Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

MasterMind

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    5620
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    30

Zawartość dodana przez MasterMind

  1. Z albumu: Vulcain Cricket '~60 Cal. MSR S2

    Instagram: vanguard.watches

    © MasterMind

  2. "To skomplikowane" Już w mini recenzji Tudora DD napisałem: Moim zegarkowym "świętym Graalem" był, jest i zawsze będzie Rolex Day Date (...).Ponieważ zegarek ten jest całkowicie poza moim zasięgiem, przez długi czas odkładałem na drugiego na liście marzeń - Rolexa Datejust w stali (...). W idealnym świecie posiadałbym oba te zegarki, Datejusta nosił na co dzień, a Day Date'a zakładał na specjalne okazje. Nie żyjemy jednak w idealnym świecie, co wymagało ode mnie dostosowania strategii do zastanej rzeczywistości. Nadal nie żyję w idealnym świecie, ale ostatnio narzekać nie mogę. Najpierw udało mi się kupić Tudora DD, dzięki któremu czułem się jakbym nosił DJ, później kupiłem DJ, dzięki któremu poczułem wielką ulgę i spełniłem się zegarkowo. Sęk w tym, że łącznie noszenie Tudora i DJ w stali sprawiło, że się na jakiś czas nasyciłem tym typem zegarka. Egzemplarz DJ, który mi się trafił, jest super - ale jego sprzedaż pomoże mi zrobić kolejny krok w kierunku numeru jeden na liście, czyli Day-Date'a (ew. GMT Mastera II) - mógłbym sprzedać DJ za jakiś czas, ale u mnie jest tak, że jak podejmę w głowie decyzję, to później niepotrzebnie oszczędzam zegarek "przeznaczony na sprzedaż", przestając czerpać z tego pełną przyjemność. Podsumowując, Tudor DD był super zamiennikiem Datejusta, Datejust był super zamiennikiem Day-Date'a. Cel ostateczny to (raczej) DD, pytanie tylko jak szybko go osiągnę i czy w ogóle się porwę na wykonanie planu. Na ten moment zastanawiam się nad różnymi scenariuszami. a) kupić Explorera 36mm i zobaczyć jak to jest. Instynkt podpowiada mi, że ten zegarek może zastąpić DJ jako stalowe 36mm na co dzień. Gdyby ten plan okazał się skuteczny, do kompletu dokupiłbym DJ Two-Tone i zamiast pary DJ+DD (na którą mnie nie stać), stworzyć parę EX1 + DJ TT. Gdyby nie wypalił, po prostu sprzedać EX1 i odkładać dalej. b) odkładać cierpliwie, kupić GMT Mastera II i jakiś czas po tym np. dokupić np. DJ TT. c) odkładać bardzo cierpliwie i kupić Day-Date'a, prawdopodobnie w żółtym złocie - a później to już mnie nie interesuje co dalej
  3. Pozwól że na to pytanie odpowiem treściwie w temacie Rolexa, by nie zaśmiecać Tudorowcom działu Też tak sądzę, trochę to źle świadczy o stanie rzeczy na ten moment. Wydaje mi się, że zamknięcie w domach sprawiło, że ludzie są naprawdę głodni czegokolwiek, co jest "nowe" i trochę słabo, że producenci to wykorzystują wykonując plan minimum.
  4. ... Obserwuję wysyp zdjęć i relacji na FB i Instagramie dotyczący tej "premiery" i myślę sobie, że... "MIAŁ BYĆ GMT w 39mm", a nie BB58 w nowym kolorze... Dodajmy w jednej wersji, a nie np. całe trio kolorystyczne, z czarnym, niebieskim, czerwonym bezelem. Jak dla mnie premiera od niechcenia i nie podpinam się do hype'u, który obecnie towarzyszy niebieskiemu BB58. IMO widać że bez targów w Bazylei jesteśmy wygłodniali nowości.
  5. Zdziwiłem się, bo teoretycznie wolę Pepsi, ale na żywo Coke wypada naprawdę spoko. Trochę bardziej poważnie, ale przez to "elegancko".
  6. Był na ręce przez moment ale nadal się liczy!
  7. Jedni mają trójkę a innym tylko zdjęcia zostały Zdjęcie z dzisiaj Przy okazji "polecam allegrowicza", to jest @foti Dziękuję za miłe spotkanie, cieszę się że DJ poszedł w ręce forumowego kolegi. Teraz czas zacząć realizować nowy plan R.
  8. Nie mam doświadczenia z tymi zapięciami, ale jak pomyślę, że to na wcisk, wykonane z miękkiego 18 karatowego złota, no i zegarek ma np. +35 lat to pojawiają się obawy, że ten element może być narażony na największe zużycie.
  9. Przy vintage zapięciach ten ordynarny kawał blachy można dogiąć ręcznie i zapięcie mocno trzyma jak nowe. W hidden clasp starszego typu niby jest sposób na dogiecie i "usztywnienie", aczkolwiek najbardziej obawiam się, że kupię egzemplarz gdzie nie będzie trzymało tak jak trzeba. @szwed gdyby trafił na takiego jak Ty masz, to bym się nie zastanawiał nawet chwili
  10. Trafił do mikrofali? To, albo jakieś mocne wstrząsy, ale te pogięte wskazówki to jak od dużej temperatury.
  11. Z białego złota mi się podobają, ale trudniej znaleźć w b.dobrym stanie, są generalnie droższe i w sumie jak kupować DD to chyba w najbardziej klasycznym wydaniu. Wszystko zależy ile uda mi się odłożyć i jaki egzemplarz trafię - jak akurat będzie coś w białym złocie w super stanie, to nie pogardzę Kupując DD nie zostanę jednozegarkowcem. Po jakimś czasie dokupię jakiegoś Seamastera na ziarnach ryżu z lat 50tych, albo jakiegoś Air Kinga vintage na oysterze i to będzie daily beater w stali, wraz z Vulcainem, którego zamierzam zatrzymać. Otóż to. Wszystko zależy od tego jak kto się nosi, ale myślę że DD będzie pasował nie gorzej niż Datejust do mojego stylu ubierania się. U mnie głównie jeans + koszula. Wiadomo, że jak kupię w żółtym złocie, a nie w białym, czasem może być "kontrowersyjnie". Myślę, że Datejust jest bardziej uniwersalnym zegarkiem i kupując DD rzeczywiście się ograniczę, ale paradoksalnie wcale nie pod względem dopasowania do luźniejszych stylówek - nie jestem przekonany, że DD będzie się dobrze czuł w towarzystwie bardziej formalnych strojów, ale to wyjdzie w praniu. Tak naprawdę przy żółtym DD najwięcej zależy od... charyzmy(?) właściciela. "Szarej myszy" może uda się go nosić pod krawatem, byle nie wystawał zbyt prowokacyjnie spod mankietu, a ktoś inny będzie wyglądał naturalnie paradując wzdłuż basenu, w samych gaciach i klapkach. Dobrze pamiętasz i jest tak jak piszesz. Kupię samą głowę, to pierwsze co zrobię, wrzucę na wszystkie paski jakie mam i natychmiast zacznę szukać chińskich bransolet, by chociaż zobaczyć jak to jest nosić w komplecie. Okaże się, że jest świetnie - tyle że z chinolem to będzie tak, jakbym do Mercedesa S klasy założył opony od Daewoo Tico. Z drugiej strony korci mnie, by np. kupić DD na pasku za ~25k, a za +15k kupić np. jakiegoś Rolexa w stali do noszenia na co dzień 😜 Albo w ogóle odpuścić sobie Day-Date'a tylko np. kupić jakiegoś Submarinera w b.dobrym stanie.
  12. To jest tak, że Datejusta szukałem długo i intensywnie. Nawet jak nazbieram na DD to znów będzie mozolny proces poszukiwań, nie wiem czy moja psychika jest na to gotowa Druga sprawa to rozrzut cenowy DD na pasku, na bransolecie vs. sama głowa + później bransolety osobno. W zasadzie kupując na pasku człowiek decyduje się, że bransolety już nie dokupi (osobno kosztuje bodajże +20k?), więc albo decyzja, że kupuję głowę + "forever pasek", albo dłuższe zbieranie i zakup od razu w komplecie który się bardziej opłaca.
  13. Może źle to sformułowałem, po prostu "w zakresie zegarkowym" hibernowałbym przez ~rok, nie dokonując zakupów tylko odkładając cierpliwie, mimo to na koniec by zrealizować marzenie, Datejust musiałby ustąpić miejsca DD. Czyli, marzenie za marzenie
  14. Jeszcze ze dwa lata temu nie myślałem, że będę mógł sobie pozwolić na zakup Datejusta. Teraz, jak wynika z moich skromnych wyliczeń, gdybym trochę zacisnął pasa przez dajmy na to rok, być może dozbierałbym do św. Graala, czyli Day Date'a - pod warunkiem że poświęciłbym Datejusta... Co robić?
  15. Ok Na focie wygląda tak, jakby to była np. 19mm od jakiegoś Rolexa 34mm, bo duża przerwa z obu stron uszu. Fajna sztuka, jakby to był rocznik 1987 to już bym korumpował
  16. @kluzik1 Piękny stan i fajny typ indeksów Nie wiem tylko czy to wina zdjęcia, czy on ma węższą (u góry) bransoletę niż powinien?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.