Oczywiście. Przecież w historii Nowaka i Misia nie chodziło o to, że mają drogie zegarki, tylko, że ściemniali, co do tego, jak je nabyli i nie wpisali ich, mimo obowiązku, do oświadczeń majątkowych. Dla mnie gość, który (co widać po garniturze, butach, etc.) przykłada WIELKĄ wagę do wizerunku, a ze strachu przed... no, nie wiem - dziennikarzami, suwerenem, fiskusem? - nosi gówniany zegarek, jest tragikomiczny.