Ło Panie. Coś się tak zerwał jak pies z łańcucha?
Istnieje wiele brandów/marek i to z każdej strony tego świata, które składają homaże ...
Z tym nie tylko pogodziła się administracja tego forum ale nawet podstawowi producenci zegarków, które są inspiracją. Przecież one im w drogę nie wchodzą - kupujący rolexa nie kupi parnisa, a tego od parnisa w 99,9% nie stać na rolexa.
Tak ten świat jest skonstruowany. Byle na tych "inspiracjach" nie było nazw i oznaczeń oryginałów - to już podchodzi pod paragrafy.
Po prostu trzeba wypuścić powietrze i żyć dalej Dostaje się to za co się płaci (a niejednokrotnie więcej) i luz
A skąd takie przekonanie? Co do wympieła się nie wypowiem bo nie wiem ale PLD w kanciastej Au20 może być autentykiem. Rozkminialiśmy to już kiedyś i konkluzja była jedna ...
Brat, widzę że jednak dotarła amfa Długo szła? Czekam prawie miesiąc na dokładnie taką samą i jeszcze dwie z komandirskie.com. Piszą że przez COVID może to potrwać dłużej
Może to być powód do zmartwień albo nie. Jeśli przy potrząśnięciu zatrzymuje się cały mechanizm (np w wyniku uszkodzenia jakiegoś czopu) - to tak. Nie jeśli to zatrzymanie wynika z luzu międzyzębnego pomiędzy osią sekundnika, a jej napędem - tam jest "fałszywa" sekunda i takie zatrzymywanie zdarza się
Trochę zbyt bardzo spieszy się ten Twój wostok jak na werki serii 24xx. Z doświadczenia one mieszczą się swobodnie w 10 sek na dobę, a często znacznie lepiej (i to fabrycznie regulowane). Zanieś do majstra niech go wyreguluje.
Te automaty są pochodnymi werków nakręcanych ręcznie dlatego dosyć dobrze to znoszą. Sprzęgiełka też nie cierpią od tego ale ja bym pozostał przy nakręcaniu automatem, jest bardzo wydajny (nakręca w obie strony). Nakręcanie ręczne czy automatem nie ma wpływu na dokładność chodu.
Zalecana zmiana daty w wostokach to cofanie wskazówek o odpowiednich godzinach i przestawianie w przód aż data przeskoczy. Tam jest bardzo prosty mechanizm zmiany daty, ciężko go zepsuć (wszystkie elementy metalowe, proste dźwignie). Cofanie przy korekcie godziny nic mechanizmowi nie zrobi ale lepiej tego nie robić jak jest akurat w fazie zmiany daty (dotyczy to wszystkich zegarków mechanicznych)
Generalnie czerwone 12 nie są specjalnie rzadkie, szczególnie z lat 50-tych. Twój ze względu na rok powstania i świetny stan to już kolekcjonerski okaz. Bardzo fajny zegarek, wielu pewnie chciałoby mieć takiego w kolekcji
Będzie ciężko stwierdzić na odległość. Mógł walnąć balans (najpewniej jeśli rąbnął zdrowo), mógł zblokować się na kołach, może być pęknięty czop któregoś koła, wyskoczyła oś sekundowa (raczej nie), kotwica (np któraś paleta), kamień wychytu itd. Musi zobaczyć to ktoś obeznany
Szkiełko w komandirach nie jest wklejane, jest wciskane. Jednak w związku z tym, że ma pierścień uszczelniający siedzi dosyć mocno i przy wyciskaniu łatwo je uszkodzić. Ja naciskam dosyć mocno palcami (konkretnie dwoma kciukami) naokoło od wewnątrz i zawsze uda się wycisnąć. Ale wymaga to trochę wprawy. Tak samo z montażem. Robię to rękoma, osadzam najpierw z jednej strony i później mocno naciskam
Mechanizm wyciągasz razem z ringiem ustalającym. Jeśli siedzi ciasno najlepiej podważyć np małym śrubokrętem właśnie ring w miejscu, gdzie jest wycięcie na koronkę. Powinno wyskoczyć. Później trzeba odkręcić dwie śrubki, które trzymają ring z werkiem. Tarcza jest przykręcona dwiema poprzecznymi śrubeczkami (są na zewnętrznej krawędzi płyty głównej werku). Odkręć je delikatnie, kilka obrotów. Łatwo się gubią. Jeśli tarcza nie zejdzie od razu delikatnie nożykiem podważaj (wsuń nożyk pomiędzy tarczę a koło kalendarza). Powodzenia
Ta śrubka obok wałka jest od przykręcania mostka. Trzeba wcisnąć pin obok małego koła naciągu (ten pomiędzy zapadką, a małym kołem). Oczywiście najpierw odkręcić koronkę i ją odciągnąć do pozycji ustawiania wskazówek
Kotwicę zawsze montuje się po złożeniu mostka. O ile jest taka możliwość (a nie zawsze tak jest) bęben sprężyny też montuje po złożeniu mostka, jest dodatkowe dojście od tej strony do kół
Jedyny sposób to cierpliwość Przy trzech kołach nie jest to takie trudne ale przy czterech to miazga. No i im mniejszy werk, tym trudniej. Przy 2409 nie ma większego problemu. Ja zakładam mostek, dopycham go lekko drewnianym patyczkiem (mam taki swój ulubiony ) i od strony kół gmeram ostrą szpilką wkręconą w klubę aż koła wskoczą na swoje miejsce. Wszystko z wyczuciem. Czasami uda to się od razu ale czasami muszę sprawę odłożyć na parę minut, dać odpocząć rękom i oczom i od nowa
Obecnie ponad 2/3 załogi pracuje (administracja, teren), jedynie ci co mają kłopot z dzieciakami są na zdalnej lub opiece. A ja i mój zespół byliśmy na zdalnej tylko 2 tygodnie, jak obostrzenia były największe. Taka robota, że TOSIENIEDA
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.