce dźwiękowej". Muszę sobie zgrać do samochodu i włączać po 22:00
-
- "Father Mother Sister Brother" - pisałem już o tym filmie w temacie o zegarkach z ekranu. Jarmusch zrobił w sumie to, co Rolex - dał ten sam model, który robi od lat, ale zmienił trochę kolory I wyszło dobrze. - "Amator" - dla mnie od dawna w Top 10 polskiego kina i właściwie jedyny film fabularny Kieślowskiego, do którego co jakiś czas chętnie wracam (no... lubię też "Krótki dzień pracy", naprawdę!). Wzrusza, smuci, czasem nawet bawi. Świetny obraz PRL schyłku lat 70. Mnóstwo pamiętnych scen i epizodów. Stuhr i Czyżewski (ostatnia filmowa rola w życiu) doskonali. Prawdziwie wypadają też ci, którzy grają samych siebie: Zanussi i Jurga. Jest też Marian Osuch, który też właściwie gra samego siebie - czyli portiera. Sobolewski nic nie mówi, ale jest - "La Grazia" - od lat lubię kinowe filmy Sorrentino i rzadko ("Oni") się rozczarowuję. Tym razem powstał też udany film, ale dużo bardziej wyciszony niż większość poprzednich. Dominuje dialog, jest znacznie mniej efektownych ujęć (choć kilka i tak jest) i... nie ma właściwie erotyzmu. Servillo jest bardzo przekonujący (tylko ten rap jakiś taki niepotrzebny).
-
Dawno nic tu się nie działo, więc oto moja flota - po raz pierwszy spójna kolorystycznie, w klasycznym dla lat 70./80. malowaniu! I to bez Kenwortha - do Peterbilta 352 dołączył Mack Super-Liner: Dach się otwiera nad kierowcą i sypialnią:
-
Piłka nożna, football, soccer czy jak kto zwał
Edmund Exley odpowiedział Krystian → na temat → PO GODZINACH
Pięknie i skutecznie: A zaczął doskonałym przerzutem Modrić. A i w Brazylii ciekawie: -
-
Są też Defender i Lancia Stratos https://www.hodinkee.com/articles/de-rijke-and-co-launches-three-special-edition-amalfi-designs-in-ceramic-in-collaboration-with-guy-a
-
Klub Miłośników Zegarków Longines
Edmund Exley odpowiedział carlito1 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Super - klasyczne, czyste ujęcie. Gdyby zdjęcie było w większej rozdzielczości, wrzuciłbym na tapetę w domowym komputerze -
Długi dzień w garniturze, pod presją czasu - z moim starym kompanem to nawet przyjemne
-
Fotogeniczny! @Dirty Harry, wielkie dzięki za kolejne znakomite opracowania. To cenna wartość dla forum.
-
Premiery zegarkowe, nowości, ciekawe wydarzenia
Edmund Exley odpowiedział Lincoln Six Echo → na temat → NOWOŚCI ZE ŚWIATA ZEGARKÓW
Czegoś takiego jeszcze nigdy nie widziałem: https://monochrome-watches.com/2026-kurono-tokyo-diver-two-in-one-watch-with-sealed-outer-diving-case-introducing-price/ p.s. Fajny datownik w Oriencie z posta @TomcioMiki... -
Miłośnicy Rolexa koniecznie powinni obejrzeć najnowszy film Jarmuscha "Father Mother Sister Brother". W każdym z trzech niezależnych segmentów pojawia się zegarek (z wymienioną nazwą producenta), aczkolwiek... nad każdym ciąży wątpliwość co do jego oryginalności: 1. bohater Toma Waitsa ma "Hulka" lub nowego "Kermita", ale mówi, że to chińska podróba - ukrywa bowiem przed dziećmi swój całkiem niezły status ekonomiczny, a pozuje na typowego zapuszczonego ex-narkomana. Ukrywa też naprawdę piękny samochód 2. bohaterka grana przez Vicky Krieps wprost mówi, że ma "świetną podróbę" (tu nie wyłapałem modelu) - chyba można jej wierzyć, bo jest bardzo nieuporządkowana. 3. bohater grany przez Lukę Sabbata ma - po ojcu i dziadku - trochę poobijanego Submarinera z lat 60./70. Jest w filmie odpowiedni, satysfakcjonujący kadr - tu widać bransoletę oyster: Wygląda na oryginał. Tylko że... jego rodzice żyli jak hippisi, fałszowali prawa jazdy w kilkunastu stanach, a nawet akt ślubu (a być może też akty urodzenia dzieci). Czy zatem Rolex na pewno jest prawdziwy?
-
Klub Miłośników Zegarków Longines
Edmund Exley odpowiedział carlito1 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
-
-
Dzięki przyjacielskiej rekomendacji po raz pierwszy sięgnąłem po ten album:
-
"Dziecinne pytania" - jeden z ostatnich klasyków kina moralnego niepokoju, który został mi do nadrobienia. I zarazem prawdziwa perła nurtu! Może nawet najlepszy film w karierze Zaorskiego? Świetna forma, tempo, kapitalna muzyka Kaczmarskiego i Gintrowskiego zestawiona z dancingową tandetą epoki Gierka. No i moment realizacji - karnawał Solidarności - sprawił, że wszystko można było pieprznąć prosto w twarz Aktorsko też znakomity, nawet w wykonaniu tych, których entuzjastą nigdy nie byłem (zwłaszcza Konarowski, ale też Morawski). Ale przede wszystkim doskonali są Ferency i Zaleski (jak zwykle też nieoceniony przy pisaniu dialogów), plus kilka smakowitych epizodów, z zaskakującym Sewerynem na czele. A stemplem uwiarygadniającym całość jest - tak jak w również bardzo dobrym "Pokoju z widokiem na morze" - Buczkowski jako wzorcowy sierżant MO. I jeszcze fajnie skomponowany kadr:
-
Zegarek z kalendarza
-
Premiery zegarkowe, nowości, ciekawe wydarzenia
Edmund Exley odpowiedział Lincoln Six Echo → na temat → NOWOŚCI ZE ŚWIATA ZEGARKÓW
36mm/11,9mm, 100M, chronograf, lotniczy styl - da się tak zrobić, Longinesie! https://www.hodinkee.com/articles/intro-benrus-sky-chief -
Ligi japońskiej chyba jeszcze u nas nie było - znalazłem jubileuszowe modele zrobione dla Nagoya Grampus Eight (to tam karierę kończył Lineker) i Yokohama F-Marinos (kiedyś to były dwa osobne kluby: Marinos i Flügels).
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 164
