Niekoniecznie. Zegarek trafiając do autoryzowanego serwisu najpierw jest sprawdzany i rozbierany. Następnie klient otrzymuje informację które części powinny zostać wymienione wraz z wyceną. W przypadku Kolegi, pomijając sam mechanizm, na pewno będzie to szkiełko plus tarcza, do tego dojdą pewnie wskazówki, koronka - to są rzeczy za które trzeba będzie dodatkowo zapłacić. W koszt samego serwisu jest wliczone jest rozebranie mechanizmu, czyszczenie, złożenie, sprawdzenie poprawności chodu, wymiana uszczelek oraz polerka całego zegarka i bransolety. Fakt że po takim spa zegarek wraca jak nowy, ale koszt pewnie przewyższy koszt jego zakupu. Natomiast oddając do dobrego zegarmistrza zrobi on to samo, łącznie z odświeżeniem zegarka, za o wiele mniejsze pieniądze. Największym problemem jest pozyskanie części czyli szkiełka, tarczy, koronki itp bo Breitling nie prowadzi sprzedaży, pozostaje rynek używek.