No tak też zrozumiałem twój wpis i częściowo się z nim zgodzę a częściowo nie. ;-) Wiadomo, że Europa Wschodnia to nie "Zachód". Jednak Zachód zachodowi też nie jest rowny. Hiszpania to nie Dania a Austria to nie Luksemburg. Także, jeżeli mowimy o sile nabywczej. Napiszę z własnego podwórka. Jasne że dla przeciętnego Austriaka taki Longines, Tag czy nawet Omega jest jest zdecydowanie bardziej w zasięgu ręki niż dla przeciętnego Polaka. Nie oznacza to jednak, że wydatek kilku tysięcy euro, zwłaszcza na zegarek, do dla takiego Austriaka to "pryszcz". Większość nie wezmie takiego zakupu nawet pod uwage. Natomiast co do cen ALS, bo o nich była mowa, to ceny są tak kosmiczne, że ciężko porównywać i względną "brutalność". Bo czy trzeba odłożyć całe dwie roczne pensje (średnie bo wiadomo, że wszędzie są ludzie którzy taki zegarek mogą kupić bez mrugnięcia okiem) czy cztery to taki zegarek tylko pozostanie brutalnym marzeniem. I to miałem na mysli. Wysłane z mojego SM-G950F przy użyciu Tapatalka