Kolego Qdlaty. Miałem tego nie pisać, ale mój Tata też zmarł 9.11 praktycznie na moich rękach. Też przy przyjęciu miał test ujemny mimo wszystkich objawów (oprócz zaburzeń węchu i smaku). Po dwóch dniach powtórka testu i wyszedł dodatni. Zmarł na Oiomie. W karcie zgonu covid bo zmarł z powodu ciężkiego zapalenia płuc i niewydolności wielonarządowej jako powikłanie infekcji wirusowej. Więc nie szukajmy jakiś spisków. Ludzie umierają na covid i takie mają wpisy w dokumentacji. Nadmieniam, że mój Tara był zdrowym chłopem, umarł po 3 tyg. od pierwszych objawów tzw przeziębienia.