Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

emiel

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    545
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez emiel

  1. emiel

    Policzmy MONSTER'y

    Bardzo miła bestia... Ano miła. Kiedy wybierałem Monstera dla siebie, to wybór był pomiędzy Draculą, a Twoim modelem właśnie. Wygrał Dracula, ale minimalnie Zegarek nie do zajechania i ta luma.
  2. Miałem sprzedać, dwa razy podchodziłem i za każdym razem twierdziłem "e tam, później będę żałował". Dobrze zrobiłem, bo przyszło lato i zegarek nie schodzi z nadgarstka do późnego popołudnia. Myślę jednak o zmianie gumy na czerwoną, chyba lepiej będzie pasować.
  3. Bugs, W ciemnym kinie byłem w stanie bez żadnego problemu sprawdzić jaka jest godzina. Luma zepsułaby te zegarki. Co do powyższych GSów, to podoba mi się ten GMT z czerwoną wskazówką. Choć i tak, kolejnym zakupem będzie SBGW031 -jakoś GMT bardziej bym widział w Alpiniście, niźli koszulowym GSie.
  4. Ok, to na wspinaczki zegarek byłby zdjęty. Czy Monster w tym wypadku nadaje się? Pokazywałeś ostatnio zdjęcia jakiegoś Seiko po kontakcie z wodą morską i nie wyglądało to dobrze. Zapytam jeszcze - polecasz jakieś dobrej jakości gumy do Monsterów? Mam pasek od Jakuba robiony, ale mimo, że zabezpieczona, to jednak skóra...Chciałbym jakąś czerwoną gumę najlepiej (SRP313) a Ty masz trochę doświadczenia - kupiłem jakąś niedawno na ebay i była beznadziejnej jakości. Przyznam szczerze, że G kojarzy mi się z robotą w ogródku,ew. pracami w garażu i chciałbym w ostateczności go wybrać na wakacje, jeśli Monster by się nie nadawał.
  5. Też wolę Twojego, bo czcionka, której użyli do cyfr w tym z niebieską tarczą, zupełnie mnie odrzuca. W Twoim jeszcze tylko zamazać ten durny X i będzie gitara Burns, z innej beczki. Gdybyś miał wybrać zegarek na wakacje do Tajlandii (nurkowanie, ale nie scuba, paralotnie,skałki,linki,itp.) to bardziej zaufałbyś Monsterowi (druga seria) czy G-shockowi w tego typu warunkach? Bo kombinuję, który zegarek zabrać.
  6. @Master Yoda Dzięki wielkie, absolutnie nie żałuję zakupu. Już wybrałem mu mechanicznego brata, którego zakupię w przyszłym roku. Twój w naprawdę dobrym stanie, jak na vintage.
  7. @oprzemyslaw Trafia idealnie - dlaczego miałby nie trafiać? Wszystkie GSy, jakie obejrzałem (kwarcoki) trafiały. Może to kwestia słabej baterii u Ciebie? @burns - dla wielu nie-Azjatów ten rozmiar może być problemem, na szczęście, Bozia obdarowała mnie drobniejszymi wymiarami Dla przykładu, już z SARXem czuję się mocno niekomfortowo, w sensie, iż jest dla mnie zbyt ogromny. Ideał to SARB017 - 38mm bez koronki. Ten ma 36,5 bez koronki, czyli 1,5mm mniej, ale różnicę widać gołym okiem. Większe nadgarstki od mojego - to utonąłby w morzu nicości, na moim, całe szczęście leży ok. Nie mogę się nadziwić, jak dobrze "leży" mi na nadgarstku. Przyzwyczaiłem się do grubych kopert, a ten jest sporo cieńszy, dzięki mechanizmowi. No i mimo lekkiego luzu na bransolecie, jest tak fajnie wyprofilowany, że nie rusza się podczas standardowych czynności (no chyba, że zacznę machać rękoma). Muszę pogadać z kobitą, czy zgodzi się na kolejną akcję "3 zegarki za 1 GS", bo jestem pod takim wrażeniem, że skuszę się pewnie na jeszcze jeden, tym razem w automacie.
  8. Update, na prośbę kolegi Burnsa. Zegarek sam w sobie robi na mnie ogromne wrażenie, przede wszystkim swoją prostotą. Nie ma na nim absolutnie żadnych komplikacji, po prostu odmierza nam czas. Kremowa tarcza potrafi pokazać pazur, podczas gry światła, a indeksy, o czym słyszałem w przypadku GS - mają takie szlify, że cżłowiek tylko bawi się nadgarstkiem, żeby patrzeć, jak to wszystko zmienia się pod różnymi kątami. Zegarek jest lekki, co mi pasuje, bo obawiałem się, iż bransoleta będzie dla mnie za cięzka i będzie mnie uwierała - nic takiego nie ma miejsca. Póki co, mamy miesiąc miodowy, jestem absolutnie zakochany i rozumiem już zachwyt wspominanego wcześniej Norwega - ten zegarek potrafi oczarować swoją prostotą. Jest mniejszy, niż Alpinista, ale w granicach mojej tolerancji - takie akurat. Już rozumiem dlaczego tak wszyscy zachwycają się wykończeniem tych zegarków...wszystkie szlify, to absolutna perfekcja. Mimo, że kwarc, na co większość się krzywi, to mi to nie przeszkadza. A - nie miałem kwarcoka, który mógłby mi mierzyć dokładność automatów - a który kwarc zrobi to lepiej niż GS B- chciałem sprawdzić, czy zobaczę różnicę gołym okiem w stosunku cena-jakość. Zobaczyłem i wziąłem. C - chciałem zegarka, który będzie minimalistyczny - ten jest. Większość znajomych pomyśli, że to zegarek mocno budżetowy - i o to chodzi. Nie lubię się obnosić z czymkolwiek, fajnie, że te GSy to takie mini dzieła sztuki, ale dopiero po dokładnych oględzinach. Oficjalnie dołączam do klubu posiadaczy Grand Seiko i mimo, że zgodnie z umową z kobietą - musiałem pozbyć się trzech zegarków przez nią wybranych - nie żałuję. Myślę też, że znajdę temu GSowi brata. Bo już wiem, że warto. Co do zdjęć - nie jestem profesjonalistą, nie jestem też fotoamatorem, nie mam lustrzanki, zdjęcia zwykłym cyfrakiem, wieczorem, przed monitorem. Więc sorki, lepsze może w studio jakimś, jak ktoś opłaci
  9. Dokładnie ten. Długo myślałem nad wyborem, bo przy mojej kobiecie, to drugiej szansy nie dostanę. Zaważyły przemyślenia i zdjęcia pewnego Norwega na jakimś anglojęzycznym forum zegarkowym. Nie żałuję zakupu. Do tego, jeden z użytkowników mocno mnie namawiał na opcję z bransoletą i tego też nie żałuję. Jednak GSowa obroża, a to z czym miałem kiedyś do czynienia, to dwa różne światy. Koperta idealnie przylega do nadgarstka, a skrócenie trwało kilka chwil. Pasek pewnie na zamówienie u tutejszego mistrza będzie robiony - między innymi dlatego zdecydowałem się na bransoletę, bo wszystkie paski Seiko, z którymi miałem do czynienia, były delikatnie mówiąc...niezbyt komfortowe (nie liczę gumy od Monstera). Więcej przemyśleń i zdjęć może kiedyś, w stosownym temacie, jeśli będzie zapotrzebowanie. Sam zegarek...genialna tarcza w swojej prostocie. Nawet nie żałuję, że będę musiał wydać SARX019 teściowi
  10. emiel

    SEIKO SARB017

    Ta inspiracja wygląda mi na Hirsch Liberty, tylko kolor jakiś taki zbyt czerwony...też używam tego paska do Alpinisty (w ciemnym brązie), na zmianę z oliwkowym Colareb Venezia. Obydwa współgrają z tym zegarkiem idealnie. Gratuluję, bo ten SARB to taki "mały książę" wśród zegarków. Chyba wiem, czyja robota, ten pasek - pierwsza klasa. Powinno powstać jakieś kółko miłośników Alpinisty
  11. Gratuluję żony - moja kobieta mi w życiu zegarka nie kupi, bo marudzi, że mam ich za dużo Co prawda, ta część SARXów mi się mocno nie podoba (pasiaki jeszcze na dobrą sprawę przeboleję, ale wskazówki to dla mnie ohyda, lepiej wyglądałby już z tymi od SARB035) i zupełnie do mnie nie przemawia. G - myślę o tym modelu, ale w negatywie, bo podczas prac ogródkowych zwykle noszę Alpinistę/Monstera i zastanawiam się, czy wstrząsy przypadkiem nie wpłyną na mechanizm...stąd rozglądam się za jakimś G. Niech się noszą, SARXy, to dobra linia
  12. Doszliśmy do kompromisu - dzisiaj zakupiłem moje pierwsze Grand Seiko warunek był taki, że pozbędę się trzech wybranych przez nią zegarków
  13. SBGX pewnie masz na myśli. Prześpię się właśnie z tym modelem i 009. Ten drugi z jednolitą tarczą mnie zauroczył, szczególnie po zdjęciach na tz. Bransolety zawsze wydawały mi się nieporęczne, ciężkie i łatwiej przy nich o kontakt zegarka z ziemią (koledze skracali nową bransoletę, już nie pamiętam od jakiego modelu i po skracaniu miał z nią wieczne problemy,zegarek mu później spadał na ziemię wielokrotnie). Burns, gdzieś mi się ten filmik już przewinął P.S. Czy modele, które po numerze nie mają literki "J" nie są produkowane w Japonii? Byłoby to dziwne, bo chyba wszystkie GSy są robione w fabach japońskich...(063 ma "J", a już 009 np. nie).
  14. Hejka. Tak, to SBGX009. Ja lubię małe koperty, bo mam bardzo mały nadgarstek. Taki Alpinista SARB017 jest dla mnie akurat, a obecny SARX019 już lekko przytłacza. Ja nienawidzę baransolet wszelkiej maści - pierwsze co robię po zakupie zegarka, to szukam odpowiedniego paska. P.S. Dzięki za podpowiedzi - nad SBGV005 nawet się zastanawiałem (bardziej ze względu na niebieską sekundówkę - jakiś fetysz), ale to już 40mm; trochę dużo na moją "dziecięcą" łapę Muszę się z tą decyzją przespać. Dlaczego kwarc? Bo nie mam ani jednego, same automaty. O co chodzi z tym, że kwarcowe GSy to bajka? Ogólnie, są bardzo zachwalane na zachodnich forach.
  15. Hm, od rana waham się z kupnem GSa co równa się z faktem, że mój związek wisi na włosku. Myślę, jak tu kobietę przekonać...wcześniej uparcie myślałem o śnieżynku, ale wpadł mi w oko (dzięki recenzji na anglojęzycznym forum) mocno niedoceniany model. Ja kocham prostotę w zegarkach (stąd ostatni zakup) i im mniej na tarczy, tym lepiej. Jeszcze nie miałem zegarka bez daty, a ten przemawia do mnie i to wręcz krzyczy "weź mnie!" Odciągnijcie mnie od niechybnej zguby i powiedzcie, że brzydki.
  16. Szczerze gratuluję pięknego zegarka. Kiedyś też pewnie do tego etapu dotrę, póki co, kobieta skutecznie hamuje moje zapędy. Niestety, wie co to Grand Seiko i ile kosztuje, a że to kobieta oszczędna, to mam przewalone Mimo wszystko, kiedyś snowflake mieć będę, a Twój model też niczego sobie. Niech się nosi.
  17. Okno daty jest ładne, ta niebieska poświata jest celowo tak zrobiona i bardzo mi się podoba. Taka delikatna, błękitna poświata...sama emalia jest boska, szczerze mówiąc, to zegarek zrobił na mnie większe wrażenie, niż Alpinista, kiedy go dostałem w swoje ręce. Wskazówki w zależności od światła, wydają się być czarne, ciemnoniebieskie, bądź wręcz błękitne...Możliwe, że wkrótce napiszę małą recenzję, bo zegarek ten jest raczej mało popularny, w cieniu SARBów i SDGMów. Wykonianie - zupełnie inna liga, jedynie ten pasek...mimo wszystko, lepszy niż to, co dodawali do Alpinisty oraz Koktajla. Tamtych dwóch pasków to nawet przymierzać nie musiałem - od razu zdjąłem do wymiany. Skrobnę więcej, jak już dojdzie zamówiony ciemnoniebieski Duke od Hirscha, to będę mógł więcej zdjęć zrobić, bo póki co, noszę go na tymczasowym, czarnym Wild Calf, który jest moim paskiem rezerwowym i nie prezentuje on się aż tak dobrze z tym SARXem (choć jest o niebo wygodniejszy od paska oryginalnego).
  18. emiel

    Moje japońskie trio

    Dotarł ostatni do brydża. Trochę te japańszczyzny już mam, ale wstrzymywałem się z wrzuceniem trio, by dać nieprzypadkowy zbiór, bo widziałem, że niektórzy "mijali się z powołaniem" tego tematu. Alpinistę kocham i zostanie ze mną do konca życia. Monster, to póki co jedyny diver, który mi odpowiada i chyba jako jedyny ze mną pozostanie (rozmiar nadgarstka). Najnowszy nabytek, SARX, na żywo przekonał mnie do siebie bardziej, niż podczas dotychczasowych poszukiwań garniturowca - to również zegarek, który ze mną zostanie. Przynajmniej do czasu, kiedy pojawi się jakiś GS,a to prędko nie nastąpi. Cała reszta japońskich zegarków z mojej kolekcji, nie dotrzymuje kroku tej trójcy - do tej pory to SARB jest najczęściej noszonym przeze mnie zegarkiem, na drugim miejscu, o dziwo właśnie Monster (piszę o dziwo, ponieważ do niedawna nie podobały mi się zupełnie zegarki tego rodzaju). SARX z pewnością będzie dotrzymywał tej dwójce kroku. Koktajl wczoraj sprzedany - i dobrze - w moich oczach nie miał tego czegoś, co powoduje błysk w moim oku. Jeśli kiedykolwiek wrzucę jeszcze w tym temacie zdjęcie, to albo zamienię Monstera na innego Monstera, albo SARX019 zostanie zastąpiony przez mojego graala, czyli GS snowflake. Alpinista nie do ruszenia, jak już wcześniej wspomniałem.
  19. Dotarł i oczarował mnie bardziej, niż na zdjęciach. Pasek do wymiany, ale do tego mnie już Seiko przyzwyczaiło.
  20. emiel

    Seiko Vintage

    Panowie, zainspirował mnie pewien hobbysta zegarkowy, wspominając że posiada w kolekcji zegarek z linii, wyprodukowanej w roku, w którym ten się urodził. I tutaj zachodzę w głowę - są jakieś godne polecenia Seiko z 1981 roku? Czy bezpieczniejszy będzue jakiś kwarc, czy mechaniki dadzą radę z tamtego okresu?
  21. Dzięki Burns za poprawkę, oczywiście chodziło mi o Presage, głupi błąd. Czy tak różne? Brightz to szeroko pojęta grupa, która obejmuje czasami zupełnie różne zegarki, z różnych serii, z różnymi mechanizmami. Odnosiłem się do konkretnego modelu (SDGM001), w którym siedzi to samo. Dzięki temu, nie miałem zawrotu głowy "który mechanizm lepszy", bo dwa SARBy na nim już posiadam i mogłem skupić się na aspektach czysto estetycznych. P.S. Masz całkowitą rację co do nowej serii Presage i w ogóle ostatnich propozycji Seiko. Szczególnie te na rynek międzynarodowy są wyjątkowo szpetne. W kwestii chińszczyzny nie będę się wypowiadał, mój jest z Japonii, made in Japan. Co do niedoróbek - więcej problemów miałem z dwoma Szwajcarami, niż z wszystkimi Seikaczami, jakie posiadałem. Te są bez zarzutu, poza paskami, które do nich były dołączane.
  22. Nie wiem, nie wiem...ja wiele miesięcy te zegarki oglądałem i nie mogłem się przekonać. Może to wpływ posiadanych SARBów Ta czcionka AUTOMATIC pasuje mi co najwyżej do Monstera i innych diverów, a nie do garniturowca. Sam napis Seiko rozumiem, bo to logo i jakoś wzrokowo jestem przyzwyczajony. No ale to przecież kwestia gustu - mówimy o zegarkach, które mają w środku ten sam mechanizm, szafir na topie, więc tutaj decyduje co komu się podoba. Dla mnie wygrał SARX019 (myślałem jeszcze o SARX033) i podejrzewam, że na długo wyleczy mnie z chęci posiadania GS. Każdy z nas inaczej postrzega piękno, szczególnie w tak wyrafinowanej kwestii, jak zegarki. Kiedyś, przeglądając forum trafiłem na wiele negatywnych słów w kierunku SARB017, głównie, że za mały, be i w ogóle - a po tym, jak go kupiłem, stał się moim ulubionym zegarkiem, z którego nie zrezygnuję nigdy. Więc opinię każdy ma swoją, subiektywną. Zrezygnowałem z SDGMa, bo znając mnie, wiecznie by mnie uwierał ten mały detal, jak ziarnko grochu, bajkową księżniczkę. Długo zastanawiałem się nad każdym z moich zegarków (jedynie jeden i to nie Seiko, którego kupiłem pod wpływem impulsu - teraz wiem,że nie zostanie ze mną). Poza tym, fajnie będzie ulubioną, japońską trójcę pokazać, gdzie jeden będzie miał tarczę z rzymskimi cyframi, drugi z arabskimi, a trzeci z kłami wampira
  23. Będziecie się śmiać, ale zrezygnowałem z zakupu SDGM tylko i wyłącznie przez nieestetyczną (moim zdaniem) czcionkę, całą w dużych literach "AUTOMATIC". Ten detal nie dawał mi spokoju i ostatecznie przeważył szalę na korzyść SARX. Ten Orient powyżej - świetny (choć za duży na mój nadgarstek), ale jakoś ten pasek rally mi do niego nie pasuje.
  24. Wahałem się bardzo długo, raz w koszyku był SARB035, raz SDGM001, aż dzisiaj zamówiłem zupełnie inny SARX019 Prestige. Powinien dotrzeć jutro/pojutrze, więc w weekend jakieś foty postaram się wrzucić. Jestem mocno podekscytowany.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.