Skocz do zawartości

beniowski

Stowarzyszenie
  • Postów

    4260
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez beniowski

  1. @Londek Może CVT rzeczywiście trzeba nauczyć się jeździć, ale moim zdaniem to wyjec i nie ma porównania do porządnego automatu. To co piszesz, trochę mi przypomina jak jeździłem w latach 90-tych w Stanach typowym amerykańskim autem (jakim Plymouth czy Chrysler) z typowym amerykańskim automatem tamtych czasów (czytaj: beznadziejnym). Jak chciałem przyspieszyć, to wciskałem pedał gazu i …… nic się nie działo. Po jakimś czasie automat załapywał, że jednak chodzi o zmianę biegu i po upływie wieczności ona następowała. Jak powolutku wciskałem pedał gazu, to rzeczywiście jakoś te biegi były zmieniane. Tylko że oznaczało to, że najlepiej było jechać ze stałą prędkością jakichś 50 mil na godzinę i wtedy było ok. Ale to bardziej przypominało jazdę bryczką (lub bardziej statkiem) niż samochodem.
  2. A'propos tej skrzyni CVT w Toyotach to już pisałem, że jak mnie kuzyn odwoził Toyotą z tym czymś, to się całą drogę zastanawiałem co mu to auto tak wyło jak potępieniec - potem koledzy tu wyjaśnili, że to owa skrzynia CVT. Miałem wrażenie że to auto błagało o litość, aby on w ogóle nie przyspieszał i zmiana biegów nie musiała mieć miejsca🤣.
  3. Mnie się bardzo podobają i pójdę sobie przymierzyć.
  4. Może to w końcu jest pomysł na klockowatość większości modeli GS - kupować ‘damskie’ modele?
  5. Nie wydaje mi się. U mnie do salonu żadnej firmy nie trzeba, za wyjątkiem jednej lokalizacji Rolexa, ale akurat tam nie chodzę, właśnie ze względu na ów wymów wcześniejszego umawiania wizyty. Ostatnim razem w AP u mnie byłem w 2021 bez umawiania.
  6. Nie, to było w Singapurze latem zeszłego roku. Teraz u mnie właśnie przenieśli sklep (niedaleko poprzedniej lokalizacji) - wybiorę się w ten weekend albo w przyszłym tygodniu. Zobaczymy jak pójdzie tym razem.
  7. Chciał sobie porozmawiać po angielsku - mówi bardzo dobrze, ale chciał mieć kogoś do konwersacji. A że facet był wszędzie i widział wszystko, rozmawia się z nim bardzo ciekawie. A moja żona to wręcz była nim oczarowana - taki prawdziwy gentleman starej daty, bardzo szarmancki.
  8. Ja kupuję książki elektroniczne w polskich księgarniach i zawsze jest tam format .mobi dostępny. A nawet jeśli nie jest, to można przekonwertować, chociażby w Calibre.
  9. Kup najprostszego Kindle'a z podświetlaniem - wystarczy. Kupisz za ok. 400 zł.
  10. Talon na balon 😁.
  11. Ktoś słyszał o tej firmie? Stworzyła ją żona właściciela marki anOrdain, a ostatnio te dwie firmy się połączyły. Zresztą, patrząc na kopertę tych zegarków, widać podobieństwo do modeli anOrdain, zwłaszcza od tyłu.
  12. 17 lat mieszkałem na Pradze, choć nie na Brzeskiej. Wierz mi, na Woli lub w Centrum stolicy czułem się mniej bezpiecznie czasami. Jedź teraz na Pragę, może się przekonasz jak to miejsce różni się od tego ze stereotypów (choć Brzeska to wciąż ten fragment dzielnicy gdzie jest najgorzej, fakt).
  13. Nie rozumiem - kupił sobie zegarek którego się wstydzi? No chyba że się gdzieś naczytał że Warszawa to jakieś dzikie miejsce, gdzie ludzion maczetami odrąbują ręce aby im ukraść zegarki.
  14. Ja jestem z tych którzy kupili moona także ze względu na legendę - ponosiłem (rzadko) kilka lat i sprzedałem. Większej chemii do tego zegarka nie poczułem.
  15. Chyba właśnie sam sobie zaprzeczyłeś z tą liczbą odtworzeń na YT, bo ich większa ilość właśnie wynika z marketingu i hype’u, a nie faktycznej wartości czy jakości tych modeli.
  16. Zrób jakieś inne zdjęcie, bo na tym wygląda jakbyś budzik Ruhli miał na nadgarstku.
  17. Tak, SIAI-Marchetti SF.260, zwany podobno Ferrarim przestworzy. Wg pilota, bardzo zwrotny i zręczny. Znajomy, jeśli zabiera jednego pasażera, oferuje też trochę akrobacji 😆. Przy okazji, ten samolot grał w “Quantum of Solace”. https://jamesbond.fandom.com/wiki/SIAI-Marchetti_SF.260
  18. No ale rezerwa chodu w automacie to chyba trochę dyskusyjne rozwiązanie, nieprawdaż?
  19. Dobrze że nie poleciałem z jego bratem, który też latał tamtego dnia, bo ów miał … 84 lata 😂.
  20. Ja na rower też zabieram G-Shocka. Tj. jak jeżdzę po wertepach i takich tam. Do pracy w G-Shocku nie chodzę. A do pracy rowerem jeżdżę.
  21. Jak ci zależy na tym, żeby zbytnio nie trzęsło zegarkiem podczas jazdy rowerem, możesz go przecież wozić w etui w kieszeni kurtki, a zakładać po zejściu z rowera. Ja tak czasem robię jak jadę do pracy w miejscu gdzie mam kilka kilometrów kocich łbów i trzęsie niemiłosiernie, zwłaszcza na moim trupie. Ale z drugiej strony, jak jedziesz autem po kocich łbach i drży ci kierownica, to Daytonę zdejmujesz czy kierujesz jedną ręką? Czasem sam się zastanawiam, do czego w końcu ma służyć zegarek - do pokazywania czy używania?
  22. W komunikacji miejskiej to fejki. właściciel Rolexa nie może tak nisko upaść, żeby tramwajem jeździć 😂. Poziom trzeba trzymać!
  23. Pierwszy raz tu piszę: moja sobotnia przygoda z lataniem w aeroklubie sponsorowanym przez Hamiltona.
  24. U mnie tych Citroenów zatrzęsienie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.