Nie może się odciąć, bo ma polskie nazwisko w nazwie, jednakże jego działania w kraju to ... zero/ nic. Ponoć jest pomnik jest w Piaskach, który powstał m.in. z inicjatywy Klubu. Czy był tam kiedyś ktoś od Patka, ambasady Szwajcarii, konsulatu? Chyba nie. Na zaproszenia do corocznych spotkań Klubu, nawet pocztą dyplomatyczną lub innymi kanałami, też nie odpowiadają, bo mają wiele ważniejszych spraw niż zaledwie 30 minut prezentacji w Marriocie. Co rzeczywiście jest przykre. Nie mówiąc już o chociażby jakimś pokazie zegarmistrzostwa w kraju swego pochodzenia. Nawet Vacheron był, a Patek... ? I świadczy to o tym, że, niestety, jak nie ma interesu, to nie ma interesu, jakkolwiek byś tego nawiązania do polskich korzeni nie nazwał.