Kolega ma niebieską. Czarnej nie widziałem na żywo. Ale niebieska mnie zmiażdżyła - na tyle, że gdyby mnie było stać, pewnie wielkiego dylematu bym nie miał. Tym bardziej, że kiedy kilkakrotnie porównywałem czarne wersję różnych modeli różnych zegarków z wersjami czarnymi, zawsze (ja, miłośnik czerni w ogóle) wybierałem te niebieskie/granatowe.
Skoro już tak "na serio", to subiektywnie - zgodzę się z @artme. Ale, jak wiadomo, nasze indywidualne wyobrażenie o tym, kto, co, jak i kiedy powinien, to właściwie aż i... tylko nasze subiektywne wyobrażenie. Od czasu do czasu i mnie się zdarza zobaczyć fotkę kogoś, kogo bardzo cenię z zegarkiem, o którym pomyślę: "yyy....yyy...yyy... czy gość wie, co robi..?".
No to widocznie trzeba zrobić dwa podfora: RELIGIA i POLITYKA. A jak ktokolwiek napisze cokolwiek (poza drobnym żartem w "żarty żartami") na ww. tematy w innych podforach, to bang na pierdyliard lat.
Niewątpliwie, bez wątpienia i w sposób nie budzący żadnych wątpliwości , biorąc pod uwagę rozsądny kompromis między osiągami a elegancją, zegarkiem Bonda powinien być:
W zabawie na (bodajże) watchuseek (nie jestem pewien), autor wątku zaproponował jakiegoś Breitlinga. Wymodził przy tym uzasadnienie długości sporej rolki papieru toaletowego.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.