Byliby bardziej zadowoleni gdyby nie musieli oddawać do serwisu, jak sądzę. 😆 Ale ostrożnie, może okazać się, że Selita też już jest chińska. Poważnie. Należę do ludzi, którzy ostatnio kupują chińskie zegarki, mają ich trochę i nie muszą oddawać do serwisu. Jeśli, przykładowo, masz 10 chińskich zegarków o wysokich parametrach technicznych (szafir, wodoodporność 100-200 m, zakręcana korona, stal 316L etc.), nosisz je na zmianę to jak często będziesz oddawał je do serwisu? Moim zdaniem w zasadzie wcale i to przez 30 lat. A gdyby co to nowy NH35 kosztuje kilkadziesiąt dolarów i jest powszechnie dostępny. Ostatnio byłem w oficjalnym serwisie Orienta z zegarkiem Bambino. Mocno porysowane wypukłe szkiełko mineralne, ale go nie mieli, a nawet nie spodziewali się go mieć, ale które i tak wycenili na prawie 500 zł. Pewnie na odczepnego. W zasadzie dobrze, że nie mieli tego szkła. Za pięć stów to można kupić świetnie zrobiony chiński zegarek z dwoma szkiełkami szafirowymi na ST2130.
Polecam chińskie zegarki, ale kupowane z głową.