Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Lincoln Six Echo

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    18895
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    105

Zawartość dodana przez Lincoln Six Echo

  1. Lincoln Six Echo

    Czarne tarcze

    Jasno-czarna.
  2. Ostatnio jakoś tam trochę przypadkiem obejrzałem w miarę świeży wywiad z Nickiem Beggsem i pomyślałem, że może warto przypomnieć tę postać. Chociaż wciąż ma się dobrze. Najpierw mały "tribute" dla nieprzeciętnego basisty i wyjątkowego kawałka pop: Teraz trochę tekstu... Nick Beggs to postać z pozoru poboczna w historii muzyki pop lat 80., a jednak jego kariera to opowieść o transformacji, której mógłby mu pozazdrościć niejeden muzyk pokolenia new romantic. Od chłopaka z dredami w Kajagoogoo, przez lata jako sideman największych nazwisk synthpopu, aż po lidera zespołu The Mute Gods i członka składów Stevena Wilsona oraz Steve’a Hacketta – Beggs pozostaje jednocześnie charyzmatyczny i niedoceniony. Beggs zaczynał jako basista w zespole Kajagoogoo, który eksplodował w 1983 roku hitem „Too Shy”, wyprodukowanym przez Nicka Rhodesa z Duran Duran. Grupa wpisywała się idealnie w falę new romantic, z naciskiem na styl, wizerunek i chłodne brzmienie syntezatorów. Wokalista Limahl (znany później z „NeverEnding Story”) szybko stał się twarzą zespołu, ale to Beggs – z dredami, makijażem i agresywnie stylizowanym basem – przyciągał uwagę scenicznych kamer. Wewnętrzne tarcia doprowadziły do odejścia Limahla. Zespół przemianowano na Kaja, ale to już była równia pochyła – moda się zmieniała, a rynek nie wybaczał drugiej płyty bez przeboju. Po rozpadzie Kajagoogoo, Beggs założył formację Ellis, Beggs & Howard, która próbowała pogodzić funky groove z popową nośnością. Ich debiutancki album „Homelands” z 1988 roku zawierał singiel „Big Bubbles, No Troubles”, który odniósł umiarkowany sukces. To była muzyka ciekawsza niż sugerowałyby fryzury, ale nie przebiła się szerzej. Zespół zniknął, ale Beggs zostawił ślad jako muzyk szukający głębi. W kolejnych dekadach Nick Beggs stał się rozchwytywanym muzykiem sesyjnym. Występował z artystami, którzy w latach 80. – podobnie jak on – błyszczeli na listach przebojów, a potem znaleźli swoją niszę. Z Howardem Jonesem współpracował regularnie – zarówno w studiu, jak i na trasach. Z Kim Wilde koncertował jako basista. Z Nickiem Kershawem łączyło go nie tylko pokolenie, ale i podobna wrażliwość na melancholijną melodię i popową subtelność. Beggs nie był jednak tylko „wynajętym” basistą – bywał aranżerem, liderem sekcji rytmicznej, scenicznym showmanem. Punktem przełomowym okazało się opanowanie Chapman Sticka – rzadkiego instrumentu, który łączy cechy gitary, basu i klawiszy, grany techniką tappingu obiema rękami. Dzięki niemu Beggs znalazł nową tożsamość w środowiskach muzyki progresywnej i eksperymentalnej. Współpracował z największymi: Stevenem Wilsonem (Porcupine Tree), Steve’em Hackettem (ex-Genesis), Rickiem Wakemanem (Yes), a nawet Johnem Paulem Jonesem z Led Zeppelin. W 2015 roku założył własny projekt – The Mute Gods – trio z Marco Minnemannem i Rogerem Kingiem. Ich albumy („Do Nothing Till You Hear From Me”, „Tardigrades Will Inherit the Earth”, „Atheists and Believers”) to połączenie rocka progresywnego, satyry społecznej i osobistych refleksji nad kondycją świata. Beggs śpiewał o polityce, religii, technologii, populizmie i samotności człowieka w epoce cyfrowej – z ironią, przenikliwością i dużą dawką goryczy. Wizerunek Beggsa również ewoluował, ale nigdy nie zniknął. Wciąż wygląda jak postać z równoległego świata – czasem jak cyberpunkowy mnich, czasem jak ekscentryczny naukowiec muzyki. Gra z gracją, występuje z humorem, mówi z dystansem. W wywiadach często nawiązuje do swojej przeszłości, ale nie traktuje jej z żalem – wręcz przeciwnie, śmieje się z własnych zdjęć z 1983 roku i z tego, jak kultura pop potrzebowała takich postaci jak on. Nick Beggs jest dowodem na to, że pop z lat 80. miał zaplecze talentu, które nie zawsze kończyło jako element nostalgicznych tras koncertowych. Niektórzy, jak on, przeszli pełną metamorfozę – od nastoletnich idoli do mentorów progresywnej sceny XXI wieku. Bez utraty tożsamości. I na koniec, parę "sampli" z twórczości - z różnych okresów.
  3. "Okruchy dnia" to odrębna liga, ba! Chociaż... książka, mimo, iż też ją uwielbiam, przez chwilę budziła we mnie... lekki lęk. A to po tym, kiedy oczekiwałem na korytarzu na swoją kolejkę na egzamin ustny z powieści angielskiej i kolega, który zdawał tuż przede mną wyszedł od Dr Grozy z "pałą" właśnie z powodu MEGA detalicznego pytania związanego z tą powieścią.
  4. Ciekawy film. Chociaż... ja wolę pokój z nieco innym widokiem.
  5. Paru dawnych zawodników AC MILAN spotkało się na golfa.
  6. No i wydało się... Dave Mustaine to po prostu alias... Sławomira Cenckiewicza!
  7. 😄 Logo OT faktycznie potrafi przykuć uwagę – coś jest w tej geometrii, że budzi skojarzenia... Czy Davide z Bremonta o tym wie? Trudno powiedzieć 😉 Ale jedno jest pewne – włoska fantazja gra tu pierwsze skrzypce 🎭🇮🇹 A tymczasem... Ostersoen Fuldmane.mp4
  8. https://film.interia.pl/mocny-temat/news-najpiekniejsza-dziewczyna-bonda-konczy-45-lat-rodzice-obawia,nId,7995682
  9. Może się pojawi pod koniec września, ale jeszcze nie ma finalnej decyzji.
  10. Ten mecz się odbył. Rozegrano go. Wynik był, jaki był. Ktoś ten mecz zorganizował. Nie sądzę, że zrobiono to w celu udowodnienia czegokolwiek. I tak dalej. Ja w tym procesie NIE uczestniczyłem. Nawet nie byłem nigdy na meczu kobiecej piłki.
  11. Oj, tu chyba chodzi o zupełnie inny problem.
  12. Venezianico opracowało własny kaliber V5000. To ich pierwszy mechanizm zaprojektowany i wyprodukowany całkowicie we Włoszech. Projekt powstał we współpracy z Fausto Berizzi, dyrektorem technicznym OISA, we współpracy z Andrea Menegazzo jako szefem rozwoju produktu.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.