Dzięki za przyłączenie się do rozmowy. Przyjemne. I znam - chociaż ja nie słucham muzyki kierując się jakimś konkretnym okresem. Fakt, z drugiej strony mam pewien sentyment do wykonawców z czasów mojego dorastania - z tym, że są wśród nich wykonawcy bardzo różni stylistycznie. Na przykład tacy też:
Zegarek prezentuje się całkiem nieźle. Nie wiem tylko - może to te fotki, a może z moim wzrokiem coś nie tak/ jestem przewrażliwiony, ale mam lekkie wrażenie, że minimalnie za ciasno leży na nadgarstku - jakoś tak wygląda na za mocno przylegający. Pewnie gadam bez sensu.
Kostaryka to ta potęga, z którą my się tak kiedyś męczyliśmy, zanim zaczęła się trwająca do dziś wieloletnia seria naszej repry bez porażek na mundialach?
Za chwilę przestaniemy się emocjonować sędziowaniem na Mundialu. Do akcji bowiem wkracza... Dariusz Szpakowski. Jakież ubogie emocjonalnie są te mistrzostwa dla innych narodów, nie mogących podziwiać kunsztu mistrza - maestrii porównywalnej jedynie z geniuszem oryginalności, P. Coelho...
Brazylijczycy, naturalnie, grają świetnie w piłkę. Szkoda, że w pierwszej połowie sędzia nie podyktował karnego dla Chorwacji za faul Alvesa na Olicu, a w drugiej połowie podyktował karnego dla Brazylii bez żadnego powodu (Fred wznoszący ramiona do nieba sprawił, że niemal zwymiotowałem).
Niemcom i Rosjanom mógłbym kibicować teoretycznie chyba tylko pod Stalingradem. Jako kibic Milanu do dzisiaj nie mogę im wybaczyć Bierhoffa. A co do braku entuzjazmu - to, poza oczywistością, jaką jest ponowny wielki sukces polskiej piłki , syndrom rutyny. Stąd nawet w literaturze spotykamy się z chwytami w stylu: "Pięć mistrzostw świata w piłce nożnej temu, poznałem pewną kobietę."
Cóż, trudno mi o obiektywizm, ponieważ w bardzo wielu kwestiach mam poglądy zbieżne z poglądami autora - tym niemniej, na razie jestem na stronie 94 i nie jestem zawiedziony.
Jest okej - dzisiaj w TV starcie wrestlingowe: Przemo "Moralność To Moje Drugie Imię" Wipler versus Rysio "Jestem Szczupły Duchem, A Wielki Prawem" Kalisz!
Porównywanie "Iluzjonisty", a więc filmu z głębokim przesłaniem, do, jak napisałem, "kina rozrywkowego", nie jest specjalnie trafione. Ale ok - jeśli już koniecznie mamy przeprowadzać "oryginalną gradację" w stylu "który lepszy", to nie ma dwóch zdań - "Iluzjonista".
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.