Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

adventure

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    231
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez adventure

  1. adventure

    Klub użytkowników GARMIN

    Fajne miasto i fajna tarcza Skąd taka?
  2. adventure

    Klub użytkowników GARMIN

    I ostatnie zdjęcie przed wrogim przejęciem Fenixa. Ktoś chętny na Instinct Tactical? 😎
  3. adventure

    Klub użytkowników GARMIN

    Zaraz tam komputerek - zegarek jak zegarek. Po prostu dochodzą nowe komplikacje 😎
  4. Fajny opis. A tu moje spostrzeżenia. Z "G" najdłużej i "najbardziej-codziennie" używałem DW-5600E. Kupiłem w 2013, wówczas był najprostszy i najtańszy (chyba 45 dolarów na Amazon). Wytrzymał dużo prac ogrodowych, budowlanych, przygodowych, wędkarskich, górskich, pływań w basenach, morzach, jeziorach. Baterię wymieniałem z cztery razy - tak jak piszesz, sklepowe "Energizery" nie pociągną nawet połowę tego czasu co fabryczna, co w przypadku częstego używania timera, budzika, sygnału godzinowego i podświetlenia typu "illuminator" starcza na jakieś półtora do dwóch lat. Baterię wymieniałem sam, nigdy nie wymieniałem uszczelki. Nigdy nie zaparował, nie zalał się, nie zepsuł. Czasem siadał sygnał, więc trzeba było rozkręcić, naciągnąć sprężynkę łączącą dekiel z modułem, i znów działał. No ale to tani plasticzak... Poszedł do ludzi i może kogoś nadal cieszy. Większość czasu do zakupu "G" do zadań specjalnych, a i często potem i teraz - nosiłem Orienta Mako pierwszej generacji. I otóż ten zegarek w podobnym użytkowaniu wytrzymuje podobnie, wliczając uderzenia w ściany, futryny, sporadyczne upadki na ziemię i raz na beton z wysokości około metra. Nie przeciekał i nie stracił dokładności, która w całym okresie użytkowania wynosi od -5 do +5 sekund. Dwa lata temu przeszedł przegląd generalny (po 11-tu latach od zakupu) i działa nadal. A co najważniejsze - nadal wygląda jak zegarek, a rysy na stali (skądinąd dobrej, bo nie każda sygnowana stal 316L jest tak samo twarda jak praktyka pokazuje) dodają mu charakteru. Prawdopodobnie Seiko, Certina, czy inny Rolex zniesie to samo. Wszystko zależy od ceny, czy chcemy je oszczędzać, czy z nimi normalnie pracować na codzień. Czy "G" to większości marketing? Prawdopodobnie tak. Co nie przeszkodziło mi kupić ostatnio GA-2100 i DW-5000R. Bo to fajne zegarki
  5. Szybkie pytanie: były Amfibie "ośmiokątne" na 2414? Czy wszystkie na 2409 (i 2209)?
  6. Książka jest zarąbista! Przede wszystkim usystematyzowanie wiedzy, ale nie tylko. To po prostu książka o ludziach. Czasami zakładam "komandira" do biura i ludzie pytają, jak mi nie wstyd nosić ruski zegarek. "Ano, nie wstyd mi - odpowiadam - a tobie nie przeszkadza, że nosisz chiński?" Te zegarki robili zwykli ludzie dla zwykłych ludzi, najlepiej jak potrafili. A że polityka we wszystko łapy potrafi włożyć, to inna sprawa. Jest jeszcze praktyczna sprawa: stabilność i dokładność chodu po latach codziennego nakręcania jest lepsza niż u moich Seiko i Orientów, a ergonomia na nadgarstu genialna, co teraz już nie jest oczywiste nawet u marek powszechnie znanych jako luksusowe Naprawdę dobra książka.
  7. adventure

    GERLACH

    Święta święta i po świętach 😁
  8. Miałem kupić nie kupiłem. Rozmiar mnie przytłoczył.
  9. adventure

    Oceanusy łączcie się

    Popieram kolegę. OC-ki mają na tyle dobre bransolety, że szkoda knuć...
  10. adventure

    Orienty forumowiczów

    Ciężko oddać ten kolor.
  11. adventure

    Casio do kwadratu

    Latami nosiłem Casio DW-5600. Najpierw wersję stalową (C), a potem lżejszą uproszczoną kompozytową (E). To był mój codzienny zegarek do wszystkiego i dawał radę: czytelny ekran, prostota obsługi (potrafiłem na przykład po ciemku włączyć i wyłączyć budzik), rozmiar, wygoda noszenia, to wszystko sprawiało, że zegarki mechaniczne pojawiały na się na ręku od wielkiego dzwonu. Szczególnie kiedy nie trzeba było chodzić do biura. W międzyczasie, chyba w 2018 roku kupiłem GW-5000, jeszcze w wersji z "iluminatorem". Zegarek pięknie wykonany, wygodny (szczególnie pasek), ale nie kupił sobie zbyt wiele czasu na ręku przez niespójny ekran (dużo użytych czcionek) i skomplikowaną obsługę. Poszedł do ludzi. DW-5600E też sprzedałem, bo myślałem że zastąpi go GA-2100. GA-2100 jest zegarkiem fajnym, niskim, mieści się nawet bez problemu pod kurtkę motocyklową. Ale - poza wskazówkami i w wersji z negatywnym wyświetlaczem - zupełnie nieczytelnym dla moich pięćdziesięcioletnich programistycznych oczu. Zacząłem więc znów przychylniejszym okiem spoglądać w stronę GW-5000, tym razem w podrasowanej wersji U. Kiedy jednak pojawiła się reedycja DW-5000R - wiedziałem, że muszę go mieć! Dzięki uprzejmości sklepu zegart.pl, a szczególnie propozycji bardzo dobrej ceny (dla użytkowników forum zawsze znajdzie się jakaś jeszcze lepsza oferta) właśnie dziś trafił do mnie. No i to jest właśnie to, za czym tęskniłem od czasu DW-5600C Mały, wygodny, i - co bardzo dla mnie ważne - nie opada na jedną stronę nadgarstka. Myślę, że to dzięki paskowi, który nie jest może tak miły w dotyku i miękki jak w GW-5000, ale za to dobrze trzyma zegarek.. Wykonanie super. Widziałem w sieci porównania z DW-5600RL i według porównujących nie ma co przepłacać za za wersję ze stalową kopertą. No cóż - przepłaciłem i czuję się z tym chole... Znaczy, bardzo dobrze
  12. No, Casio może, a Seiku nie wolno? 😁
  13. adventure

    Oceanusy łączcie się

    No ja też biegałbym jak dzik po kartoflisku 😁
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.