Obserwowałem tę "dyskusję". Wiele wypowiedzi oscylowało wokół poziomu anarcho-punka, który walczy z międzynarodowymi korporacjami, a po udanej demonstracji idzie na burgera do McD. I zarabiaj jak najwięcej na Balticusie! Przecież o to chodzi, żeby, jeśli to możliwe, połączyć pasję ze sposobem na życie - ktoś, kto czyni z tego zarzut, powinien się ogarnąć i włączyć MiniMini TV. I Im więcej różnych, najróżniejszych projektów odnosi sukces, im więcej "się dzieje", tym lepiej dla wszystkich.