Wracając do łuku elektrycznego, temat zmora w elektroenergetyce. Ale bardzo ciekawa sprawa. Kiedyś pani od matematyki, powiedziała, że elektronika jest trudniejsza od elektryczności. I tak i nie uważam. Jednym z przykładów jest to, że w elektryce, czy wręcz elektroenergetyce bardzo istotne są izolatory oraz sposoby włączania/wyłączania układów dużej mocy. Wszelkie zjawiska dotyczące łuku elektrycznego to miejsce na nie jedną książkę. A jeszcze jakby powiedzieć o zjawiska dynamicznych, czyi wyginanie szyn prądowych od samego pola magnetycznego jakie generują. Jest tego trochę. A to ,,podnoszenie się" łuku na tym V, to też ciekawe, praktycznie każdy łącznik jest skonstruowany tak, by łuk szedł na zewnątrz, nigdy łączniki, nie są konstruowane ,,do czołowo", to oznacza, że prąd jak gdyby rozpędzony też nie lubi skręcać i wyrzuca go jak siła odśrodkowa.