No u nas, na Ukrainie, Węgrzech, Czechach to tak.... ale Szwajcar, Niemiec kupuje taki zegarek za 2 - 3 średnie pensje i po prostu normalnie go nosi, pływa i nie pucuje się z nim
Oczywiście nie każdy celowo męczy zegarki ale większość to po prostu olewa - nie zbiera, nie trzyma latami pudełek, kartonów itp.... to tak trochę u nas obsesja z tymi foliami, sznureczkami czy hit plastikowa ochronka kapsel na kopertę suba
Znam kilku Niemców handlarzy starociami - rano przyjeżdża z rolkiem na łapie, kartony ładuje przerzuca namiot rozkłada w pudłach graty przewala nic nie patrzy na zegarek - podrapany cały
U nas cały czas taka troszkę bida nawet jak ktoś ma dużo.
Gdyby rolex kosztował jak na nasze realia 8-9 tyś to nikt by się z nim nie cackał