-
Liczba zawartości
1554 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Gio
-
Nowe nabytki szwajcarskie i niemieckie
Gio odpowiedział wocio19 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
I takie kuracje uspokajające to ja rozumiem. Mocny zawodnik. Gratuluję. A w kwestii Stowy chętnie udzielę konsultacji 🙂 -
Moja pierwsza Stówa – Flieger 6498 Bronze Vintage
Gio odpowiedział Gio → na temat → Testy i recenzje
Się starałem 😉 -
Nowe nabytki japońskie - chwalimy się tym, co udało nam się upolować
Gio odpowiedział diesel → na temat → ZEGARKI JAPOŃSKIE
Ale fajna sztuka! -
Moja pierwsza Stówa – Flieger 6498 Bronze Vintage
Gio odpowiedział Gio → na temat → Testy i recenzje
Dzięki 🙂 Ale przegląd Unitasów w moim wykonaniu byłby chyba zbyt zuchwałą akcją. Dotykałem raptem kilku. -
Przecież fotografia to sztuka kreowania rzeczywistości. Nikt nie powiedział, że do mrożących zdjęć trzeba używać czegoś, co diabli wezmą w letniej temperaturze 😛
-
To wszystko utwierdza mnie w przekonaniu, że powinniśmy jeszcze latem zrobić jakiś mrożący temat. I potem zimą z przyjemnością pykniemy jakiś pasujący do piekielnych temperatur, jakie nas teraz osłabiają 😄
-
Moja pierwsza Stówa – Flieger 6498 Bronze Vintage
Gio odpowiedział Gio → na temat → Testy i recenzje
Dzięki Panowie. Aż się chce pisać i robić zdjęcia czytając takie opinie 🙂 -
Moja pierwsza Stówa – Flieger 6498 Bronze Vintage
Gio odpowiedział Gio → na temat → Testy i recenzje
Dzięki Panowie! Miło słyszeć takie opinie. Bo jest dokładnie tak jak piszecie - piękno prostej formy tego zegarka połączone z jakością jego wykonania i otoczką w postaci całego pakietu produktowego, robią rewelacyjne wrażenie. -
Najładniejsze zegarki typu "no date" (bez daty)
Gio odpowiedział Lincoln Six Echo → na temat → ZABAWY i KONKURSY
Stówa. -
Moja pierwsza Stówa – Flieger 6498 Bronze Vintage
Gio odpowiedział Gio → na temat → Testy i recenzje
Bardzo Ci dziękuję. Też miałem takie dylematy, ale piękno tego zegarka przeważyło. A Maryna Rzymianka to dla mnie też mroczny przedmiot pożądania 😁 -
Moja pierwsza Stówa – Flieger 6498 Bronze Vintage
Gio odpowiedział Gio → na temat → Testy i recenzje
Podziękowawszy 🙂 -
Nowe nabytki szwajcarskie i niemieckie
Gio odpowiedział wocio19 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Nie znam człowieka 😜 -
Nowe nabytki szwajcarskie i niemieckie
Gio odpowiedział wocio19 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
To chyba skala dekompresji. -
Mój nowy szef szkatułki w tej kategorii 😄
-
Nowe nabytki szwajcarskie i niemieckie
Gio odpowiedział wocio19 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Jeden z najładniejszych modeli tej firmy. Nosiłbym. Gratulacje! -
Moja pierwsza Stówa – Flieger 6498 Bronze Vintage
Gio odpowiedział Gio → na temat → Testy i recenzje
Dzięki kolego. Celebruję 🙂 -
Jest dobrze 🙂
-
Nowe nabytki szwajcarskie i niemieckie
Gio odpowiedział wocio19 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Jaram się. Wpadnijcie tu po więcej zdjęć. -
Klub Miłośników Zegarków STOWA
Gio odpowiedział LukasS → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Wpadnijcie poczytać i pooglądać 🙂 -
Jakiś czas temu zacząłem nabierać ochoty na posiadanie zegarka typu pilot. Doktoryzowałem się z ofert wielu producentów poszukując modelu, który by mi się najbardziej podobał. Bo mimo że pilot jaki jest każdy widzi, to w detalach te zegarki różnią się niekiedy bardzo mocno. Po kolei odrzucałem kolejne modele i producentów a to za zbyt kanciastą kopertę, a to za niezgrabne, grubo ciosane wskazówki, a to w końcu za cenę wymagającą sprzedania kilku narządów. Po tej wielomiesięcznej selekcji na placu boju została Stowa i jej brązowy Flieger z manualnym Unitasem. Producent ze wspaniałą, ciekawą i dość burzliwą historią, a zegarek w moim odczuciu ze 100% zawartością pilota w pilocie. I o tym dlaczego tak sądzę, jest ten artykuł. Opakowanie Sam zakup tego zegarka okazał się niezłą przygodą. Kiedy w końcu zdecydowałem się złożyć zamówienie – Stowa prowadzi tylko sprzedaż bezpośrednią – okazało się, że producent ma dziurę w dostępności mechanizmów i czas oczekiwania wynosi 3 miesiące. W sumie lubię takie sytuacje uczące cierpliwości i pokory, więc spokojnie czekałem ucinając sobie od czasu do czasu aktualizacyjną pogawędkę z przemiłą panią z działu obsługi klienta. Ostatecznie czekałem nieco ponad miesiąc. Kiedy zamówienie zostało zrealizowane i u moich drzwi stanął kurier, wielkość paczki wprawiła mnie w niemałą konfuzję. Pudło miało bowiem rozmiary kojarzące się raczej z przesyłką z wysokimi butami zimowymi mojej żony, niż nikczemnych rozmiarów urządzeniem jakim jest zegarek. Okazało się, że marketingowcy Stowy wykombinowali taki sposób na wywołanie niepospolitego wrażenia na kimś, kto taką przesyłkę będzie otwierał. Bowiem w ogromnym pudle pokrytym rastrem złożonym z logo producenta i nadrukowanymi od wewnętrznej strony podziękowaniami od Pana Schauera, jego zdjęciem i informacjami o ważniejszych nagrodach przyznanych jego zegarkom, znajdują się dwie sekcje, w których umieszczony jest dokument zakupu i kolejne pudełko. To mniejsze jest wykonane z twardego prasowanego prefabrykatu ekologicznego. Ma obwolutę z nadrukiem, a w jego wnętrzu kryje się zegarek i karta gwarancyjna z instrukcją. Podstawowe informacje o zegarku są na niej wypisane odręcznie w typowym dla Stowy stylu. Całość wywołuje ekspirjens na mocno niepospolitym poziomie. Koperta i pasek Wyjmijmy zatem zegarek ukryty pod kilkoma warstwami opakowań i przyjrzyjmy mu się bliżej. W oczy rzuca się przede wszystkim jego monochromatyczność. Paleta barw użytych w poszczególnych jego elementach jest bardzo wąska. Nie ma tu nic krzykliwego. Klasyka przez duże „K”. Koperta wykonana z brązu CuSn8 pokryta jest równomierną patyną. Stowa nie stosuje patentów jak inni producenci, którzy zegarki z kopertami z brązu wysyłają w próżniowych opakowaniach zapobiegających pojawianiu się patyny i dopiero po rozpakowaniu użytkownik obserwuje ten postępujący w czasie proces. Tutaj mamy „vintydż” od początku, bo koperta jest już spatynowana. Ma ona bardzo harmonijne i klasyczne kształty pozbawione jakikolwiek ekstrawagancji. Średnica 41mm, grubość 12mm i dość krótkie uszy na pasek o szerokości 22mm. Koronka „cebulkowata” z ładnie wkomponowanym płaskim kółeczkiem na czołowej powierzchni, lekko zagłębionym w stosunku do rowkowania. Szafirowe szkiełko z lekką wypukłością. Pasek z pięknej, dość sztywnej skóry o koniakowym wybarwieniu, z krawędziami malowanymi brunatną farbą. Szycie kremową nicią ograniczone do minimum – pętelki przy kopercie i „strzałeczka” na końcu dłuższej części. Dobrym przykładem dbałości o szczegóły w tym zegarku jest klamerka paska. Przepiękny kształt, cieniowana grubość i logo wygrawerowane z ogromną precyzją. Wspaniały balans surowości i elegancji. Tarcza Prostota i ekstremalna czytelność. Solidne indeksy godzinowe, bardzo wyraźne indeksy minutowe, arabskie cyfry drukowane prostą czcionką i typowy dla pilotów trójkąt na godzinie 12. Godziny 5-7 zajęte przez zagłębiony w tarczę sekundnik z podziałką sekundową i liczbami co 10 sekund. Wszystko to namalowane z ogromną precyzją beżową, luminescencyjną farbą świecącą w seledynowym kolorze „starego radu”. Jedyną ozdobą tarczy odbiegającą od brązowo-beżowej kolorystyki całości są wskazówki. Barwione termicznie na kobaltowo-niebieski kolor, wypełnione luminową świecącą tak samo jak indeksy i cyfry. W słabszym świetle wskazówki wyglądają na czarne bądź granatowe. Wystarczy jednak musnąć je mocniejszym światłem, żeby zaświeciły połyskującym kobaltowym błękitem. Jak wspomniałem na wstępie w wielu pilotach nie podobały mi się toporne, szerokie przy osi wskazówki. Kształt tych u Stowy jest dla mnie idealny. Zgrabne, ostre, harmonijne. Piękne. Mechanizm Napatrzyliśmy się już na tarczę, migotliwy kobalt wskazówek i promieniującą radem lumę. Odwracamy zegarek i tutaj dzieje się magia. Przykryty deklem z szafirowym szkłem Unitas 6498 jaki zastosowała Stowa w tym zegarku, to mechanizm tak opętańczo piękny, że stał się dla mnie jednym z podstawowych argumentów, dla których wybrałem właśnie ten model. To jest taki zegarmistrzowski odjazd, że mógłbym ten zegarek nosić deklem do góry, żeby podziwiać sam mechanizm. Płyty zdobione pasami genewskimi. Trybiki naciągu zdobione spiralnym szlifem wywołującym świetlną orgię przy przechylaniu zegarka. Barwione termicznie śruby i purpurowe klejnoty łożysk. System regulacji w postaci „łabędziej szyi”. A na koniec znów turboprecyzyjnie grawerowane logo producenta, zamalowane na złoto. Jak dla mnie absolutny paramont w tej klasie cenowej. Porównałem ten mechanizm z też pięknym Unitasem z limitki Laco Edition 95. Oceńcie sami na jednym z poniższych zdjęć. Oba tykają tak samo pięknie 😉 Wokół mechanizmu, na pierścieniu przeszklonego dekla producent umieścił szereg informacji. Mamy tu nazwę producenta i modelu, niepowalającą wodoszczelność 50m, podkreślenie ręcznie nakręcanego mechanizmu, informację o szafirowym szkiełku oraz numer seryjny. Zdziwiłem się, że mój zegarek ma tak niski numer. Sądziłem, że Stowa wysyła w świat tuziny tak pięknych produktów. Nie żeby mi to przeszkadzało. Podsumowanie Zegarek podoba mi się tak bardzo, że po tygodniach oczekiwania na finalizację zakupu, leżał potem nienoszony przez kolejny miesiąc. Nie mając czasu na zrobienie mu porządnych zdjęć postanowiłem go nie nosić zanim go nie sfotografuję, żeby uniknąć jakichkolwiek zabrudzeń czy zarysowań. Wczoraj założyłem go pierwszy raz na cały dzień i spoglądanie na niego podczas ciężkiego dnia pracy sprawiło mi ogromną przyjemność. Ten wydawałoby się pozbawiony wodotrysków „nudny” zegarek, to kawał przemyślanego w szczegółach i zrealizowanego z bardzo wysoką jakością zegarmistrzostwa. Każdemu z nas życzę takiej frajdy z każdego zegarka jaki wkładamy na rękę. Teraz czekam na nieco odmienny kolorystycznie pasek od Przemka Pipały, jaki wylicytowałem u niego w ramach aukcji na rzecz naszego forum. Dobierałem długo jego kolor i myślę, że „stówka” nabierze z nim jeszcze ciekawszego charakteru. Będę się chwalił zdjęciami. Stowa zostanie ze mną raczej na długo, jeśli nie na zawsze. Całokształt doświadczenia jakie czerpię z kontaktu z tą manufakturą powoduje, że chętnie zebrałbym budżet na kolejny model od pana Schauera. Zwłaszcza że po transakcji z ogromną grupą kapitałową jaką ogłosił kilka dni temu, potencjał tej marki może znacznie wzrosnąć.
-
Więcej zdjęć tej ślicznotki w drodze.
-
Klub Miłośników Zegarków STOWA
Gio odpowiedział LukasS → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Się w końcu mogłem zabrać za zdjęcia. Sesja w toku, recka pewnie też powstanie. Tu zajawka z ciemnego lasu 😉 -
Kupowałem tam trochę pasków. Nigdy nie narzekałem na jakość obsługi.
-
Klub Miłośników Zegarków Christopher Ward
Gio odpowiedział ledr → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Tą stroną do wierzchu mógłbym nosić 🙂 Bo tarcza bieda.
