Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

szalony amator

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    721
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez szalony amator

  1. Wczoraj byłem bardzo zajęty wieczorem więc postępy żadne. Przyszła do mnie wnuczka (3,5 roku) z prośbą o ratunek dla króliczka. Króliczek to lampa z jej pokoju. Przewód do wymiany. Zrobiliśmy króliczkowi operację, potem ja dzidek przemówiłem z patosem do króliczka, powitałem go jako pierwszego i największego "na naszej ulicy" króliczka ozdrowionego i oświeconego, powitałem przewód i wtyczkę, przemówiłem do maseczki którą założyliśmy króliczkowi..... wnuczka przerwała "lubię cię bardzo jak się wygłupiasz". Ona wie, czuje że powitanie króliczka, maseczki to zgryw, przemawianie do maseczki to wygłupy. Nie wolno tej wiedzy zabijać w dzieciach. Tak wyglądała operacja.
  2. Zrobiłem dwa następne do koła minutowego. Jest duży postęp niby są ale jeszcze nie to. Przerwa Świąteczna. Trzymajcie się zdrowo.
  3. Nawet tokarkę Schaublin muszą blokować ściskiem stolarskim na posuwie poprzecznym. Będę musiał wykorzystać to rozwiązanie. Jest lepsze i prostsze niż dokręcanie do max. wkrętów regulacyjnych.
  4. Nie ma obaw, nie skończę szybko. Zębnik koła minutowego, ten wczorajszy wygląda dobrze tylko na zdjęciach bocznych. Zostawiĺem go w tokarce, źeby na tych samych ustawieniach robić drugi. Okazało się, że miałem drobne ale sumujące się nieosiowaści na mocowaniu; kieł w koniku przesunięty oraz suport pionowy, czyli płaszczyzna pracy freza też nierównoległa do osi. Obydwie niedokładności o około 0,01 do 0,02 ale sumowały się. Ja ustawiałem osiowość na stronie wrzeciennika ( nacinając centralnie obracany o 180 st. wałek ) ale nie kontrolowałem zgodności po drugiej stronie freza do kła w koniku. Błąd, dzisiaj powtórka. Na moje usprawiedliwienie przypomnę, że pierwszy raz frezuję między kłami. Te zębniki można spokojnie frezować mocowane na sztywno we wrzecienniku. Ćwiczę dla siebie mocowanie w kłach czyli na otworze bo trzeba będzie kiedyś zrobić oś koła centralnego do mojego mechanizmu. Jeszcze trochę pomarudzę. Mam świadomość, że nauczyć się można tylko na własnych błędach, ale po liczniku widzę, że zaglądacie, więc o błędach i problemach też będę pisał. No właśnie nie pisałem że wszystie cztery frezy poprawiałem i ostrzyłem ponownie, bardzo nie podobało mi się jak wyglądało pierwsze pokazane tutaj koło minutowe. Od strony wejścia freza na krawędziach mosiądzu był zbyt duży " drut". Profil ząbków też mi się nie podobał. Jest w planie wykonanie nowego. Cdn.
  5. Masz rację to może być choroba, i w dodatku zarażam innych... Może lepiej skończyć z tym.
  6. Dlaczego nieśmiało, frez się nie chrzani i działa jak wciskany klin. W tym zębniku na minimalnej średnicy 1.05 szerokość zębów w podstawie to 0.12mm. Tak teoretycznie. Ale nie jest tak źle. To pierwsze frezowanie zrobiłem w dwóch krokach, na dwa przejścia. To miało być sprawdzenie freza. Pojechałem za głęboko do zbyt cienkiej podstawy a i tak nie jest to zupełny złom. Radzę sobie frezowaniem na 5-6 przejść zaczynam od 0.2 mm a kończę na krokach co 0.05 mm Dobrym doborem twardości aby wytrzymałość na zginanie była jak najwyższa przy ciągle dobrej skrawalności. Robię dłuższy zębnik bo decyduje powierzchnia przekroju a nie tylko szerokość. Można zaokrąglić krawędzie freza odpowiadające za profil dna zęba w zębniku. Uczę się ciągle ale... robiłem już zębniki o szerokości zębów przy podstawie 0.08mm. To jest wykonalne. Ten dobór odpowiedniej twardości ale i wytrzymałości na zginanie przy akceptowalnej skrawalności to nie jest wymądrzanie się. Trzeba zacząć robić i wyciągać wnioski z kolejnych porażek. Mogę kupić(zrobić) piecyk, tak muszę o tym pomyśleć. Dziękuję RAF7. A może zostanę przy pełnej klasyce. George Daniels radzi łamać czop średnicy około 0,10 mm. Powinien się złamać przy ugięciu 20 stopni. Wtedy parametry są O.K. Następnie trzeba się nauczyć czuć stal pod nożem. Potrafili to robić ponad 200 lat temu to i dzisiaj można bez termopary i automatycznej regulacji temperatury. To tak na szybko kilka sztuk moich porażek przy średnicy zewnętrznej zębnika 0.9 mm. Było tego znacznie więcej. A to mój piec I patrzę na kolory nalotu.
  7. Zdrowy jestem ( chyba ), albo bezobjawowy siewca... albo już po i mam przeciwciała. Jeden ch wie. Z testów co się robi wynika że średnio 5,2 % z wszystkich testowanych jest pozytywnych. Ostatnio ten wskaźnik nam wzrósł powyżej 6% a może nawet 7%. Aby udowodnić że jesteśmy najlepsi i najpierwsi i nasza strategia działa ilość potwierdzonych nowych przypadków dławimy ilością wykonanych testów i jest "dobrze". Siedźcie na d*pie, noście maski, spotykajcie się tylko z domownikami, ratujcie naszą oatnią linię obrony t.j służbę zdrówka.
  8. Jak to miło tak jednego dnia położyć się i nic nie robić...
  9. Materiał przygotowałem tak że tulejki po obydwu stronach zębnika i były przetoczone na średnicę minimalną. Średnicę na której powinny być dna zębów. Ja zagłębiłem frez poniżej tej średnicy. To był pierwszy podstawowy błąd. Po zlikwidowaniu tych "schodków" po frezie można zmierzyć że dojechałem do 1.05 mm zamiast 1.20 mm Średnica zewnętrzna to 2.20 mm zamiast 2.27 mm To niestety sporo. Po lekkim toczeniu po zębach wygląda tak Poza średnicą drugim błędem mało widocznym na zdjęciach było to że materiał był za miękki. Zęby są lekko poodginane w trakcie frezowania. Ja przez lupę to widzę. Materiał na zębnik musi być twardszy. Dobre wiadomości to mocowanie zębnika do frezowania. Sprawdziło się bardzo dobrze. Jest zachowana osiowość otworu i pewność unieruchomienia do frezowania. Cdn.
  10. Koło godzinowe Zębnik koła minutowego Pierwszy etap Drugi Obydwa razem Mój komentarz; Koło godzinowe bardzo dobrze. Zębnik koła minutowego spieprzony. Więcej jutro.
  11. A czy żona wie że myślisz o szprychach? Ktoś pytał po co mi mała tokarka. Jest odpowiedź, w akcji do poprawienia wałków i nacięciu kanałów koncentrycznych na klej. Bez tego praktycznie niemożliwe jest przyklejenie. Reszta zdjęć trochę później.
  12. Muszę lecieć, przypomniałem sobie, że miałem zarezerwowany stolik w restauracji a potem kino.
  13. Dopiero dojechałem do warsztatu, dla porządku i dla siebie szlifnąłem na najdrobniejszym kamieniu arkansas przetarłem zęby zaostrzonym patykiem bukszpanu izrobiłem kilka zdjęć. Oczywiście wcześniej umyłem szczoteczką do .....zębów. Kontrola wymiarów, miało być 7,395 mm zewnętrzna ja zrobiłem trochę mniej 7,36 chyba w tolerancji, to niecałe 0,02 mm na promieniu czyli do zazębienia. Pozostałe ? Łuki addendum zębów wyglądają dobrze. Pomiar proporcji ząb/przestrzeń międzyzębowa każdy chętny może zrobić sam. Srednica minimalna to jest na dnach zębów to 6,229 (wszystkie dane z tabeli) 6,229 mm * 3,14 / 36 =0,5436 mm Szerokość freza na tej średnicy to 0,299 więc ząb w podstawie powinien mieć 0,244. Z tąd podział jest 55% puste do 45% ząb na linii minimalnej średnicy (zębów). Wygląda że jest blisko. Ja będę mierzył jak cały projekt nie będzie dobrze pracował.
  14. Chodzi o to, że w realu koło wyglądało bardzo dobrze. Ładne równiutkie zęby ( no poza jednym). Teraz jak oglądam w telefonie to widzę kiepskie zdjęcia niewykńczonego koła. Nie widać identycznych powtarzalnych krawędzi, każda jest inna.
  15. Janek to zdjęcie jest zrobione komórką przez lupę 10tkę. Lupa średniej jakości, do oka tej nie używam, pewnie trzymałem krzywo, osie optyczne skośne a ty mierzysz ?? Zobacz to zdjęcie, też komórka i lupa. Kółko na wałku leży sobie na łożu tokarki. Oj.... krzywe to łoże. Zdjēcia i światło oszukują. Obydwa ostatnie zdjęcia pokazują to samo koło. Na jednym zęby wydają się cieńsze niż rzeczywiste, na drugim po wstępnym szlifowaniu wydają się dużo szersze. To resztki materiału na krawędziach inaczej uporządkowane i oświetlenie
  16. No dobra, zrobiłem sobie pierwsze kółko zębate... 1.Materiał do przyklejam cyjanopanem. Wystarczy podgrzać palnikiem żeby zdjąć. 2.Po przyklejeniu toczę do wymiaru średnicy maksymalnej. 3.frez zamocowany w napędzie poprzecznym ustawiam w osi centralnej tokarki. Wstępnie z oka do kła/stożka zamocowanego we wrzecienniku. W drugim kroku nacinam czoło wałka do połowy następnie po obrocie o 180 stopni ponownie nacinam do połowy. Jeżeli mijają się koryguję i ponawiam nacinanie na następnym wałku. Wymaga korekcji 0,02mm Jest w jednej linii. Nie znam prostszego a skutecznego sposobu na pewne ustawienie w osi. 4.ustawienie freza na styku z kołem. Następnie obniżenie freza na głębokość frezowania. 0,583mm W mosiądzu można całą głębokość frezować w jednym przejściu. . I można ciąć koło zębate, można było.... po drugim przejściu zauważyłem błąd dyskwalifikujący koło zębate obróciłem na podzielnicy o 1/5 odległości za mało. Urwał.... Postanowiłem dokończyć z jednym cieniutkim ząbkiem i dużą szparą za nim. Pierwsze przejście, Ostatnie Po przeszlifowaniu na papierze 2000. Ogólnie, pomijając fakt że koło spieprzone to jestem zadowolony. Jutro poprawka.
  17. Po prostu uciekłem do pracy. Tutaj tylko córka może mnie wyrzucić z roboty, ale tego nie zrobi bo gromadka ludzi wisi na mojej d*pie, t.j. na robocie którą im przygotuję. Rozpocząłem ostrzenie. Tarcza dremel na osi własnej roboty. Do wieczora w wolnych chwilach przeszlifuję wszystkie
  18. Wszystkie pomierzone i skontrolowane, jeden potrzebował poprawki na szerokości. Najlepszy pomiar to ustawienie ponownie jak do toczenia. Na zdjęciu widać na nożu zestrugany nadmiar. Obrót wrzeciona ręcznie. Hartowanie Pozostało wygrzewanie odprężające w 200 stopniach i ostrzenie.
  19. Zębniki w stali, tymi mniejszymi, koła w mosiądzu.
  20. Ule, pszczółki trochę pracy i masz miód. Do roboty. Pocięte. Improwizowałem i ustawiałem pochylenie zębów "z oka". Powinienem narysować i obliczyć żeby były trochę szersze w podstawie. Ale to drugorzędna sprawa. W tej postaci można pomierzyć profile dużo lepiej. Ciągle nie są hartowane więc to jest ostatnia chwila na poprawki. Jutro.
  21. Wkurw coraz większy... Ale z frezami raczej wszystko w porządku. Jutro powycinam zęby zahartuję, wygrzję i zaostrzę. Pojutrze frezowanie. Zdrowia dla wszystkich.
  22. Dzisiaj przerwa, żadnych postępów. @ Janek To zadanie z geometrii. Zrobię więcej zdjęć i pokażę. Co do pomiaru , oceny optycznej zaszlifowanego łuku dobrze jest wiedzieć na co się patrzy i co mamy zobaczyć. Ważny jest kontekst.. Wystarcza lupa warsztatowa z podziałką, kreseczkami co 0,1 mm. Z tabeli wymiarów można wyczytać lub obliczyć dwa dodatkowe wymiary bardzo pomocne w ocenie. 1. Gzie w stosunku do naszego łuku będzie przyszła średnica podziałowa zębnika. Od krawędzi noża po pochyleniu o 8,25 stopnia (dla 12 zębów) to będzie =( Śr max - śr podz)/2 2. Gdzie będzie dno zęba, lub długość robocza noża w trakcie toczenia. Ta dana to głębokość frezowania Na rysunku wszystko jest w skali. Jeżeli widać przez lupę na niecałych 6-ściu kreskach takie proporcje tojest O.K. Dobrze jest narysować sobie taki zębnik w skali i zobaczyć jak na profil szczytu zęba wpłyną różne wartości R noża.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.