Important information
A large number of “fake Breguets” were made in the late 18th century and throughout the 19th century. There were considerably more of them than real Breguet pieces.
Any pocket watch with an individual number higher than 5500 can be considered fake. Any 19th-century pocket watch bearing the signature “Breguet à Paris” is fake.
Jest raczej niespotykane aby wykonawcy podróbek podpisywali wyroby wykonane w celu wyłudzenia ceny.
Datowanie i wskazania producenta jest niemożliwe.
Jedyna dobra wiadomość to fakt że zegarek pochodzi z epoki.
Tekst angielski skopiowany z oficjalnej strony firmy Breguet, zakładka Services, zakładka Antique watches.
1. a nuż ten jest na sprzedaż, wiec na wszelki wypadek zbijam cenę.
Lub
2. podejrzewam brak kamieni osiowych (nakrywkowych) na osi koła wychwytu/impulsowego i na osi dźwigni.
Ale nie będę się spierał bo jak mówisz że jest prima sort, to się zgadzam.
I tutaj się znowu wtrącę.
Zakładam, że obydwa zdjecia przedstawiają ten sam zegar z tym samym mechanizmem.
Tarcza jest piekna i jest angielska. Wskazówki tak samo, angielska klasyka.
Dent i większość zacnych angielskich firm zegarmistrzowskich korzystały szeroko ze szwajcarskich mechanizmów. Jest absolutnie możliwe, że ten mechanizm z tą tarczą i wskazówkami zostal sprzedany przez firmę Dent i to raczej w ich kopercie.
Czy złotej to nie wiem. Jak na chronometr pivoted detent to on najwyższej klasy nie jest.
Ale mogę się mylić bo zdjecie słabe, pamieć zawodna.
Co do obecnej obudowy trudno się wypowiadać.
Taaak, szacowna firma Dent.
Niewątpliwie. I ta tarcza Dent London.
Ale. To jest mechanizm wykonany w Szwajcarii. Ciekawy mechanizm z wychwytem chronometrowym tzw. pivoted detent.
Ciekawa obudowa.
Ja też, ja też, ja też.
Dla ułatwienia nadmienię że mam kilka, 2, 3 mechanizmy Zenith kieszonkowe na czesci oraz kompletnego malucha Zenith 20 mm z klasycznym pieknym układem mostków, sprawny? ,do przegladu i czyszczenia.
Nie ładnie panie Maćku. To wiedza tajemna jest, publicznie się nie dzielimy.
P.S. sprawdź na mapie czy Stalowa na Pradze to przedpola Azji czy może już Warszawa.
Bierz te robotę wyceń ładnie a ja zobaczę jak ta twoja maszyneria chodzi.
To nie jest ślad po kuli, czy odłamku. Najpewniej jakiś matoł ordynans podrapał siekierą walczac z kacem. No ale nie wiadomo na 100%. Może ta rysa powstała gdy właściciel osuwał się bez przytomności pod stół po nadmiarowym toaście za piekne kobiety z zamtuza za rogiem.
Wojak to wojak, co nam cywilom do tego.
Maciek zaraz wyjdzie na to że skaczacą żabkę zrobiłeś.
Wskazówka godzinowa raz na godzinę wykonuje 1/12 obrotu. Odpowiada za to oddzielny dodatkowy mechanizm. Taka fajna komplikacja. Rozumiem że to bylo to co widziałem a zabroniłeś mi dotykać bo bym zabrał i schował, a i pewnie zepsuł.
Ruch minutowej wynika z działania mechanizmu stałosiłowego. Ten mechanizm co 1/2 obrotu koła (bez nazwy) przywraca pelny naciag sprężynki pośredniej która to przekazuje energię do regulatora.
Koło nie ma nazwy bo 1/2 obrotu to bedzie 40 sekund. Czyli pełny obrót to coś około 4/3 minuty
A sekundowa? Przepadła gdzieś w pomroce dziejów powstawania, kreacji tego mechanizmu.
Jest moc.
Jest parcie do przodu.
Jest dobrze
Będzie wyśmienicie.
Mam szczęście przyglądać się z bliska.
Wyjaśnienie jest w środku, zakładam dodatkowe czwarte koło, lub w tych cudakach koło wychwytu jest również sekundowym.
Proszę pokaż mechanizm.
PS.
Taka ilość jednego typu może wskazywać na uzależnienie.
Słyszałem plotki że to można leczyć.
Pozdr.
Pojęcie ważne i jednoznaczne co do kierunku ruchu obrotowzgo czyli zgodnie z ruchem wskazówek zegara, clockwise direction, im uhrzeigersinn właśnie straciło sens.
Te zegarki zaprzeczają mojej dotychczasowej wiedzy. Sekundniki zapi ....ą w przeciwną stronę! wtf!
Krzysztof, zamierzasz stosować wyłącznie rozwiązania na rympał, siłowe tzn większy klucz większą dźwignię, korbę etc, czy też rozważasz rozwiązania niestandardowe, kreatywne które częściowo już sugerowałem?
Granat i walec drogowy to była tylko rozgrzewka.
Pozdrawiam,
Janusz.
P.S. czekam w gotowości na przesyłkę tę co wiesz.
Wybuch bomby nuklearnej w najbliższej okolicy tego zegarka powinien zakończyć problem, tak na zawsze. Może być też granat, ale przed wyrwaniem zawleczki trzeba drutem ciasno przymocować zegarek do tegoż.
Może walec drogowy?
Właśnie składam zegarek kieszonkowy, wszystko już działa więc rozbieram na części i czyszczę do złożenia.
Tak to wyglada.
Każdy wkręt zrobiony na lustro.
Na zdjeciu widać też dwie końcówki wkrętów w płytkach kamieni nakrywkowych, i też wypolerowane na lustro.
W tym mechaniźmie grzebało wielu "specjalistów" ale na koniec to JA go naprawiłem. JA oczyściłem i JA odpowiadam za robotę.
Wydaje mi się, że jest różnica.
Nie każdy tak musi, ale kolego obniżasz standardy tak że niżej już się nie da.
Tak, wiem nie kaleczysz, tamta fotka, zamieniłem... już taki był, to ktoś inny, nie mój zegarek, ja go nawet nie dotykałem, nie moja ręka.
A następnie pokazujesz zdjecie na którym widać wyłacznie wkret w tragicznym stanie.
Mówię za siebie, to ten wkręt przyciąga uwagę nie korona.
A tobie nie przeszkadza, nie widzisz tego.
Pozdrawiam,
Przed "czyszczeniem" wkręt na mostku z koroną wygladał znacznie lepiej, teraz jest obrzydliwie poharatany. Proszę, to się robi wkrętakiem dobranym do średnicy łebka i z "czuciem" a nie na rympał.
Obserwijemy powstawanie prototypu mechanizmu zegarka stałosiłowego.
Chodzi o to aby do regulatora ( balansu ) byla dostarczana taka sama siła niezależnie od stanu sprężyny naciągu.
Tutaj konkretnie w stałych 30 sekundowych interwałach ma być naciagana sprężynka pomocnicza, pośrednia i to onazawsze przekazuje energię do regulatora.
Wydaje mi się lekko przedwczesne dyskutowanie o lumie, bazelu i kolorze paska.
Ale to tylko moja skromna opinia.
Pozdr,
Janusz.
@ Maciek, niedługo ruszam w pościg. Niedlugo to ciągle kilka miesięcy.
Pocieszam się ta bajką o żółwiu i zającu.
@ Szpindlakfan
Mój wpis był na poprawę humoru.
Czasem kolekcjonera poniesie, oceniałem sytuację trochę po sobie. Mam swoją dolną szufladę.... Rzadko do niej zagladam.
@ shreq
Jeżeli przyznam rację twoim uwagom to zaprzeczę swojemu pocieszającemu wpisowi z wczoraj. Mogło by to być odebrane jako kopanie leżącego, wywołać deprechę.
W związku z tym i wyłącznie w związku z tym zupełnie się z tobą nie zgadzam.
A jeżeli chodzi o lekcję, naukę, to wiem z doświadczenia że uczymy się tylko na własnych błędach, i do tego bardzo opornie.
Pozdrawiam,
Janusz
" po odkręceniu nakrętki do kasowania luzów i zdjęciu podkładki wrzeciono powinno dać się wysunąć. Próbowałem dokonać tego przy pomocy młotka, jednak koło pasowe znajdujące się na wrzecienniku ani drgnie. "
no nie drgnie. za słabo waliłeś młotem, mam nadzieję. Może jeszcze niczego nie uszkodziłeś.
Rysunek z dtr-ki jest wyraźny i czytelny. koło pasowe jest przymocowane do tulei, szpindla wrzeciennika.
To tajemnicze mocowanie to połączenie gwintowe z dodatkową nakrętką kontrującą kasującą luzy.
Należy.....
....przestudiować zdjęcie rysunku z numerami, odnośnikami do konkretnych części na rysunku złożeniowym.
Wcześniej sprawdź nazwy części po odnośnikach.
Jeżeli pytasz mając taki rysunek i opis to może zastanów się czy sobie poradzisz.
Przegrzewanie może być przyczyną;
1. braku smarowania,
2. zbyt mocnego dokręcenia nakrętek kasujących luzy. Jedną masz z tyłu i jak mówisz odkręciłeś ją. Druga jest pomiędzy kołem pasowym a przednią obejmą panewki. Możliwe, że łożysko kulkowe wzdłużne pomiędzy tylną obejmą a kołem pasowym jest zbyt mocno ściśnięte.
Postaraj się wyregulować te luzy bez rozbierania.
Rozbieranie raczej czarno widzę, a złożenie może być jeszcze trudniejsze.
Powodzenia.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.