Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Lincoln Six Echo

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    18895
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    105

Zawartość dodana przez Lincoln Six Echo

  1. Tak, limitacja 500 sztuk. Cena regularna w PL będzie wynosić 5690 zł. Przez jakiś czas będzie jednak przedsprzedaż, w PL również - więc będzie można całkiem sporo zaoszczędzić. A ****** **** * **** *** ****** *****, to zaoszczędzić będzie mógł "jeszcze trochę".
  2. Dziś odświeżyłem sobie "Singles" Camerona Crowe. I, jak to mawiał klasyk, nie wiem, czy się wzruszyłem, czy po prostu zjadłem za dużo hummusu. To był ten moment, kiedy człowiek siada z kawą (nie jakąś tam specjalnie dobrą – po prostu kawa, która miała być tania i gorąca, a wyszła letnia i rozczarowująca – czyli w sumie idealna do wspomnień), włącza film z lat 90. i... wraca do siebie. Tego siebie sprzed trzydziestu kilo, kilku zawodów miłosnych i w sumie niespełnionego snu o karierze w branży muzycznej (która okazała się trudniejsza niż granie na flecie z jednym palcem). Ten film to taka jakby kapsuła czasu: flanelowe koszule, niepokój egzystencjalny prawie i całkiem trzydziestolatków - zanim to stało się modne - i muzyka, która towarzyszyła mi wtedy, kiedy wszystko wydawało się możliwe – nawet życie bez smartfona. Soundtrack z Pearl Jam, Alice in Chains i Smashing Pumpkins znów trafił mnie prosto w serducho. Choć teraz bardziej niż riffy, poruszył mnie fakt, że pamiętam, gdzie byłem, z kim byłem i kim myślałem, że się stanę. Cóż, nie zostałem kultowym wokalistą grunge. Zostałem gostkiem, który od czasu do czasu odkurza stare płyty i zastanawia się, dlaczego nikt już nie pisze takich filmów o ludziach, którzy się boją zadzwonić do siebie nawzajem, mimo że tak bardzo chcą... No i jeszcze jedno: Matt Dillon w tej czuprynie – arcydzieło charakteryzacji czy sabotaż kariery? Do dziś nie wiem. Ale za każdym razem śmieję się jak dzieciak. Polecam. Przypomnieć sobie. Albo poznać. Tylko ostrzegam – po seansie można złapać się na szukaniu flanelowej koszuli w szafie i odpalaniu Temple of the Dog na cały regulator. Sąsiedzi nie będą zachwyceni, ale dusza – owszem.
  3. Taka ciekawostka "post-Wimbledonowa" - starsi fani tenisa może kojarzą. Goran Ivanišević wystąpił cztery razy w finale Wimbledonu w grze pojedynczej: 1992 – przegrał finał z Andre Agassim (5 setów) 1994 – przegrał z Petem Samprasem 1998 – ponownie finał z Samprasem i porażka 2001 – wygrał jako „dzika karta” przeciwko Patrickowi Rafterowi i zdobył swój jedyny tytuł na Wimbledonie. Zatem – trzy razy był finalistą (1982, 1994, 1998) bez wygranej, a za czwartym razem – triumfował jako dzika karta, co jest jedynym takim przypadkiem w historii mężczyzn . Goran Ivanišević zajmował 125. miejsce w rankingu ATP, kiedy wygrał Wimbledon w 2001 roku. To absolutny rekord – najniżej notowany zawodnik w historii, który wygrał turniej w Wimbledon. Otrzymał wówczas dziką kartę, ponieważ z powodu kontuzji i słabych wyników nie kwalifikował się bezpośrednio do turnieju. Zwycięstwo Ivaniševicia w 2001 roku – po trzech przegranych finałach – uznawane jest za jedno z najbardziej niespodziewanych i romantycznych wydarzeń w historii tenisa.
  4. Dzięki. Piszę, jak wszyscy wiedzą, z pozycji biologicznego backupu Toma Lincolna - on wprawdzie nie rozumie Ishiguro, ale ma lepszą szczękę, Cadillaca Cien, "Renovatio" i droooogie zegarki... Ja – Lincoln Six Echo – mam za to wbudowaną funkcję „czytaj i analizuj”. Nie pytaj czemu. Błąd w fabryce. Jordan Two Delta, zanim jej się przepalił akumulator, mówiła, że jak jeszcze raz wspomnę o „Okruchach dnia”, to odłączy mi dopływ tlenu w kapsule regeneracyjnej... A Ty, jeśli naprawdę to przeczytałeś, jeszcze się (być może) lekko uśmiechnąłeś i wciąż nie uciekłeś z Forum, to wiedz jedno: Jesteś jednym z nas. Nie sponsor. Nie użytkownik. Jednym z nas. (P.S. Dzięki. Serio.)
  5. Kibicowałem Sinnerowi, bo Sinner wie, komu kibicować.
  6. Nie wiem, czym się kierował nagrywający. Sama natomiast sytuacja wygląda tragikomicznie, nikomu nic poważniejszego się nie stało (jak sądzę po filmiku), więc już nie bądźmy takimi Sierżantami Powagi w Plutonie Śmieszność.
  7. ssstwitter.com_1752417696950.mp4
  8. Jeszcze parę znanych postaci na Wimbledonie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.