albiNOS 01
Użytkownik-
Liczba zawartości
1071 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
4
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez albiNOS 01
-
Ach my Polacy, kierowcy szybcy ale bezpieczni :-) Każdy :-)
-
Kia Stinger, widzieliście? https://www.google.pl/search?q=kia+stinger&client=opera&hs=6wM&tbm=isch&source=iu&pf=m&ictx=1&fir=k0BtTM_4cx1D6M%253A%252C3Cxn9qW0nF2DMM%252C_&usg=__CVEEav4vSQvuj0ouhupivZcYn5A%3D&sa=X&ved=0ahUKEwj-i-n2uqfXAhWCzqQKHX9YCqUQ9QEIODAD#imgrc=tTDYpR07r_beWM:
-
Muszę się przyznać do czegoś bez bicia. Zaplanowałem prelekcję z młodzieżą. A potem wypadło strzelanie... Nie mogłem zawieść dzieciaków. Olałem strzelanie BÓL przez U zwykłe niemal! A planowałem załatwić ROLNIXA! Przepraszam i błagam o wybaczenie.
-
(...) Miejsce obserwacji wydawało się idealne. Odległość od celu odpowiednia, do tego niemal bezwietrzna pogoda. Z umazaną twarzą, ubrany w maskującą siatkę, czekał w bezruchu. Kilka gałązek wbitych przy wylocie lufy miało zapewnić ukrycie płomienia, który mógłby zdradzić jego pozycję. W sumie formalność, nie przewidywał zagrożenia. Nie licząc też naiwnych horrorów, nigdy nie słyszał o tym by trupy kiedykolwiek przechodziły do kontrataku. Czekał cierpliwie.Zapinana na rzep kieszeń kamizelki taktycznej, za sprawą swojej zawartości zaczęła wibrować. Przyłożył aparat do ucha. (…)
-
A gdzie Jacek, znaczy się ArtiplastZabrze, że tak powiem? Czyżby rozkręcił fałdwónachę niczym wkrętarkę do odciny, i mu korbowód wbił się w akumulator? wcześniej przechodząc przez tłumik?
- 997 odpowiedzi
-
- majsterkowanie
- narzędzia
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Można podyskutować, jutro obmyślę w mojej ocenie coś sensownego.https://www.youtube.com/watch?v=steKb9YBCHY
-
A z tymi nóżkami to trzeba zwrócić uwagę, na pewien paradoks, jak mały był malutki, to w takim fiacie bravo z tyłu z trudem się mieścił, teraz wszedłby bez problemu, po prostu dłuższe nóżki mają dalej kolana i się zginają tam gdzie potrzeba a nie nie zginają się bo kolano wypada w połowie długości siedziska (fotelika).
-
Maluszek to chyba jedyne auto na świecie w którym da się samemu naprawić wszystko. Jedyne co mi przychodzi do głowy czego bym nie potrafił to chyba planowanie głowicy ale czy jest konieczna? Bez tego sie obywalo.
-
BREITLING SUPEROCEAN HERITAGE vs TUDOR HERITAGE BLACK BAY
albiNOS 01 odpowiedział zegarek_watch → na temat → Pojedynki
Wybrałbym Brejtka, Tudor ze skodą mi się kojarzy.- 81 odpowiedzi
-
Za gówniarza, jak z kumplem na współę kupiliśmy cezetę 350 to w domu miałem taką jazdę, że do dziś ją pamiętam. Potem ucichło, ale kilka razy miałem sytuację podbramkowe, na różnych motorach, i wyjścia są dwa, albo cię one czegoś nauczą albo zginiesz. Jak mi cześka wpadła w szhimi czy jak to się zwie gdy gnałem na zakręcie pod górkę, to już widziałem drzewo w które przypapram stówą, puściłem kierownicę i wtedy Anioł Stróż poprowadził dalej motor, widać miał doświadczenia więcej niż ja.
-
Ja tam syna to co najwyżej przewieść motorem mogę, ale w dłuższą trasę bym sie nie wybrał. Za dużo do stracenia. Nie mam za wiele więcej do dodania. Ps, ewentualnie by do takiej jazdy nie kupować motorów w ,,maskujacych" z otoczeniem barwach. Jak mi kiedyś baba wyskoczyła katamaranem jak to motocykliści nazywają, to tylne kolo w górze miałem przez chwile, nie potrafiłbym tego zrobić bez walki o życie.
-
Siedzę w fiacie doblo, wygodny, nic dodać nic ująć, no może mocy, strach wyprzedzać wiec tego nie robię. Aczkolwiek jakoś po przekroczeniu 40 tyś odrobinę ożył, o co kaman?
-
Legalizacji nie trzeba, mi tak świeciło w Matizie od wzmacniaczy JBL (takie z niebieskimi diodami) O ile diody niebieskie nie świecą prosto w pysk, to mają właściwości pobudzające, dobre do nocnych podróży. O ile kiedyś niebieskie światło wdawało się ciekawe i ładne, o tyle teraz od tego co wożę codziennie na dachu w pracy... naprawdę zbrzydło w rejony depresyjne.
-
Kolego switch107 mogłeś podać w markach te ceny, czyżbyś byl z Gdańska?
-
E-36 ze skrętną tylną osią
-
A takie tam dla nas mężczyzn mało ciekawe, to co kobity uwielbiają, świeczniczki, rameczki, tależyki, zegarki kwarcowe ale wydziwiane, jakieś komódki, cuda wianki
- 997 odpowiedzi
-
- majsterkowanie
- narzędzia
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
No co za poprawność polityczna!
-
Od kilku dni walczymy z otwarciem niewielkiego sklepu z bibelotami, oto moje wczorajsze dzieło. Koszt ok 150 zł z szufladami i prowadnicami do nich.Musze to tylko do ściany to przymocować by kogoś przypadkiem nie zabiło.
- 997 odpowiedzi
-
- majsterkowanie
- narzędzia
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
A jakiś diesel (wiem, nie lubimy modowych marek ). Zadowolony, choć uważa, że mógłby być nieco większy w środku, i w istocie, w środku mniej praktyczny od mojego czołga, ale ładny jak mało co. Ma regulowane zawieszenie, znaczy wysokość, ale jak dowiedział się ile amory te pneumatyczne miechy kosztują, to ucieszył się, że jednak niema tych z jakimś tam dodatkowym systemem, coś do poziomowania czy jak im tam, bo za te lepsze zapłaciłby jak za zborze pół na pół ze złotem zmieszane. Fajny bajer to te pokrętło do wyboru trybu jazdy no i pokrętłowa dżwignia zmiany biegów mnie ujęła. Poza tym to ładne auto, cho c i tak wolałbym G klasę meśka.
-
Ja nie rozumiem, komu brak ramy przeszkadza, ja swojego czołga mam na ramie a i tak jej nie widzę, nie licząc tego, że na tylnych siedzeniach siedzi się jak na nocniku, już w matizie wygodniej. No dobra, brak progów nie robi większej różnicy. A tu kolegi zabawka w cenie trzech Rolków, mój czołg na szarym końcu... I wersja z ulubionej gry mojego syna.
-
To będzie wizytówka Marki. A w ostateczności można go użyć jako kastetu
-
Kiedyś nawet mój list pojawił się w niej. Mam gdzieś jeszcze jego treść, to było jakieś 20 lat temu. W ramach edycji, znalazłem go na forum Jawa Cz: Kiedyś wpadłem na szalony pomysł, by zrobić tak, aby dwa tłoki Jawy pracowały razem. Z technicznego punktu widzenia nie było to trudne. Ukończyłem remont. Zdziwiłem się nieco, gdy aby odpalić motor musiałem wskakiwać na kopniak, podczas gdy kumple w swoich motorach (bez przeróbek) robili to lekkim depnięciem na kopniak. Może mi się tylko wydawało, ale osiągi Jawy nieco się chyba poprawiły, a zużycie paliwa było o wiele mniejsze (3l). Nikt nie wierzył, ze Jawa może tak mato wypić, natomiast każdy mówił, ze silnik długo nie wytrzyma (na początku mówili, ze w ogóle nie zapali). O ile nie wierzyli w niskie zużycie paliwa, o tyle mieli rację co do jego żywotności. Jak się zapewne domyślacie, największym problemem były niemiłosierne drgania. Śruby same się rozkręcały i na nic zdawały się podwójne podkładki sprężynowe. Z przodu umieściłem silnik na poduszce (ze skrzyni biegów �Malucha"), z tylu zostawiłem tylko górna śrubę. Nie było to łatwe, ale przynajmniej nie rozmazywały mi się cyfry na zegarach, a ręce nie zjeżdżały samoczynnie z kierownicy. Na początku było spoko. Lekko MZ-towski głos silnika, dość duża elastyczność, motor kręcił więcej niż 7000. W miarę upływu czasu zaczęły się pojawiać dziwne, ale oczywiste problemy. Najpierw czop korbowy lewego cylindra zaczął ocierać o łożysko i obudowę skrzynki korbowej. Usterka udało o mi się usunąć, ale nie oznaczało to końca problemów. Automat skrzyni biegów ciągle się odkręcał, kosz sprzęgłowy także, a o śrubach karterów i osłon już nie wspomnę. Obudowa silnika zaczęła pękać, po prostu koszmar. Mniej więcej raz na tydzień rozbierałem silnik (teraz robię to z zamkniętymi oczami) a i raz na miesiąc musiałem go rozpołowić (dzięki!). W sumie już się przyzwyczaiłem, gdy zauważyłem kolejną niespodziankę (czego to jeszcze ten silnik nie wymyślił?). Wspięcie się powyżej 4000 było dla niego nie lada wyczynem. Przyczyną nie było bynajmniej zużycie, ale coś innego. Tłok jakby chciał powrócić do poprzedniego położenia, więc zaczął się cofać względem "swojego kolegi", drugiego tłoka. Zauważyłem, ze prawy tłok zbliża się do GMP o milimetr później od lewego tłoka. No pięknie! pomyślałem i jak tu teraz ustawić zapłon jednym przerywaczem ? Nic wiec nie zrobiłem. Wybrałem się jednak na matą przejażdżkę i wtedy zaliczyłem glebę. Dlaczego? Jakiś taksówkarz Mercem zajechał mi drogę. Motor stał się pojazdem dwuśladowym i niestety skończył swój żywot. Możecie sobie wyobrazić ile kosztuje błotnik i opona w Mercedesie, a ile kosztuje wymiana widełek w Jawie. Na pewno to pierwsze jest droższe. W ten właśnie sposób skończyła się moja przygoda z Jawą, po której możecie uważać mnie za bałwana nie znającego się na silnikach i wcale się Warn nie dziwię. Wiem, ze ktoś, kto nie zna się na silnikach, nie odważyłby się dokonać takiej przeróbki. Nic prawie nie kosztowała (czyżby?) a ile zjadła nerwów. Teraz wiem, ze człowiek uczy się na błędach, tego co zrobiłem nie żałuję, bo wiem, ze więcej tego nie zrobię.
-
Dzisiaj skwar, 25 stopni, za 5 minut siadam na rower i do pracy :-) gdyby to był motor, mógłbym uważać się za twardziela Niedziela, ludzie chcą odpocząć, będę dziś polował na jednego motocyklistę na maszynie z bardzo głośnym wydechem. Zapewne podjedzie na lokalne zamknięte byłe wojskowe lotnisko). Zrył mi wczoraj swoją jazdą beret. Nie, nie zabiorę mu dowodu ani bona nie wypiszę, ale rozmowę muszę odbyć, no ludzie, ileż można gonić nejkeda z przelotem do odciny w te i nazad. Choć jak sobie przypomnę nastoletni wiek, to mama we mnie słoikiem z mlekiem rzuciła (szczęśliwie nie trafiła) jak z kumplem na cezecie bez tłumików po wichurze ganialiśmy.
-
Przeczytałem kiedyś artykuł o starszym panu, który przez wiele lat dojeżdżał wueską lub czymś podobnym do pracy. Codziennie, upał, mróz minus 20 czy zamiecie. Musiał, bo inaczej się nie dało, autobusy nie kursowały a auta mieli nieliczni. W podsumowaniu napisali, że dzisiejszy niedzielny motocyklista na maszynie za grube dziesiątki tysięcy, uważa się za wielkiego pasjonata i twardziela. No tak, w tym zestawieniu kto byłby większym twardzielem? Ten dziadzio na wuesce czy pasjonat na harleyu?
-
A jak tira wyprzedzam i jadę przepisowo, czyli z maksymalna dopuszczalna prędkością, to nikt mi nie ma prawa mieć pretensji że jadę za wolno lewym pasem (znaczy sobie może mieć ale bez okazywania buractwa). Jak 110 to 110 jak 140 to 140. A skąd mam niby wiedzieć, że ta srebrna beemka mrugającą, siedząca na d*pie zaraz nie włączy zury i mnie policzy jak za zaborze.
