Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Litus

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    383
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Litus

  1. Litus

    Teorie spiskowe

    Owszem, to nie jest bezpośrednie porównanie szczepienie/przechorowanie ale ocena skutków przechorowania i poziomu ochrony przed reinfekcją, którą daje - co najmniej 84%. Co do nieszczepienia osób niechorujących to pełna zgoda, jest to nieodpowiedzialność i zbyt daleko idące ryzyko, stąd nigdzie w moich wypowiedziach nic takiego się nie pojawiło. Innymi słowy IMHO: nie chorowałeś - szczep się, chorowałeś - możesz rozważyć nieszczepienie się przez okres od 6 do 10 miesięcy, potem szczepienie chyba, że nowsze wyniki badań osób po infekcji wydłużą ten okres ochrony.
  2. Litus

    Teorie spiskowe

    @Bugs Sorry, nie napisałem, że nikt nie badał się w Biedrze ani Lidlu, tylko w Diagnostyce i innych poważnie traktowanych laboratoriach. My fault 😉. Z mojej wiedzy wynika z kolei, że testy PCR i RT-PCR sieją fałszywie dodatnimi i fałszywie ujemnymi wynikami, co podkreśla wielu specjalistów i to właśnie testy na przeciwciała są najbardziej wiarygodne z uwagi na to, że nie ma opcji, by jakakolwiek infekcja, nie tylko Sars-Cov-2, nie pozostawiła odcisku w postaci IgG/IgA/IgM, ale nie będę się spierał. Kłopot w tym, że testy w obliczu pandemii potrzebne były od razu, a nie po kilku tygodniach i stąd pewnie wybór PCR. Informacje stąd: https://www.thelancet.com/journals/lancet/article/PIIS0140-6736(21)00675-9/fulltext Dla niecierpliwych: Interpretation: A previous history of SARS-CoV-2 infection was associated with an 84% lower risk of infection, with median protective effect observed 7 months following primary infection. This time period is the minimum probable effect because seroconversions were not included. This study shows that previous infection with SARS-CoV-2 induces effective immunity to future infections in most individuals.
  3. Litus

    Teorie spiskowe

    O, spektakl trwa dalej 😉. Przyznam, że pytanie o przechorowaniu zadałem nie bez przyczyny i opowiem coś ze swojego podwórka: firma 40 osób, zdecydowana większość pracowników znajduje się w open space. Na początku 2020 jak wszędzie pojawił się strach i niepewność, a do kanonu zachowań weszły: zakaz przyjmowania osób z zewnątrz, poczta tradycyjna i przesyłki kurierskie odbierane przed lokalem, obowiązek mycia i dezynfekcji rąk po wejściu do biura, sprawdzana temperatura itp. Każdy liczył się z sytuacją, że może poważnie zachorować szczególnie, że 40 osób x liczba ich domowników x liczba ich kontaktów z osobami poza biurem tworzyła pokaźną kombinację i ryzyko. Cały rok 2020 udało nam się przetrwać, nikt nie zachorował. Owszem, kilka osób wylądowało na kwarantannie z uwagi na kontakt z zakażonymi, ale funkcjonowaliśmy względnie normalnie na tyle, że w połowie 2020 czujność zaczęła spadać i towarzystwo trochę się rozprężyło. Oficjalny przekaz medialny był jaki był, jednak Eurostat pokazywał, że nic poważnego się nie dzieje w kwestii ilości zgonów w skali roku, a ludzie nie kojarzyli lawinowych przypadków zachorowań z własnego, bliższego i dalszego otoczenia. Owszem, były przypadki, ale do tsunami było daleko. Sytuacja zmieniła się w październiku 2020 gdy statystyki poszybowały w górę, a obawy i nawyki profilaktyczne powróciły, jednak nadal nikt w firmie oficjalnie na Covid nie zachorował. Pewnego pięknego dnia na początku marca 2021 jedna z osób przyszła do pracy czując się trochę gorzej i nie została odesłana do domu, bo temperaturę ciała miała w normie. Panował okres typowego sezonu grypowego, był piątek, nikt się nie przejmował. W poniedziałek delikwent już nie przyszedł do pracy, ale kolejna osoba poprosiła o wolne z powodu złego samopoczucia, potem następna i tak w ciągu dwóch tygodni 70 procent załogi wylądowało w domach. Większość z chorujących osób wykonała wymazy niezwłocznie i otrzymała pozytywne wyniki, była jednak spora ilość, która otrzymała wyniki negatywne. Część osób z powodu bardzo słabego samopoczucia nie wykonało badań w trakcie infekcji i oficjalnie nie ma ich w systemie. Po przebytej chorobie (około 3-4 tygodni) wszyscy chorujący zrobili prywatnie testy na przeciwciała w klasie IgG i wtedy już każdy otrzymał wynik pozytywny z poziomem przeciwciał wysoko ponad poziom wykrywania, z reguły 500-1000, rekordzista ponad 5000, przy poziomie wykrywania 30-50 w zależności od wykonanego testu. Wiek osób w firmie: od 26 do 62 lat, a infekcje przebyte w różny sposób - od łagodnych objawów połączonych z utratą węchu i smaku do intensywnych doznań w postaci 40st gorączki przez tydzień, na szczęście nikt nie wylądował w szpitalu, nie mówiąc o zgonie. Po chorobie część osób się zaszczepiła, ponieważ szczepienie stało się już powszechnie dostępne, nie tylko dla celebrytów 😉 , a część z osób, w tym ja doszło do wniosku, że jest to zbędne w kontekście warunkowo dopuszczonej do użycia szczepionki, bez zakończonych badań klinicznych i danych naukowych o nabytej odporności po przechorowaniu, trwającej wg wtedy aktualnych badań do 11 miesięcy po infekcji. Co znamienne, na początku września tego roku ponownie sporo osób zachorowało, objawy przypominały infekcję wiosenną, ale ze znacznie łagodniejszym przebiegiem i co zastanawiające, żadna z osób nie została skierowana na badania w kierunku Sars-Cov-2 przez lekarzy, do których się udali. Na każdej teleporadzie lub wizycie, jeśli się udało, scenariusz rozmowy był identyczny: -szczepił się Pan/Pani? -tak -to tu jest antybiotyk i zwolnienie, nie będziemy robić testu; -szczepił się Pan/pani? -nie -to piszę skierowanie na test -ale mam pozytywny wynik testu Sars-Cov-2 na przeciwciała w klasie IgG, -a, to tu jest antybiotyk i zwolnienie, nie będziemy robić testu; Po co to piszę i co mnie zastanawia? 1. Dlaczego w dyskursu publicznego wyeliminowano zagadnienie przechorowania, jeśli w kontekście danych naukowych daje ono nie gorszy skutek od szczepienia. Generalnie w przekazie publicznym dominuje: "szczepmy się wszyscy", a nie: "szczepmy się tylko, jeśli nie przechorowaliśmy"? 2. Dlaczego osoby, które nie są zarejestrowane w systemie jako ozdrowieńcy, ale dysponujące badaniami potwierdzającymi przebytą infekcję nie otrzymują statusu ozdrowieńców? A może otrzymują? 3. Pandemią można obecnie dość łatwo sterować z poziomu wytycznych dla wykonywania testów - rok temu każdy z automatu był na nie kierowany, dziś wystarczy informacja o szczepieniu lub udokumentowanym przechorowaniu, by od tego odstąpiono, co oczywiście ma swoje odbicie w statystykach.
  4. Nie wiem, czy już było, ale :
  5. Litus

    Pogadajmy o samochodach :-)

    Fajny wynik 🙂 Zmobilizowałeś mnie do wyłączenia tempomatu i następnym razem sprawdzenia, jak nisko mogę zejść (oczywiście bez eco-drivingu). BTW co siedzi u Ciebie pod maską?
  6. Litus

    Teorie spiskowe

    Koledzy, w głównym przekazie nie widzę porównania szczepienie vs. przechorowanie - innymi słowy, czy są to równoważne stany, czy którykolwiek z nich ma przewagę? Który chroni dłużej? Jak silna jest naturalna odpowiedź organizmu na infekcję (mowa oczywiście o ozdrowieńcach) i jej skuteczność w czasie vs szczepienie? Ktoś, coś? 😉
  7. Litus

    Pogadajmy o samochodach :-)

    Bardzo ładnie, choć chciałbym zobaczyć wynik z nieco dłuższej trasy. U mnie zejście poniżej 4,0l jest jak najbardziej możliwe na niedużym dystansie, ale wtedy odnoszę wrażenie, że stoję w miejscu 😅. 508, stare, poczciwe, 2.0 HDi w wersji Blue testowane na trasie Kielce-Poznań-Wrocław-Kielce. Większość trasy na S-kach, dwa "bączki" po Poznaniu, jeden we Wrocławiu. Odcinek Kielce-Łodź to oczywiście kameralna DK-74. Na "S" testowałem różne ustawienia tempomatu 120-160, średnia 140.
  8. Litus

    Pogadajmy o samochodach :-)

    Ja już nie kogucę, za stary jestem 😉:
  9. Dla mnie magia. Czystość formy, prostota, bardzo dobre proporcje - do tego wojskowy klimat vintage wyrażony designem tarczy i kolorem oraz fajna patyna już z pudełka. Na początku myślałem o resecie tych smug, ale im dłużej na nie patrzę, tym bardziej mi się podobają. Do tego luma, jak to u Maraneza, świeci jak latarka. Będzie często noszony, nie ma lipy ;-). BTW ktoś kojarzy, na jakim zegarku jest wzorowany, czy to autorski projekt Maraneza? Edit: Oficine Panerai Mare Nostrum model 1943 z tego samego roku, prototyp (jedyny zachowany egzemplarz w muzeum Oficine Panerai) - ale pierwowzór nie dość, że był czasowo bardzo odległy, to mierzył 52mm i był chronografem. IMHO dość daleka inspiracja, u mnie akceptowalna, podobnie jak przy Rawai.
  10. @abir Rafał dziękuję za zdjęcia, które przekonały mnie do zakupu. Jest świetny! W dodatku promocja powiększyła i tak już genialny stosunek jakości do ceny 🙂. P.S. Zamówiłem w niedzielę wieczorem, podobnie jak Pienia81 i byłby u mnie już wczoraj, gdyby nie błąd Fedexu.
  11. Dodatkowo pojawiły się Layany w mosiądzu. Dobre combo!
  12. Preview elementów nowego modelu. Zapowiada się przyzwoicie 😀
  13. Zdjęcie jest tylko poglądowe, w komentarzach odpowiedział, że będzie to zupełnie inny projekt od dotychczasowych, mniej kanciasty i bardziej miękki. Pozostaje czekać na konkrety, ale nawet taka informacja jest fajna, bo miał bardzo długą przerwę w nowych projektach. Byłem przekonany, że firma powoli schodzi z rynku, a jednak ... 🙂
  14. Po dłuższej przerwie Obris kombinuje coś nowego. 😃 Stay tuned!
  15. Dopóki "hołdowali" Doxie, było to wizualnie akceptowalne, oczywiście z pominięciem kwestii etycznych 😉. Teraz chyba wzięli się za własne pomysły. Wzór na tarczy pomimo ludowej agresywności ma fajne proporcje i jeszcze IMHO ujdzie - ale czarny, płaski bezel, czcionka na nim i wskazówki do kompletu... 😞 Nie wiem jak Was, ale mnie to nie przekonuje.
  16. Litus

    Prawo budowlane

    Dokładnie tak, To Twoja decyzja, czy dokończysz budowę. Teoretycznie przerwa w robotach budowlanych na 3 lata bez wpisów do dziennika budowy spowoduje wygaśnięcie decyzji o pozwoleniu na budowę i postawi PINB przed faktem, ale wątpię by ten scenariusz Cię interesował 😉. Kolega @jacus podał rozwiązanie - wpis do dziennika o rezygnacji z inwestycji + rozbiórka - kto bogatemu zabroni? Moim zdaniem można byłoby analizować scenariusz z pozostawieniem tego, co zostało wybudowane, a w nowym projekcie zacząć od inwentaryzacji stanu istniejącego i ekspertyzy technicznej tego, co stoi, ale to już musisz sobie ustalić na miejscu.
  17. Litus

    Prawo budowlane

    Czyli było postępowanie naprawcze w PINB i w takiej sytuacji prawo nie przewiduje możliwości zmian istotnych, dla których możesz składać projekt zamienny. Procedura naprawcza to gest w stronę inwestorów mających ambiwalentny stosunek do prawa, aby nie atakować ich od razu nakazem rozbiórki - ale coś za coś. Innymi słowy: my Ci pozwalamy, o ile budynek spełnia przepisy, na dokończenie budowy, ale nie licz na możliwości, jakie daje tzw. normalny tryb prowadzenia inwestycji. Kolega @jacus ma rację - najprościej wyeliminować poprzednią decyzję z obrotu prawnego i uzyskać nowe, "czyste" pozwolenie na budowę.
  18. Litus

    Prawo budowlane

    Kolega ma rację, z nimi się nie gada, tylko składa wnioski. Jak jeden z drugim ma się podpisać pod decyzją odmowną, to się dwa razy zastanowi nad podstawą prawną. BTW piszesz, że PINB (Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego) wydał Ci drugi dziennik budowy do złożonego projektu zamiennego? Czy tam czasem nie było postępowania naprawczego w sprawie samowoli budowlanej albo zmian istotnych, które nie były objęte w odpowiednim czasie zmianą decyzji o pozwoleniu na budowę? Bo tylko w takich wypadkach PINB wydaje nowe papiery, zamiast Starosty / Prezydenta Miasta.
  19. Litus

    Prawo budowlane

    Nie rozumiem. Dziennik budowy jest jeden - uzyskujesz go po pierwszej decyzji o pozwoleniu na budowę. Potem zmieniasz sobie decyzję do woli, składasz projekty zamienne, ale jedziesz cały czas na jednym dzienniku budowy.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.