Takie klimaty: Niucham ,niucham i wiem,że gdzieś już to grali.I nagle brzdęk-mam. Dylan praktycznie 1:1. Może się podobać lub nie. Ja po początkowej niechęci do Dylana jakoś się przekonałem, myślę, że ten Trussardi też zostanie przyjęty. Na początku dość ostro ziołowo, później oldskulowo- kolońsko a na deser się lekko osładza z przełamaniem cytrusami.Dość ciekawy, elegancki zapaszek.