Na to nie narzekam, to może nawet ceszyć, gdyby nie to, że jest to niepokojące. Panownie nie rozumiemy się, albo nie dostrzegacie jak ta sytuacja podcina postrzeganie marki. Przykładowo kupuję sobie airmana w polskim sklepie, jaram się jakością wykonania i wszystko jest super, aż pewnego dnia dostaję info, że ten sam zegarek jest do kupienia za 2,5-3,2 k zł. To jest OK? Czy to mnie utwierdza w przekonaniu, że marka jest wyjtkowa i że warto było wydać 7,5k zł? Faktycznie może to jest niepowtarzalna szansa nakupować glycinek, może ceny się odbiją i będzie picie szampana