Zobaczyłem w końcu "Ojczyznę". Fajny seans - wiadomo, jak jest Sandra Hüller, to aktorsko są wyżyny. Ale reszta też całkiem udana, choć oczywiście nie jest to kino, po którym wyjdziemy sprzed ekranu roztrzęsieni od emocji. To czwarty film Pawlikowskiego, który obejrzałem: w dzieciństwie widziałem dokument o Żyrinowskim i do dziś pamiętam, jak grał na keyboardzie , później obejrzałem "Idę" i prawie nic z tego filmu nie pamiętam, a później "Zimną wojnę", która była całkiem ok, choć nie mogłem zrozumieć fascynacji bohatera tą kobietą Swoja drogą - nawiązanie do tego wątku pojawia się w "Ojczyźnie". Na pewno - ciekawy reżyser o wyrazistym stylu. Ale następny film powinien już zrobić w kolorze i formacie 16:9.