Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

MasterMind

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    5623
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    30

Zawartość dodana przez MasterMind

  1. Omega Suveran ref. 2400-3 rocznik ~1944
  2. Moje podejście do zegarków jest specyficzne. Nie jestem typowym kolekcjonerem. W trakcie mojej wędrówki po różnych dekadach, modelach i producentach, nie zatrzymałem praktycznie niczego na stałe. Przeważnie "doświadczam" noszenia egzemplarzy, które mnie interesują i sprzedaję je dalej, by móc finansować następne zakupy. Tak samo było w przypadku mojej fascynacji Omegą vintage. Choć miałem kilka ciekawych sztuk, z których każda imponowała mi w inny sposób, ostatecznie sprzedałem wszystko i poszedłem dalej – pozostał tylko szacunek do marki i przekonanie o wyśmienitej jakości, przynajmniej w wydaniu lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych. Dziś znów wracam w znajome rejony, choć tak naprawdę odkrywam coś zupełnie nowego. Oto Omega ref. 2400-3 z oryginalną czarną radową tarczą - zegarek który zamierzam nazywać pieszczotliwie "Stenem". Dlaczego Sten? Ano, kiedyś należał do niejakiego Stena Collina. Nie znacie? Ja też nie, ale gość najwyraźniej nosił fajne sikory w czasie gdy moja babcia na chleb mówiła bep. Jak przypuszczam, Sten był rodowitym Szwedem. Nie muszę pisać w tej sprawie do Omegi, dekiel mówi wszystko - z jednej strony imienny grawer i napisy po szwedzku, z drugiej wybity numer ref. 2400-3. I cóż że ze Szwecji? Omegi ref. 2400 znane są jako Suverän ("Suwerenny"). To referencja produkowana na rynek szwedzki (począwszy od okolic 1943), na zamówienie ówczesnego rządu. Sprzedaż tych zegarków wśród ludności cywilnej miała wesprzeć budżet państwa i była pomysłową alternatywą dla bonów skarbowych. Suveräny wychodziły w różnych wariantach tarcz, różniły się też napisami na deklu. Na większości widniał grawer OMEGA SUVERAN, rzadziej napisy po szwedzku - ANTIMAGNETISK – VATTENTÄT – STÖTSKYDDAD (Antymagnetyczny - Wodoodporny - Odporny na wstrząsy) jak w prezentowanym egzemplarzu. Choć spotykane w tej referencji tarcze dwutonowe są bardzo atrakcyjne, z kolekcjonerskiego punktu widzenia oryginalna czerń to prawdziwy rarytas. Trudno o autentyki w tym kolorze, jednocześnie zatrzęsienie mniej lub bardziej udanych malowanek znacznie utrudnia poszukiwania. Osobiście urzeka mnie również pomarańczowy kolor radowej lumy, cieszy jej przyzwoity stan zachowania i kompletne wypełnienie wskazówek typu "strzykawki". Kolejne atuty Suveräna, to rozmiar koperty i kultowy mechanizm. Zegarek ma 35mm średnicy i 42mm wysokości (lug to lug), co nawet na dzisiejsze standardy może być traktowane jako męski rozmiar (w najgorszym przypadku „uniseks”). Wewnątrz stalowej koperty znajduje się in-house'owy kaliber 30T2 z manualnym naciągiem i 44 godzinną rezerwą chodu (nadal trzyma tyle ile fabryka dała). Kolejna ciekawostka, to rodzaj wykończenia, czy raczej jego brak. Omega już około 1941 roku zaczęła stosować w niektórych 30-tkach tak zwane wykończenie de-luxe, czyli krycie mechanizmu miedzianą powłoką, które później stało się znakiem rozpoznawczym Omegi – jednak w moim egzemplarzu to nadal werk w wersji sauté – co paradoksalnie znów czyni go nieco rzadszym. Patrząc po numerze seryjnym werku, istnieją spore szanse, że pan Sten nosił go już na nadgarstku, gdy w Szwecji stacje radiowe relacjonowały przebieg z walk w Normandii (połowa 1944), a dotychczas neutralna ojczyzna Stena zezwoliła aliantom na korzystanie z ich baz wojskowych i lotnisk. Jest też całkowitym przypadkiem, że kupiłem ten zegarek akurat około rocznicy słynnego D-Day (6 czerwca minie dokładnie 76 lat od tego historycznego desantu). Póki co, to by było na tyle, jeżeli chodzi o Stena. Proszę postarajcie się z nim zaprzyjaźnić, bo zapewne będzie się tu pokazywał częściej, na różnych paskach
  3. Z albumu: Omega Suveran '44 Cal. 30T2 ref. 2400-3

    Moje podejście do zegarków jest specyficzne. Nie jestem typowym kolekcjonerem. W trakcie mojej wędrówki po różnych dekadach, modelach i producentach, nie zatrzymałem praktycznie niczego na stałe. Przeważnie "doświadczam" noszenia egzemplarzy, które mnie interesują i sprzedaję je dalej, by móc finansować następne zakupy. Tak samo było w przypadku mojej fascynacji Omegą vintage. Choć miałem kilka ciekawych sztuk, z których każda imponowała mi w inny sposób, ostatecznie sprzedałem wszystko i poszedłem dalej – pozostał tylko szacunek do marki i przekonanie o wyśmienitej jakości, przynajmniej w wydaniu lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych. Dziś znów wracam w znajome rejony, choć tak naprawdę odkrywam coś zupełnie nowego. Oto Omega ref. 2400-3 z oryginalną czarną radową tarczą - zegarek który zamierzam nazywać pieszczotliwie "Stenem". Dlaczego Sten? Ano, kiedyś należał do niejakiego Stena Collina. Nie znacie? Ja też nie, ale gość najwyraźniej nosił fajne sikory w czasie gdy moja babcia na chleb mówiła bep. Jak przypuszczam, Sten był rodowitym Szwedem. Nie muszę pisać w tej sprawie do Omegi, dekiel mówi wszystko - z jednej strony imienny grawer i napisy po szwedzku, z drugiej wybity numer ref. 2400-3. I cóż że ze Szwecji? Omegi ref. 2400 znane są jako Suverän ("Suwerenny"). To referencja produkowana na rynek szwedzki (począwszy od okolic 1943), na zamówienie ówczesnego rządu. Sprzedaż tych zegarków wśród ludności cywilnej miała wesprzeć budżet państwa i była pomysłową alternatywą dla bonów skarbowych. Suveräny wychodziły w różnych wariantach tarcz, różniły się też napisami na deklu. Na większości widniał grawer OMEGA SUVERAN, rzadziej napisy po szwedzku - ANTIMAGNETISK – VATTENTÄT – STÖTSKYDDAD (Antymagnetyczny - Wodoodporny - Odporny na wstrząsy) jak w prezentowanym egzemplarzu. Choć spotykane w tej referencji tarcze dwutonowe są bardzo atrakcyjne, z kolekcjonerskiego punktu widzenia oryginalna czerń to prawdziwy rarytas. Trudno o autentyki w tym kolorze, jednocześnie zatrzęsienie mniej lub bardziej udanych malowanek znacznie utrudnia poszukiwania. Osobiście urzeka mnie również pomarańczowy kolor radowej lumy, cieszy jej przyzwoity stan zachowania i kompletne wypełnienie wskazówek typu "strzykawki". Kolejne atuty Suveräna, to rozmiar koperty i kultowy mechanizm. Zegarek ma 35mm średnicy i 42mm wysokości (lug to lug), co nawet na dzisiejsze standardy może być traktowane jako męski rozmiar (w najgorszym przypadku „uniseks”). Wewnątrz stalowej koperty znajduje się in-house'owy kaliber 30T2 z manualnym naciągiem i 44 godzinną rezerwą chodu (nadal trzyma tyle ile fabryka dała). Kolejna ciekawostka, to rodzaj wykończenia, czy raczej jego brak. Omega już około 1941 roku zaczęła stosować w niektórych 30-tkach tak zwane wykończenie de-luxe, czyli krycie mechanizmu miedzianą powłoką, które później stało się znakiem rozpoznawczym Omegi – jednak w moim egzemplarzu to nadal werk w wersji sauté – co paradoksalnie znów czyni go nieco rzadszym. Patrząc po numerze seryjnym werku, istnieją spore szanse, że pan Sten nosił go już na nadgarstku, gdy w Szwecji stacje radiowe relacjonowały przebieg z walk w Normandii (połowa 1944), a dotychczas neutralna ojczyzna Stena zezwoliła aliantom na korzystanie z ich baz wojskowych i lotnisk. Jest też całkowitym przypadkiem, że kupiłem ten zegarek akurat około rocznicy słynnego D-Day (6 czerwca minie dokładnie 76 lat od tego historycznego desantu). Póki co, to by było na tyle, jeżeli chodzi o Stena.

    © MasterMind

  4. Tak, ten zakup przyniósł mi dużą ulgę - wcześniej poświęcałem długie godziny na szukaniu, dowiadywaniu się, analizowaniu itd., powoli stawało się to męczące, wręcz irytujące - teraz mam go, mogę go w każdej chwili założyć, eksperymentować z paskami, dobrze się bawić. Nie jestem już dłużej "ekspertem do Datejusta", bez Datejusta Świętych graali jest tyle że życia nie starczy by odkładać. Ale kupiłem właśnie coś, co też długo chodziło mi po głowie, z vintage Omegi. Dzisiaj może dotrze - napiszę jakiś krótki tekst o niej. Tymczasem nadgarstkowe
  5. I to jest zegarek! Ja na dzień dziecka sprawiłem sobie nowy pasek robiony na zamówienie.
  6. Coś jak w Longines, Heritage jak dla mnie wszystkie godne zainteresowania.
  7. Nie zamierzam go sprzedawać. "Ma dożywocie" i takie tam Podejrzewam, że prędzej sprzedałbym Rolexa, na którego tak długo ostrzyłem zęby, bo łatwiej byłoby później kupić innego Datejusta, niż znaleźć ten model Cricketa i w takim stanie zachowania. Póki co, choć publikowałem go na różnych grupach i Instagramie, nie znalazł się nikt z podobnym egzemplarzem. Jest za to cała kolejka fanów/kolekcjonerów UG Poleroutera która na mojej skrzynce PW zostawiła wiadomości w stylu: "jak tylko będziesz chciał sprzedać, to daj znać, dam dobrą ofertę" Nawet nie wiem ile realnie za niego zagranicą by można zażądać. UG w takim stanie chodzą już w horrendalnych pieniądzach.
  8. Tak, ale skopiowałeś z imgur przykład jak to ma wyglądać, a nie z mojej galerii
  9. Pod prawym przyciskiem nie ma takiej opcji, traktuje obiekt jako stronę, a nie obraz (nie ma opcji kopiuj adres obrazu) - chyba że coś źle robię.
  10. Nie, nie - w starej wersji forum była opcja udostępnij - i w takim jakby rozwijanym menu były różne linki - link do grafiki bezpośrednio, link z bbcode itd. Jak się taki link kopiowało i wklejało na forum w poście, to zamiast odnośnika do galerii po prostu w poście pojawiało się całe pełne zdjęcie - tak jak to się wkleja z innych platform, typu fotosik, imgur itd. Po prostu samo zdjęcie, tak jak poniżej (wklejone z imgur): Nie wiem, może to jest nadal możliwe, jakąś inną metodą - po prostu cały czas z tego korzystałem, a teraz nie mam pojęcia jak to zrobić
  11. Hej! W dawnej wersji forum łatwo i przyjemnie można było kopiować linki zdjęć które miało się wgrane w prywatnej galerii i wklejać je w postach - taki link z bbcodem można było przekleić do posta i od razu pokazywało się pełne zdjęcie. Czy w nowej wersji forum jest możliwość wklejania zdjęć z prywatnej galerii do postów, bo nie widzę w opcji "udostępnij" czegoś takiego, a kopiowanie adresu ręcznie niestety kończy się czymś takim:
  12. O evencie już pisałem, ale jakoś udało mi się przegapić filmik na którym widać o co chodzi: Rolliefest.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.