-
Liczba zawartości
695 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Euryk
-
Z najwyższym trudem, ale zostaję w Warszawie. 🙂 Problem w tym, że wolę kontakty osobiste z zegarmistrzami, zawsze się czegoś od nich nauczę.
-
Znam historię fliegera. No więc szacowne firmy szwajcarskie, warto wziąć to na klatę i przyznać w czym się maczało palce - z chęci zysku - a nie narzekać, że inni kopiują, też z chęci zysku. Będzie to także problem bardzo wielu mikrobrandów, nie tylko chińskich. Na Aliexpress te mikorbarndy korzystając z nadprodukcji zegarkowych części w Tijanjin, Shenzen, Honkongu (Tandorio, Seestern, Pagani, Mercur, Berny , Steeldive, San Martin ... i wiele, wiele innych) etc., wyparły z tej platformy sprzedażowej chałupniczych producentów zegarków fatalnej zwykle jakości, co chyba dobrze, prawda? Z kolei takich producentów jak Fiyta, Benjing, Ebohr, Shanghai nie ma za dużo na Aliexpress, oni nie muszą i może nie chcą konkurować z mikrobrandami. Na przykład Benjnig ma bardzo oryginalną i na wysokim poziomie ofertę, ale utrzymaną w duchu chińskim, co trudno byłoby drogo sprzedawać na Zachodzie. Wiadomo co jest atrakcyjne na Zachodzie i chińskie mikrobrandy to właśnie robią co w Europie i USA chcą kupować. Znane motywy na wysokim poziomie technicznym i nie za drogo. I jeszcze jedno, jeśli mowa o poważniejszych choć niekoniecznie drogich zegarkach (oczywiście pomijam bazarowe śmieci) chińskie firmy właściwie w każdym montują już szkło szafirowe, często wypukłe i z AR. Co na to konkurencja, cała Szwajcaria, Seiko, Citizen, Orient? Szwajcaria kupuje przecież szafir w Chinach? Chińczycy często podkreślają w specyfikacji, że w zegarku jest szwajcarski szafir lub luma, co oznacza, że to są rzeczy wyprodukowane w Chinach i eksportowane do Szwajcarii. Chińska tradycja unika mówienia wprost, dobrze jest umieć to czytać.
-
Jak oglądam świetnego pilota IWC mam podobne odczucia.
-
Kupiłeś bransoletę w cenie z zegarkiem. Niezły deal, choć rzadki. 😄
- 1935 odpowiedzi
-
2
-
- orient
- zegarki orient
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
1/ Te za parę dyszek na ali to margines bazarowy. Powtarzam, nie o tym rozmawiamy. Bazar jest wszędzie. 2/ Tu się nie zgadzamy. Chiny są największym producentem części zegarkowych na świecie, a sam Sea-Gull produkuje 25 proc. wszystkich mechanizmów jakie obecnie wytwarzane są gdziekolwiek. Oczywiście Sea-Gull nie produkuje żadnych werków kwarcowych. Seestern, Tandorio, Pagani Design, Addiesdive, Steeldive, San Martin, Berny, Corquet i wiele, wiele innych to są mikrobrandy powstałe kilka lub kilkunaści lat temu. Tandorio na przykład w 2021 roku, Seestern w 2011. Nie są to fabryki, bo części w Chinach są łatwo dostępne (patrz wyżej) i aż się prosiło o tworzenie własnych firm. Nie jest to przypadek tylko konsolidacja tej gałęzi przemysłu zgodna z programem rządowym Made in China 2025 (MIC 2025) z 2015 roku, który zakładał w ciągu 10 lat wzrost poziomu jakości chińskich wyrobów, aby w przyszłości mogły się podpisywać - na zegarkach China Made. Chińczycy zdecydowali się prowadzić inną niż poprzednio politykę w branży zegarkowej, aby wylansować swoje firmy, które z czasem będą sprzedawały logo, jak dziś robią to firmy szwajcarskie. Idą szwajcarską drogą, ale to trochę to potrwa. Dziś jest tanio, kiedyś to się skończy. Jeśli popatrzysz na zegarki mechaniczne na Aliexpress zobaczysz ok. 20 firm, których wyroby są kupowane przez klientów z Europy i USA. To są te mikrobrandy. I należy kupować zegarki tych właśnie firm (zwykle za kilkaset zeta, czasem droższe), a nie zupełnie nieznanych za 20 zł, bo to będą bazarowe śmieci. Na Ali panuje już pewien porządek i są tam sklepy, także firmowe producentów, tam warto świadomie kupować. Nie tylko sprzedają znane motywy na tarczach w doskonałym wykonaniu, chińskie firmy starają się być twórcze, zajrzyj tu, aby się przekonać. https://www.wristenthusiast.com/latest/chinese-watch-brands
-
Tarcza jakby po trzęsieniu ziemi, ale interesująca i bardzo oryginalna. Ciekawe kiedy ją Rolex zerżnie? 😁 Jak radzi Paulus. Tylko u znanego sprzedawcy. Ten sprzedał ponad 400 takich zegarków
-
To moje gratulacje. Wyprowadzam się z Warszawy, tylko gdzie ...?😃
-
Jeśli masz niedrogiego zegarmistrza to oczywiście tak. Mam zegarek który od początku daje w plecy 30 sekund. Mój zegarmistrz w Warszawie tani nie jest toteż uczciwie mówi: jak już pan zdecyduje się go nosić to zapraszam. Rozbierzemy, nasmarujemy, wyregulujemy ten ST17 na tyle na ile się da (oczywiście nie wiadomo na ile się da), ot zwykły zegarmistrzwski przegląd. To w przypadku tego mechanizmu będzie kosztowało 400 zł. I bądź tu mądry co robić, bo zegarek kosztował 500 zł. Oczywiście, takich głupich jak ja nie sieją, sami rosną; zegarek bezmarkowy (podjrzenie, że Parnis) kupiony na Ali u mało znanego sprzedawcy z dwiema opiniami, obie negatywne. Sam się prosiłem o kłopoty, więc nie mam prawa narzekać. 🙃😁
-
Istnieja duże i bardzo duże rotomaty, ale takiego, który by obsłuzyl twoją liczną kolekcje raczej nie ma. 🙂 Ja mam niemiecki rotomat na 2 zegarki. Cichy, wygląda schludnie, cztery prędkości kręcenia w obu kierunkach, od 900 obrotów/24 do 2400/24.
-
Umówmy się, każdy kopiuje, czy raczej naśladuje (mikrobrandy oczywiście też), bo pewne wzory ludziom się podobają. Piloty, nurki, bauhaus etc. Jak powstal mikrobrand Sinn to cmokerzy wręcz oszaleli z zachwytu (były prezydent Obama ma zegarek tej firmy), a od czego Sinn zaczął? Od pilotów, czyli sprawdzonych wzorów, bo firmę zalożył były pilot. Zegarki za kilkadziesat PLN to nie są zegarki, obojetnie kto je klepie, Turek, Hindus czy Chińczyk. To jednorazówki jak sztućce, czy tacki do grila metalowe (aluminiowe). Nie o tym mowa. Chodzi o poważniejsze zegarki. Weżmy taki model Tandorio ... https://pl.aliexpress.com/item/1005006614474909.html?spm=a2g0o.order_list.order_list_main.31.1c111c24OXS1am&gatewayAdapt=glo2pol 36 mm, szafir wypukły z AR, 200 m zakręcana koronka, mov. do wyboru NH35A lub PT5000 (chińska wersja ETA 2824), koperta antyalergiczna ze stali 316L. Rolex używa innej stali, twierdząc, że lepszej, ale nie jest to prawda, że lepsza. Inna, nie lepsza. Koszt 330 lub 480 zł, zależnie od wybranego mechanizmu, NH35A oczywiście będzie tańszy. Płaci się blikiem, przychodzi po 10 dniach w fajnym pudełku. WAT wliczony w cenę. Przy pierwszych kilku unboxing podobnych zegarków szczęka opada na widok takiej jakości w relacji do ceny. Tarcza oraz rozmiar koperty przypomina rzecz jasna Roleksa Explorera z 1953 roku i nowsze jego modele, ale kształt koperty już oczywiście nie. I właśnie ze względu na kształt koperty (tonneau) oraz inne szczegóły Tandorio jest jednak czymś innym, według mnie ciekawszym. Właśnie mam go nowego na ręku i przeglądam w sieci wszystki historyczne modele RE i jestem tego absolutnie pewien. Że ów model Tandorio jest tak ze sto razy tańszy o Roleksa Explorera to przez grzeczność nie przypominam. No i każdy przyzna, że ze swoimi parametrami na pewno nie jest sto razy gorszy od Rolka. No może dwa razy gorszy, oczywiście nie liczącąc całej mitologii Roleksa wzbogaconej o magię czarna i sympatyczną (reklamę). 😃
-
Za "parenaście zeta" to produkcja OEM i /lub sprzedawana w sklepach europejskich jako marki modowe za kilka stów, najczęściej zresztą kwarce. Chiny od kilku lat są na etapie tworzenia własnych marek, można z tego korzystać, bo na razie sprzedaja bardzo tanio, później to się zmieni. Dziś mikrobrand np. Seestern, Tandorio sprzeda ci dobrze wykonany zegarek (szafir wypukły z AR, zakręcana korona, 20 atm., mechanizm japoński NH35A, koperta 316L za 200 -300 zł. Proszę wpaść na Aliexpress i zobaczyć. A "homarowe modele" dlatego, że to się w Europie i USA podoba, a oni przecież zarabiają. Chińczycy sądzą, że europejskie marki też wzajemnie się naśladują, więc co, im nie wolno? Czemu?
-
Na stronie Europastar.com o chińskim przemyśle zegarkowym (z lenistwa tłumaczone transaltorem, ale nie musialem wiele poprawiać). Fragment. Według danych Federacji Szwajcarskiego Przemysłu Zegarmistrzowskiego w 2016 roku Chiny kontynentalne wyeksportowały ponad 652 miliony zegarków naręcznych! Jest to zdecydowanie największy producent na świecie. Chińskie Stowarzyszenie Horologiczne oficjalnie mówi o 253 manufakturach (fabrykach) w kraju, co oznacza, że każda firma produkuje średnio 2,5 miliona sztuk. Kiedy wiesz, że Szwajcaria wyeksportowała w zeszłym roku „tylko” 25,4 miliona zegarków, ciekawi cię dowiedzieć się więcej o tajemniczych gigantach chińskiego przemysłu zegarmistrzowskiego. Mając te liczby na uwadze próbowaliśmy wyśledzić tych „dużych graczy” na targach zegarków i zegarków w Shenzhen. Ale znane i powszechnie sprzedawane chińskie marki sprowadzają się do Sea-Gull , Starking, Tian Wang, Rarone, Fiyta (wymawiane „Fee-ya-ta”), Ossine, Peacock, Golgen, Casiden, Poscher, Rosdn, Bowdor, Runosd i Geya, nie zapominając o Rossinim , Ebohr i, jednej z najstarszych (1958), Pekińskiej Fabryce Zegarków. Uwzględnij zegarki cyfrowe, sportowe, smartwatche i możesz dodać kolejne dwadzieścia marek. To, co wydawało mi się prostym zadaniem, zaczęło wyglądać na misję niemożliwą. „W Chinach liczby są zmienne, co pozwala na różne interpretacje” – wyjaśnia mi z absolutną powagą jeden z członków stowarzyszenia zegarmistrzowskiego w Kantonie (Guangzhou), nie będąc też w stanie podać ani jednej liczby dotyczącej produkcji, sprzedaży czy eksportu. Jeśli chodzi o dyrektorów generalnych marek, mogą ogłosić dowolny wolumen, jaki im się podoba. Na naszym poziomie nie mamy najmniejszych środków weryfikacji. Po raz kolejny proszę służbę prasową o zorganizowanie wywiadu z osobą odpowiedzialną, ale tym razem decyduję się mówić po chińsku: „Postawcie się na moim miejscu, wyobraźcie sobie chińskiego dziennikarza, który przemierza 10 000 km, aby relacjonować Baselworld i nie otrzymuje ani jednego wywiadu!" Zaintrygowana pani Yang Jingwen, wybitna postać Chińskiego Stowarzyszenia Horologicznego od 1999 roku, wychodzi ze swojego biura z szeroko otwartymi oczami ze zdumienia: „Ależ on mówi po chińsku! Znajdę Ci rozmówcę.” Ceny wymienionych wyżej marek wahają się od około stu juanów (15 franków szwajcarskich) za prosty zegarek kwarcowy do ponad 100 000 juanów (15 000 franków szwajcarskich) za tourbillon. Ale średnia cena eksportowa to zaledwie 4 dolary za sztukę! W tej sytuacji łatwo zrozumieć, dlaczego prawdziwi giganci chińskiego przemysłu zegarmistrzowskiego są bezimienni: nazywa się ich OEM – innymi słowy, są to fabryki produkujące zegarki na zlecenie marek rozproszonych po całym świecie. Ale przy cenie 4 dolarów za sztukę są to olbrzymy na glinianych nogach… Takie w każdym razie jest zdanie Stowarzyszenia Horololicznego, które na forum otwierającym 28.Targi Zegarków i Zegarów w Shenzhen z radością przyjmowało zapoczątkowany w 2015 roku przez rząd centralny plan „Made in China 2025”, MIC 2025 i dotyczy to nie tylko zegarków, ale całego przemysłu. Oznacza to nowy etap dla branży zegarków: w ciągu dziesięciu lat i w dziesięciu sektorach działalności OEM ma zostać przekształcony w „made in China” przede wszystkim poprzez podnoszenie jakości. O zapaści w branży luksusowych zegarków i chińskim rynku: https://jingdaily.com/posts/can-china-save-the-swiss-watch-market
-
Raczej wynika z tego, że NH35A ma napis na rotorze Japan lub Malesia, a Tandorio tego nie ma. Mechanizmy z napisami Japan i Melsia oczywiście też mogły być wyprodukowane w Chinach. Ciekawe, czy PT5000 (ETA 2824) też są eksportowane do Szwajcarii, na przykład w kilku częściach, tam składane i odtąd już "robią" za werki szwajcarskie, montowane w zegarkach za 2 tys. euro lub więcej? W tym świecie wszystko jest możliwe, więc najmniejszym ryzkiem jest kupienie Tandorio z kopertą ze stali 316L, szafirem, antyrefleksem, zakręcaną koronką (20 atm.) i oczywiście z mechanizmem PT5000 za 450 zł. (sto euro). Ja tak zrobiłem. Mając tyle zegarków nie masz rotomatu???? Nie wierzę. Na mniej duże wrażenie robi kształt szczotkowanej koperty, tonneau. Wcześniej nie miałem takiego zegarka. Trafiłem chyba na dobry i wyregulowany mechanizm. Na ręku + 4 sek z ostatnich 10 dni.
-
A jak z dokładnością tego zegarka, chyba na NH35?
-
Jest tego pierdylion. Ostatnio kupowałem w HD Band Store, sa tam świetne paski. https://www.aliexpress.com/store/1102951017?spm=a2g0o.order_list.order_list_main.7.5c9d1c24DyIwSj&sortType=bestmatch_sort oraz Zhong Company Store https://www.aliexpress.com/store/1103065154?spm=a2g0o.order_list.order_list_main.12.5c9d1c24DyIwSj&sortType=bestmatch_sort Zwróć tylko uwagę (mając na względzie rozmiar swego nadgarstka) na sumaryczną długość obu częsci paska, np. 20 cm i nie pomyl tego z szerkością paska, np. 20 mm. Jak zauważyłem 20 cm to jest standard, rzadziej są krótsze, czasem bywają dłuższe. Paski w cenie 40 zł lub więcej są dobrej jakości. Silikonowe będą tańsze.
-
Można nostaligicznie poczytać sobie na głos gazetę, z czasów gdy na bieżni mierzyli czas enerdowskim stoperem ręcznym z dokładnością 0,1 sekundy. No i program pierwszy Polskiego Radia, godz. 14.30 Koncert Rozrywkowy w wykonaniu Orkierstry Mandolinistów pod dyrekcją Edwarda Ciukszy, cokolwiek to było. A wcześniej o 11.30 melodie filmowe kompozytorów radzieckich. 😆 Dzięki Paulus57
-
W tym linku jest np. mail do SM, gdyby co.
-
Biznesowe info o San Martin https://shoprenderview.aliexpress.com/credential/showcredential.htm?storeNum=1102646048&spm=a2g0o.store_pc_home.pcShopHead_2004712700967.0
-
Niskie ceny wynikają z czegoś innego. Chiny są największym (80 proc.) producentem części do zegarków na świecie. Z czego korzysta także Szwajcaria. Nie ma powodu by ukrywać, że w wiekszości zagarków szwajcarskich połowa cześci, o ile nie wiecej, pochodzi z Chin. Po drugie, same Chiny to ogromny rynek (pamiętajmy o reszcie Azji), gdzie panuje wolny rynek, niemal tak wolny jak kiedyś w Hongkongu. Ekonomista Milton Friedman twierdził, że nie było bardziej wolnorynkowego kraju niż Hongkong. W Chinach każdy może kupić części w fabryce i sklecić swój zegarek, po czym sprzedać go na AliExpres. Chińskie marki (jak Sea―Gull) wcześniej niezbyt szanowały swoją markę i w efekcie pojawiały się w handlu międzynarodowym zegarki chińskie "firmowe" bardzo różnej jakości, od znakomicie zrobionych do tandetnych. Teraz to się zmienia, w ostatnich latach powstały poważne firmy, niektóre z nich okreslają się mikrobrandami, które projektują oraz składają swoje zegarki, kupując części w chińskich fabrykach i sprzedają je, nie tylko na AliExpres, choć wiele z nich ma tam swoje firmowe sklepy wysyłkowe. W ten sposób wypycha się z AliExpres wyroby „garażowe”, przynajmniej jeśli chodzi o zegarki. Od kilku lat jakość chińskich zegarków sprzedawanych na AliExpres skoczyła, ale ich ceny nadal są bardzo niskie, co być może oznacza, że zwiększył się wolumen sprzedaży. No i z tego powodu rośnie prestiż chińskich firm, a jak się wydaje Chiny postanowiły wreszcie lansować swoje firmy, czyli robić to samo co Szwajcaria po drugiej wojnie światowej. Teraz firmy szwajcarskie sprzedają dobrą jakość oraz logowyjątkowo drogo, i czesto z przewagą logo nad jakością oraz poziomem technicznym. W mniejszym stopniu, ale to samo zaczyna dotyczyć firm japońskich. Prawdopodobnie teraz otwiera się okno dla zegarków chińskich, podobniej jak 50 lat temu dla japońskich.
-
Spokojnie, dziś szkło szafirowe to nie to samo co ponad 40 lat temu w Szwajcarii, kiedy zegarek kwarcowy z takim wówczas cudeńkiem (Certina konkretnie) kosztował w Lucernie 800 DM, 400 ówczesnych dolarów. Dziś szkło szafirowe kosztuje kilkanaście dolarów w detalu. Fabryki mają je znaczenie taniej. W moich czterech zegarkach chińskich, wszystkie w cenach 200-350 PLN - Tandorio, Seestern, jest szkło szafirowe, w niektorych wypukłe i z anyrefleksm. Na pewno szafirowe, o czym łatwo przekonać się dotykajac szkiełkiem do nosa. Czujesz zimno, podczas gdy szkło mineralane będzie cieplejsze. (Oba zegarki rzecz jasna muszą być w tej samej temperaturze, a nie tak, że jeden w lodówce). 😁Inny test wykorzystuje różnice w napięciu powierzchniowm szkła szafirowego i mineralnego. Trochę wody na szkło szafirowe i pojawiają się regularne krople, na szkle mineralnym woda spłuwa "rozmazując się".
-
I tak i nie. Suggees i Seestern, oraz kilka innych brandów, wchodzą w skład Horomaster Group Co. To Spółka z Shenzhen - "przedmieście" Hongkongu, dawniej specjalna strefa ekonomiczna. Ze strony internetowej Seestern wynika, że Shenzhen jest potentatem na chińskim rynku produkcji zegarków i cześci do nich. Seestern określa się jako mikrobrand, ma swoją stronę ineteretową. Wiele firm modowych zamawia zegarki w Shenzhen, później sprzedaje je za krocie. Niżej budynek chyba zarządu spółki, przy okazji azjatycki homage dla Salvatore Dali. No ale ciekawe, w Europie niczego takiego nie ma, choć ten obraz to arcydzieło surrealizmu. Sugges, wersja z czerwoną gwiazdą i szafirem za 170 USD, ma takie same wymiary i uszy wygięte doość radykalnie do dołu, 38 mm i 47 L2L. Oglądałem na ich stronie, gdzie ładnie to pokazano. A w twoim uszy są wygięte do dołu? Ze zdjęcia wynika, że trochę tak. Uszy wygięte do dołu zwykle poprawiają komfort noszenia zegarka, zwłaszcza przy mniejszych nadgarstkach. Choć twój nadgarstek wygląda na dość konkretny.
-
Świetnie dobrany pasek, w kolorzy brunatnym jak widć. Pasuje do tego zegarka.
-
Te krótkie wkazówki to właśnie design, w latach 60. było to popularne. Masz też Bambino z krótkimi wskazówkami, klasyka.
-
Moim zdaniem na pewno będzie. Jeszcze a latach 70. prasa niemiecka o japońskich samochodach pisała "garniki do ryżu", a już w latach 80. w dorocznych rankingach ADAC Toyota była lepsza od samochodów niemieckich w kategorii bezawaryjności i bezpieczeństwa. Ileż wydziwiano wówczas na japońskie aparaty fotograficzne, że do Renu trzeba je wrzucić, jak się popsują, bo kto tę cholerną elektronikę naprawi. Tymczasem one się nie psuły i praktycznie zlikwidowały niemiecki przemysł fotograficzny.
-
Lakierowana skóra imitujaca krokodyla (albo wręcz z krokodyla, no raczej aleligatora) to klasyka, akurat bardzo pasująca do tego zegarka, więc nie ma co narzakać.
