W ostatnich latach pojawiło się dużo chińskich mikrobrandów (większość w prowincji Shenzhen - w pobliżu Hongkongu) i to jest oczywista zmiana chińskiej taktyki, wcześniej Chińczycy nie byli zainteresowani tworzeniem własnych marek, a przecież byli i są największymi producentami części do produkcji zegarków. Szacuje się, że produkują 80 proc. części i mechanizmów w skali świata! Mikrobrandy w USA i Europie kupowały części prawie wyłącznie w Chinach, montowały zegarki i sprzedawały je drogo (choć zwykle taniej niż Szwajcarzy), zgarniając dużą kasę. Szwajcarzy zresztą tez kupują części oraz surowe mechanizmy w Chinach. W końcu Chińczycy postanowili wkroczyć na rynek mikrobrandów, tyle że oni mają dużo niższe koszty własne oraz ogromny rynek wewnętrzny. Sprzedają podobny jakościowo towar co mikrobrandy, częsciwo nawet lepszy, ale za ułamek tego co biorą tamci. Zegarki modowe to jeszcze co innego, one w całości produkowane są w Chinach, a później w centrach handlowych sprzedawane za ok. 800-1000 zł. Tyle co kosztuje zegarek cenionej za jakość firmy SanMartin, tak więc lepiej pić u źródła, czyli kupować na Aliexpress.