Mój wujek miał podobną sytuację z Polmozbytem. Zapisał się na Poloneza i po jakichś 10 latach dostał pismo że albo bierze Fiata 125p albo niech spada. No to wziął. To był bodajże 1988 rok. Tak był dumny z maszyny, że rok z folią na siedzeniach jeździł 😁. Fiat mu służył 20 lat i był w świetnym stanie. Ciotka go sprzedała zaraz po śmierci wujka za jakieś grosze, a teraz takie modele chodzą w bardzo dobrych pieniądzach. Dla nas Fiat to nie było żadne aj waj, bo brat mojego taty handlował Mercedesami w latach 80-tych i zawsze jakimś fajnym jeździł (z tym
że mieszkał daleko, a ten wujek za płotem), więc fura wujka, jakkolwiek dumny by z niej nie był, wrażenia na mnie i bracie nie robiła. Eech, to były czasy…..