W przykładzie który podałem nie ma co dorabiać filozofii. Malowanie tarczy na takim starym DJu ma na celu ją "odświeżyć", a nie stworzyć "ciekawego moda". Oryginalnie tarcza była zapewne w opłakanym stanie zachowania, wykruszona luma, znikające napisy, złuszczający się lakier, może jakaś korozja - ktoś kto to zobaczył doszedł do wniosku, że lepiej się sprzeda jak przemaluje na nowo, nałoży napisy i nową lumę - to taka "szpachla", która ma na celu reanimowanie trupa i sprzedanie go w cenie jak za zegarek w b.dobrym stanie zachowania.
Stosowanie słów "oryginalny" ma z kolei wprowadzić w błąd, być może nie jest 100% kłamstwem (tak jak ta tarcza nie jest w 100% oryginalna...), bo słowo oryginalny ma wiele znaczeń w tym przypadku - ale należy wziąć pod uwagę powszechnie stosowaną nomenklaturę - w świecie vintage "oryginalna tarcza" = "tarcza wyprodukowana przez Rolexa w oryginalnym stanie zachowania", a nie tylko "wyprodukowana przez Rolexa" - stosowanie takiego słownictwa z pominięciem informacji, że tarcza była malowana to czyste cwaniactwo.
To że sklep po zapytaniu już podaje pełną informację jest tylko bezpieczną grą, rzekomo w otwarte karty - to obowiązkowo powinno być w opisie przedmiotu - inaczej ktoś kto się nie zna kupi jako 100% oryginał i na pierwszym lepszym forum zostanie mu wytknięte, że jego zegarek za 3.5k EURO ma malowaną tarczę, co w oczach kolekcjonerów jest czystym blamażem.