-
Liczba zawartości
695 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Euryk
-
Wart. Zauważ, że 700 zł kosztuje "piątka" Seiko, podstawowy i przeciętny - jeśli chodzi o parametry - zegarek tej firmy, a tu masz bardzo wyrafinowany estetycznie, z dobrym mechanizmem zegarek - o wyższej częstoliwości (28 800 bph/4Hz), z płynną sekundą. Szczególnie podoba mi się pointer (datownik) taki jak w Oris Big Crown Pointer Date (za ok. 10 tysi). Oczywiście, nie każdemu musi podobać się estetyka retro, czy baroku, ale jeśli ktoś lubi to ten zegarek wyglada całkiem w porzadku, w dodatku jest tani. No i ma pewien wdzięk. Caliber Corner: 2130 Ebauche Swiss Made? (czasem oznaczone przez chińskiego producenta ST2100) "Believe it or not, the Sea-Gull ST21030 is actually used as the basis for a few “Swiss Made” movements – this is all made possible thanks to Swissness laws that allow brands to peddle China-made goods as Swiss. This does not mean that the Swiss Made versions are not of higher quality and therefore hold a higher value. For example, the Swiss versions would likely be regulated at multiple positions, cleaned and lubricated, have a better finishing, etc.". „Wierzyć lub nie wierzyć, ale Sea-Gull ST 21030 jest używany jako podstawa kilku mechanizmów „swiss made” (ebauches) – wszystko to jest możliwe dzięki prawu szwajcarskiemu, zezwlającemu różnym markom sprzedawać towary wyprodukowane w Chinach jako szwajcarskie. Nie znaczy to, że wersje swiss made nie są lepszej jakości, i bardziej wartościowe. Przykładowo, wersje szwajcarskie przypuszczalnie byłyby regulowane w wielu pozycjach (położenia zegarka), wyczyszczone oraz nasmarowane i miałyby lepsze wykończenie". Moim zdaniem kupować i się nie bać. Zamówiłem drugi, bo pierwszy egezmplarz dziecko zrzuciło na posadzkę w łazience i szafirowe szkiełko szlag trafił. Pękło, no nie mogłem uwierzyć. Będzie mu to potrącone z 800 plus. Gdyby kot zrzucił to przynajmniej można by się na nim mścić, a tak???
-
Horomaster Group Co. obejmuje marki Sugess, SEA-KORS, GLAMOR MASTER i Seestern. Ma biura w Hong Kongu i Shenzhen w Chinach.
-
Skąd to widomo, ma gdzieś wyryty napis made in china? Nie przypuszczam. Już prędzej może mieć swiss made, jeśli w nazwie jest Genewa. Może być skądkolwiek, np. z Turcji, która jest mekką lipnych zegarków, ale unfortunately na tym forum nie ma działu tureckiego. Pozstaje zatem dział zegarków szwajcarskich i niemieckich. 😄
-
"Ale tak to się odzywaj do swoich kolegów do mnie proszę grzeczniej". Jojczyć to inaczej narzekać, co w tym niegrzecznego? Zwłaszcza że ów narzekający niedawno nazwał mnie "typem". Lekarzu, lecz się sam. "Wstawiasz jakieś gówno linki, ściana tekstu z której nic nie wynika ...". Jakieś kłopoty z angielskim? W razie czego można użyć translatora. Niedawno sprawiałeś wrazenie, że poważnie intersujesz się wojskowymi zegarkami, "pilotami" (Laco), a może tak tylko sobie napisałeś? 🙃 Takiego bloga w dobie chata gtp można napisać w 5 minut". Zamieszczone tam teksty z pewnością nie zostały napisane przez sztuczną inteligiencję, to zupełnie nie ten poziom języka i znajomości przedmiotu. Takie teksty, żeby nie brzmiały humorystycznie (a w końcu chodzi o biznes), zamawia się u specjalistów, recenzentów zegarków na przykład. Kiedyś zdarzyło mi się kupić ebooka, książkę o astronomii. Nazwisko autora brzmiało z anglosaska, a nie sprawdziłem, czy taki autor w ogóle istnieje. Książka juz na pierwszej stronie sprawiała wrażenie pisanej przez dziecko dla innego dziecka, i faktycznie był to produkt sprokurowany przez pewien start up używający sztucznej inteligencji do masowej produkcji "książek", którymi zapełnia się półki księgarń z ebookami. Ten sam z anglosaska brzmiący "autor" (występujący w wersji kobiecej i męskiej) pisał o modzie, kuchni, psychologii, historii, astronomii itd. Podobno w księgarni Amazonu, liczącej parę milonów pozycji, kilka procent to właśnie takie "książki", zwykle na modne tematy. A modne tematy łatwo zidentyfikować, bo to jest dokładnie to co ludzie wpisują w wyszukiwarkach. Pomysł zdecydowanie ciekawy, ale proponowałbym utworzenie wątku w dziale Zegarki szwajcarskie i niemieckie, w końcu to zegarek noszący dumną nazwę Geneva.
-
Bardzo ładny, podobny do klasyków Seiko, także mechanizm Seiko, ale lepsze parametry, w tym wkręcana korona. Indeksy nakładane. Tani był? Sprawdziłem na Ali 240 zł, ale ty zwykle kupujesz taniej.
-
Nie jojcz, w końcu masz tam trochę informacji, no przecież niemal nic nie wiesz o chińskim rynku producentów zegarków. Jest tam i o tym, że Baltany to mikrobrand, który zerezygnował z marketingu, reklamy oraz klasycznej dystrybucji, dzięki czemu może sprzedawać tanio zegarki o wysokim poziomie technicznym. A również dlatego - dopowiem od siebie - że Chiny praktycznie są światowym centrum produkcji części do zegarków jak i samych zegarków. Z braku klasycznej dystrybucji Baltany sprzedaje głównie przez Internet. Kiedy kupujesz cudną Omegę to dopłacasz Szwajcarom do tego, że oni wynajmują salon w centrum Berlina czy Paryża, płacąc za to krocie, oraz w setece innych miejsc, także w Warszawie. I oczywiście wrzurzucają koszty czynszu w cenę zegarka, przerzucając je na ciebie jako klienta, żebyś był zadowolony jeszcze bardziej. 😄 Baltany specjalizuje się w zegarkach typu retro, konkretnie zegarkach wojskowych produkowanych w ubiegłym wieku, niekiedy te inspiracje są tylko punktem wyjścia do dalszych poszukiwań. Taki mają biznesplan, na razie im to wychodzi. Firma poważnie podchodzi do swego biznesowego profilu, o czym swiadczą obszerne opracowania na ten temat zamieszczone na stronie baltany.com. Nie przypominam sobie firmy składającej i sprzedajacej zegarki, która na swojej stronie internetowej i platformie sprzedażowej publikowałaby tak wartościowe teksty. Zresztą poczytaj: Kompleksowy przewodnik po zegarkach w stylu wojskowym: historia, funkcje i najlepsze wybory https://www.baltany.com/post/59/ Dziedzictwo automatycznych zegarków wojskowych, od klasycznych podczas I wojny światowej do współczesnych cudów https://www.baltany.com/post/55/
-
Znalezione w sieci: "O nas. Baltany UK jest oficjalnym brytyjskim partnerem Baltany Watches – mikromarki, która projektuje i produkuje zegarki w stylu retro w cenach, na które każdy może sobie pozwolić. Wierzymy, że jakość i cena tych pięknych zegarków retro nie mają sobie równych na rynku. Jesteśmy dumni, że możemy zaoferować niedrogie, fachowo wykonane zegarki wymagającym i stylowym klientom w Wielkiej Brytanii. Kiedy powstawała marka Baltany, chcieliśmy czerpać inspirację z przeszłości – ale skupiliśmy się na nowoczesnych materiałach i produkcji, oferując w pełni automatyczne mechanizmy, szkło szafirowe, powłokę antyrefleksyjną i wysokiej jakości wykończenie naszych kopert ze stali nierdzewnej. Od momentu uruchomienia nasze rzemiosło zostało docenione przez klientów, kolekcjonerów i entuzjastów. Pomimo naszego wzrostu, koncentrujemy się na zachowaniu przystępnej ceny. Wiele marek zegarków zainwestowało ogromne koszty w marketing i dystrybucję. Koszty te nieuchronnie przerzucane są na klientów. W Baltany skupiamy się wyłącznie na zegarmistrzostwie. Bycie małą firmą daje nam przewagę konkurencyjną pod względem cen. Możemy zagwarantować, że każdy grosz, który wydadzą konsumenci, zostanie wydany na wysokiej jakości części, a nie na markę. Zegarki Baltany są idealne dla każdego, kto ceni sobie klasyczny wygląd zabytkowych czasomierzy, ale nie chce wydawać fortuny. Mamy siedzibę w Nottingham w Wielkiej Brytanii". No i faktycznie tak jest.
-
Przyjrzałerm się ostatnio klamerce od paska zegarka Pagani Design. Sam pasek (brązowy, w ładnym odcieniu) z jasnym przezszyciem jest miękki i przyjemny w dotyku. Ale ja o klamerce. Fantastyczna robota, zrobiona ze stali szlachetnej, kształt wyrafinoway, pełny, wskazujący na wyrób premium. Przednia jej krawędź jest fazowana, a sama klamerka odpowiednio wygjęta jak na potrzeby paska (20 mm) do zegarka z kopertą 36 mm. To powoduje, że klamerka nie odstaje od paska tylko doń przylega. Powierzchnia górna klamerki przechodzi w ścianki boczne 3 milimetrowym fazowaniem, które jest polerowane, a cała reszta starannie szczotkowana, także spód. Z boku ma otwory do łatwiejszego zdejmowania paska. To zrozumiałe, taką klamerkę chce się mieć z każdym nowym paskiem. Pin klamerki jest szerszy i profilowany, co gwarantuje solidne zapięcie. Na klamerce widnieje grawerowany napis: Pagani Design. Klamerka, kiedy się na nią patrzy, sprawia wrażenie jasnej, ale nie pospolicie błyszczącej, i jak najbardziej pasuje do zegarków dyskretnie eleganckich.
-
A jaki Berny, można wiedziec? Też zamówiłem Berny, przeceniony z 470 zł na 170, ale trzeba było szybko się decydować. Zegarek ma wszystko co najlepsze: wypukły szafir, AR, zakręcana korona, 10 bar, koperta ze stali szlachetnej, mov. quartz VD 78, no i logo Berny na tarczy, o co mi chodziło. Mniej lubię anonimowe zegarki. Już inne czasy, nie ma powodu by wstydzić się nosząc chiński zegarek. Raczej obciach po frajersku kupić swiss made na chińskich częściach za ogromne pieniądze.
-
Miałem tak w Oriencie, poszedł do autoryzowaneg serwisu, gdzie paproch z tarczy usunęli i jeszcze gratis wyregulowali zegarek; teraz chodzi jak kwarcowy.
-
Takie same indeksy (chodzi o krój czcionki, nie kolor) masz w zegarkach wojskowych "dirty dozen" (ok. 1945). Prócz IWC produkowało je, wszystkie z takimi samymi indeksami, 11 innych firm na zlecenie brytyjskiego ministerstwa obrony, które zamwiając inspirowało się przedwojennymi zegarkami wojskowymi, gdzie ważna była funkcja (czytelność), a nie forma. Szukanie na siłę podobieństw wydaje się jałowe, ponieważ wszystko już było, a jak nie było to będzie. Podobnie jak z modą.
-
Ktoś napisał w komentarzu do zakupu: "Najwspanialszy zegarek, niewiarygodne, że w tym przedziale cenowym można kupić zegarek mechaniczny z alarmem. Budziki od innych producentów za tysiące dolarów". Merkur robi ciekawe zegarki.
-
Gdyby Szwajcarzy tłukli zegarki z chińskimi nazwami na eksport też mieliby spore szanse. 🙃
-
Też dobry wybór.
-
A czego szukasz i jakie masz preferencje? Jeśli zalezy ci na jakości mechanizmu to polecam japoński (produkowany w Chinach) quartz mov. VD78. Mam zegarek z takim werkiem i od niemal dwóch miesiecy odchyłka wynosi 0,0 sek. Drugi z takim samym mechanizmem (Militado ML09) od miesiąca też ma 0,0 sek. Czyli to nie przypadek.
-
"Chciałbym mieć możliwość uczestniczenia w filozoficznych dyskusjach na uniwersytetach w średniowieczu ...". Można o tym poczytać, sztuka toczenia sporów (erystyka) rozwijana była od starożytności poprzez średniowiecze do dzis.Także mamy z czego korzystać. Można polecić klasykę, "Erystyka, czyli sztuka prowadzenia sporów" Schopenhauera. "Czymże jest kopia? Kopia jest odwzorowaniem oryginalnego produktu. Naturalnie chodzi mi o wizualny aspekt". Jeśli tak to wizualny aspekt Porsche 911 Carrera z silnikiem Skody (czego przecież nie widać) spełniłby twoją definicję kopii. A przecież wiadomo, że nie w tym tkwi istota samochodu wyścigowego Porsche. Podobnie z fliegerami IWC i Seesterna. Też nie widać mechanizmu, ale są one różne i IWC ma pewnie lepszy. Tu nawet nie możemy mówić o replice tylko zegarku, który ma klasyczny taki-to-a-taki wzór. Replikę to mogłaby sobie zrobić fanryka IWC, ale musiałby wyprodukowac mechanizm sprzed 90 lat, co by dodatkowo kosztowało, dać szkło akrylowe itd. Czy by się to dobrze sprzedało? Nie sądzę, a koszty byłyby ogromne. No więc mamy zegarki róznych firm w typie pilot i już. Shanghai robi kopie (repliki) swych zegarków z lat 60. i 70. Mechanizmy z ręcznym naciągiem tych zegarków są dokładnie takie same jak w latach 60., ale chyba teraz wyprodukowane, choć niektórzy na amerykańskim forum spekulowali, że to pewnie były stare zapasy mechanizmów. "Seestern zapomniał tylko przykleić nazwy producenta, a tak wszystko się zgadza". Ze względu na inne mechanizmy nawet to nie byłoby podróbka jako taką. Może nieudolną próbą podróbki. Próbą, nie podróbką! Z podróbką mamy do czynienia wówczas, gdy nawet zegarmistrz nie wie, a oficjalany serwis długo zastanawia się, czy to wyrób certyfikowany. Seestern takich rzeczy nie robi, bo prawdopodobnie chce być poważną firmą, w przyszłości znanym mikrobrandem. A że zaczyna od popularnych wzorów? To się sprzedaje, a jest w stanie zrobić zegarek przy niskiej cenie na takim poziomie technicznym za który w Europie trzeba wydać sporo pieniędzy (szczelność 20 atm., AR, szafir wypukły, dobry mechanizm etc.). A poza tym wzór fliegera nigdy nie był zastrzeżony, z przyczyn oczywistych. "dla spuentowania wkleję wzorzec i kopię. IWC na zdjęciu to render, a wklejony Seestern to wycinka zdęcia, więc są pewne różnice m.in. refleksy". Ogólnie to koperty i tarcze fleigerów są do siebie podobne. Różnice mamy w poziomie technicznym, wielkości koperty, szerokości, lug-to-lug (fliegery Seiko mają koperty 36 mm lug-to-lug 40 mm), zastosowanym szkle, mechanizmie itd.
-
Żeby sprowadzić cie z kosmosu i osadzić na ziemi, najdroższe manufaktury szwajcarskie nie używają niczego chińskiego, bo nie muszą, przecież sprzedają czysty prestiż, więc stać je na produkcje "kółek zębatych" we własnym zakresie. Chińska śrubka popsułaby im interes. Inni szwajcarzy muszą - w trosce o wielkość zysku. Podobnie jak górale z Podhala, sprzedający turystom ciupagi wyprodukowane w Chinach.
-
Trzymając się logiki, jeden do jednego to tarcza, koperta łącznie z mechanizmem, logo i firmowym paskiem. O to chodzi, czy trochę przesadzasz? A może to moralność Kalego. Kiedy Longines wypuścił zegarek z tarczą sektorową "niezależni recenzenci" pisali z zachwytem, że ożywił stare przedwojenne wzory i twórczo je rozwinął. Kiedy zrobi to Chińczyk to bezczelnie zerżnął. Moża prosić o definicję, co to jest kopia 1: 1. Bez ustalenia tego nigdy nie dojdziemy do żadnych konluzji. Już w środniowieczu dyskusje filozoficzne na uniwersytetach rozpoczynano od definicji pojęć. Inaczej nie miałaby sensu. Wgląda to na dziwne wzmożenie moralne, albo pożar w burdelu podczas powodzi. W sumie niezły zamęt.
-
"Niemalże wszystko" to bardzo dużo, łącznie z mechanizmem? Sam widzisz jak przesadzasz. Pozostaje do ustalenia z jakiego czołgu (tanku) Cartier skopiował proprocje zegarka. Podobno z francuskiego. Z kolei JLC też musiał skopiować kwadratową kopertę, oczywiście od Cartiera. Aaaa to co innego. 😁
-
Jeszcze dwa lata temu był na good-stuffs.com Teraz nie widzę. https://www.good-stuffs.com/SHANGHAI_c_13.html A nie, sprawdziłem: znów JEST. https://www.good-stuffs.com/Classic-Shanghai-black-dial-mechanical-wrist-watch-manual-hand-winding-_p_196.html
-
Thx. Czyli ten lewy to męski, a prawy damski.
-
Really? "Jeśli chce się za mądrego uchodzić, to warto najpierw się zastanowić, co się publicznie opowiada". Bo widzisz, mądrym to się nie jest a tylko czasem bywa. Poza tym nie myl mądrości z erudycją. "A jak się nie wie, to wypadałoby sprawdzić, a nie pisać bzdury, że firma Junkers nazwę wzięła od bombowca ...". Coś takiego pisałem? Nie. Pisałem o bombowcach Junkers, bez wnikania, że wczesniej były piecyki - to bez znaczenia. Ty zaprzeczłeś, że Junkersy to także bombowce, twierdząc, że wyłącznie niezawodne transportowe samoloty. Nie jest to prawdą. "pierwszy samolot wyprodukowała w 1915 roku, więc nie mogła wziąć nazwy od samolotu z czasów II wojny". I znów, coś takiego pisałem? No nie. Samoloty w 1913 roku produkowala ta sama firma (Junkers) co w czasie drugiej wojny. A co na temat samolotu transportowego Junkers Ju-52 pisze Wikipedia? Otóż, i tu dochodzimy do sedna sporu: "... powstała zmilitaryzowana wersja, oznaczona Ju 52/3m g3e, określana jako Behelfsbomber (niem. bombowiec pomocniczy). Została ona skierowana do produkcji seryjnej, podobnie jak następne wersje militarne, różniące się szczegółami uzbrojenia i wyposażenia". No więc mamy jasność, wbrew twoim zaprzeczeniom bombowce pomocnicze Junkers były produkowane i to seryjnie. "Nie ma i nie było firmy Iron Annie - to nazwa linii zegarków wypuszczonej w 2017 roku przez bawarską (to akurat prawda) firmę POINTtec na 30 lecie jej istnienia, a nazwa pochodzi od amerykańskiego określenia samolotu transportowego Junkers Ju-52, słynącego z niezawodności i trwałości". No a co o tym piszą w sieci? "Iron Annie to niemiecka marka zegarków firmy POINTtec z Ismaning koło Monachium, która z sukcesem wprowadziła już na rynek marki zegarków Junkers i Zeppelin". Czyli tu miałbyś rację, choć to kwestia marginalna (nie firma Certina tylko zegarek Certina, ok.), ale z pewnych sentymentalnych powodów POINTtec wprowadził na tarcze swych zegarków nazwę Junkers. I nie chodziło bynajmniej o piecyk gazowy. Bo są (liczne) Junkersy fliegery, naturlich. Zegarki z nazwą Junkers i Zeppelin sprzedawne były później jako Iron Annie, to taki "aliancki" wybieg, żeby nie wywoływać nazistowskiego wilka z lasu. Coś w stylu sowieckiego bombowca strategicznego, ponaddźwiekowego Tu-160 w terminologi NATO oznaczonego z anglosaska Blackjack. No a zegarki Iron Annie to głównie wariacje na temat fliegerów lub też kokpitu Junkersa Ju-52. Chyba nawet był taki model, Junkers Cocpit. I nie wiadomo, chodziło o kokpit transportowca czy bombowca. Any way.
-
Jakie rozmiary ma ta kostka? Homar Reverso JLC, jak sądzę. Piszę to ostrożnie, bo zaraz wywołam awanturę, że "chińczyki kradną, kopiują na potegę" i ogólnie są "Odrażający, brudni, źli". Niżej to samo w wykonaniu Casio. Aaaa to co innego. 🙂
-
No ale z kim nie ma startu? Przecież zależy jaki chińczyk w stosunku do jakiego nie-chińczyka. Weźmy na przykład chińskie zegarki Atelier Weng, z czym będziesz je porównywał? https://us.atelierwen.com/pages/press-reviews Z Laco, Timexem? 😉 Jeśli ktos da ci do zrozumienia, że zachowujesz się nie tak ja trzeba nazwij go trollem, a poczujesz ulgę.🙂 Relax my friend.
-
Ojej, to już nie można niczego napisać o lotnikach niemieckich z fligerami na ręku ostrzeliwujących w 1939 roku uciekającą ludność cywlilną? Gdzie ja jestem? Czy to już kraj cenzury, że "policję" wzywasz? W takiej sprawie? Mówimy cały czas o zegarkach i sprawach z tym związanych. Zgłoś przy okazji adminowi , że rozmówcę nazywasz "typem". 😄 Ostatecznie liczą się argumenty, nie emocje. Wiedza nikomu nie szkodziła, a jej brak to i owszem.
