Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

LESKOS

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    4863
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    21

Zawartość dodana przez LESKOS

  1. LESKOS

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    No dobra, wy tu o roczniakach , a ja może o rocznikach - 1941 - 1943 - 1947 ... Nawet im nieźle to wychodzi ... koncert sprzed paru dni (pięciu)... Ps dla Dziadka - Twoja teoria w tym przypadku się sprawdza . Mick skończył tydzień temu 76 lat partnerka 35...
  2. LESKOS

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Każdemu według potrzeb ... gdzieś to już słyszałem -
  3. LESKOS

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Żeby robić zdjęcia musisz poznać dokładnie gatunek i behawiorystykę osobników, będących tematem zdjęć. Zajmuje to sporo czasu ale jest to najciekawsza część tej zabawy. W sumie to uczyło mnie paru ornitologów i zawodowych fotografów, do tego trochę książek. Coś tam łyknąłem z ich wiedzy, ale tylko trochę
  4. LESKOS

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Jaskółka dymówka, bardzo pożyteczny ptak. Zresztą prawem chroniony. I wcale nie taki dokuczliwy. Na pewno mniej od ludzi załatwiających swoje potrzeby po bramach i przy murkach ...
  5. LESKOS

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Wojtek, musisz mieć gdzieś w okolicach marchewkowe pole, albo koper dziki. Do mnie czasami zalatują. Obok mnie w Drogomyślu przez kilka lat były duże pola marchewkowe i było ich tam sporo. Gąsienice PAZIA KRÓLOWEJ żerują na naci marchewki. Niestety nigdy nie złożyło się żeby zrobić zdjęcie. Jeden z najszybciej latających motyli w Polsce.
  6. LESKOS

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    To młoda samiczka dzięcioła dużego ... wylatują z gniazd na początku czerwca. Przez miesiąc rodzice dokarmiają , potem muszą sobie radzić same. A rok z upałami trudny. Kiedyś znalazłem i wychowałem takiego pisklaka . Buszował jako podrostek po ogrodzie . Lubił sypiać po południu na sumaku w nietypowej pozie . Na zimę zmienił rejon ... Ćma to motyl nocny , fruczak jest nijaki , bo lata też w dzień . To z rodziny zawisaków. Zdjęcia mam takie sobie , wolę obserwować go na goryczkach, liliach i floksach ...
  7. LESKOS

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Miałem co roku przez kilka lat na dębie obok domu wilgę. Pozwalały mi się fotografować ... obcy/znajomi fotografowie czekali godzinami i nic ... mnie zostało prawie 2000 ujęć. Fotografowałem siedząc na stołeczku z ziemi... bez maskowania. Samiec i samiczka ... na zdjęciach. Sporo ptaków gniazduje u nas na ścianach domu tarasie... bogatki, modraszki, kosy, drozdy, rudziki, kapturki, pierwiosnki. mamy dwa gatunki jaszczurek, zaskrońce, rzekotki, żaby zielone, trawne, ropuchy, za domem na łące sarny, zające , lisy, kuna i gronostaj ... i masę ciekawych owadów, w tym małego "koliberka" czyli fruczaka gołąbka ...
  8. LESKOS

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    A sporo takich było ... Tu spędziłem z kolegą w czatowni leżącej ponad tydzień. Miała 50 cm wysokości i 2x3 m powierzchni. Wychodziliśmy raz na dwa dni w nocy ... zgadnijcie po co ... . Reszta na leżąco.... Efektem były zdjęcia cietrzewi ... Najtrudniejsze zdjęcie techniczne to była "sowa" w nocy w locie - Puszczyk Uralski ... zapewniam że zdjęcie naturalne, nieustawiane , sowa dzika, środek Bieszczad. Dwa tygodnie "polowania"...
  9. LESKOS

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Nie jest jedyny , jest sporo takich fotografów, sprzęt i technologia pozwala na dużo więcej niż 10 20 lat temu. Ważne tylko na ile fotografia jest kreowana, a na ile rejestracją naturalnie zaistniałej sytuacji. To jest najważniejsze w fotografii przyrodniczej. Parę lat temu odebrano jednemu Hiszpanowi 1 miejsce i nagrodę za "ustawienie zdjęcia" (przeskakujący wilk ogrodzenie zagrody z owcami (o ile dobrze pamiętam)), w najbardziej prestiżowym ogólnoświatowym konkursie National Geographic. Wilk był oswojony. Podobno było to odtworzenie sytuacji, którą fotograf zobaczył ... Był spory skandal.
  10. LESKOS

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Nie, jest oryginalne i zrobione , nie montowane. Z tym, że można powiedzieć że takie zdjęcia robi się "studyjnie" .... W zbiorniku wodnym robi się małe studio. Wstawia się akwarium z małymi rybkami (zbiera się je jak rybki do łowienia "na żywca" akwarium zanurza się tak aby 0,5 cm wystawało nad lustrem wody koło potencjalnego gniazda zimorodków. W gnieździe bywa 5-8 młodych więc rodzice muszą intensywnie polować. Dziennie każdy młody musi dostać do trzech rybek a i samemu też zjeść ... Chętnie więc korzystają z takiej stołówki . Do szyby mocuje się aparat z obiektywem szerokokątnym i transmiterem. siedząc w kryjówce masz podgląd. No i dalej to sprawa cierpliwości i sprzętu ... Ale całość jest bardzo pracochłonna i na potencjalnie jedno zdjęcie traci się około 2-3 tygodni zaangażowania. Jeszcze jedno wymagana jest ogromna wiedza na temat zachowania gatunku. Zrobienie takiego zdjęcia jest niemożliwe przypadkowo. I jest jeszcze kilka innych sposobów na takie ujęcie ale też bardzo trudnych. Mistrzem fotografii "ujęciowej" (fotografia chwili) jest Mate Bence . Młody (trochę się już zestarzał ) fotograf węgierski . Tu jest podgląd do jego strony ... http://matebence.hu/en/ a tu filmik z jego pracy - trajler https://youtu.be/TReYZ30ga54 i trochę więcej ... jak cię zainteresuje. Ma trochę ciekawych zdjęć. Ale jak powiedziałem , pracuje z nim sztab ludzi i nie ma to nic wspólnego z taką klasyczną fotografią przyrodniczą. To są już czasami małe studia filmowe. (polecam zakładkę HIDES na jego stronie ) Niemniej niektóre ujęcia są imponujące i robią duże wrażenie.
  11. LESKOS

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Sporo tu obróbki komputerowej, tak 50 % zdjęcie 50 grafika ... Ale łączy dobrą kolorystykę i stonowane barwy i przemyślaną kompozycję, choć osobiście nie bawi mnie cyfrowa obróbka ...
  12. LESKOS

    Porady potrzebuję 😊

    Na jednej szali są smutek po stracie, ograniczenia wyjazdów, obowiązki związane z "obróbką" takiej sfory co wbrew pozorom jest sporym problemem(mycie i czesanie pięciu długowłosych Yorków raz w tygodniu co najmniej ). Na drugiej bezinteresowna miłość i przywiązanie czworonogów i wiele miłych chwil. A propos miłych ... dziś rano znowu odprowadzaliśmy się wzajemnie. Samochód parkuje przy bramie sto metrów od domu. Najpierw "brygada" odprowadza mnie do samochodu. Jak wrzucę teczkę, to ja idę odprowadzić brygadę do domu... to zapewnia dodatkowe 300 m porannego spaceru .
  13. LESKOS

    Porady potrzebuję 😊

    Ja się dochowałem 5 yorków i miał być koniec ... znaleźliśmy szczeniaka wyrzuconego na środku drogi w listopadzie zeszłego roku... straszny szuszwol i pokraka z niego w stosunku do reszty , ale jest najlepszym kumplem pozostałych. Waży tyle co cała reszta. Rozrabia też za całość ... jak go braliśmy , był dylemat ... teraz już nie ma ...
  14. LESKOS

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Miał niesamowity hipnotyzujący wzrok ... szkoda RIP
  15. LESKOS

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Ciepły wieczór, cisza w ogrodzie, czegoś tam słucham przyjemna uspokajająca muzyka (Hang Massive) ... ale rzuciłem okiem na obraz ... Tybet ... ładne połączenie. Miłego wieczoru ...
  16. LESKOS

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    No dobra , tym razem słownie zamiast muzycznie ... Pani Wiesława, którą sobie niezmiernie cenię. Trafiłem na taką jej radę.
  17. LESKOS

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    No tak , jeszcze tylko cztery dni i ...
  18. Moim zdaniem F. ... Wskazówki raczej nie kombinowane, a stylizowane na wiedeńskie, wykonanie z epoki , a czy były od początku trudno powiedzieć. Można to bliżej określić oglądając pod lupą dopasowanie do osi. Trochę niepokoi mnie górne okucie wahadła hak do zawieszenia nienaturalnie rozwarty (luz do skasowania) i trochę nie pasuje mi do typu zawieszenia (siodełka ze sprężynką) Pytanie czemu siodełko było podnoszone, skoro sprężynka jest raczej z tych krótkich. Moim skromnym zdaniem jest tak jak Piotr napisał - czyli zegar z lata 1850-60 z wzorowaniem na stylu wiedeńskim.
  19. Czyli prawdopodobnie potwierdza się to co mi się wydawało, że to nie za bardzo możliwe aby to był ten sam człowiek. Trzeba szukać dalej , może gdzieś trafię.
  20. Za dużo nie znalazłem, nazwisko Anton Schmid jest w rejestrze wiedeńskich zegarmistrzów z datą "um 1767" roku . Czy jest to data urodzenia raczej nie. W rejestrach z tego co zorientowałem była data rejestracji a następnie ewentualnie data śmierci. Jest natomiast kilku zegarmistrzów z nazwiskiem Schmidt, ale nie widzę na tarczy jakichkolwiek śladów po tej literze. Trudno więc szacować, że TEN Anton Schmid wykonał mechanizm będąc grubo po siedemdziesiątce. (zakładając że to data urodzenia) Niewykluczone że Pan Anton nie był zarejestrowany we Wiedniu. Neusiedl am See to miejscowoś 50 km od Wiednia na południowy wschód. Ale nie znalazłem tam informacji o Antonie Schmid . Możliwe że brak znajomości języka niemieckiego sprawia że nie potrafię znaleźć kluczowych informacji. Może któryś z kolegów coś wie na temat tego zegarmistrza . Z góry bardzo dziękuję za pomoc. Będę jeszcze oczywiście szukał ....
  21. Dzięki Krzysiek . Zaklęte rewiry , zgrabnie i trafnie to określiłeś ...
  22. Dzięki Panowie , w imieniu zespołu zegarmistrzowsko stolarskiego
  23. Kontynuując temat zegara miesięcznego z początku czerwca chciałem pokazać efekt końcowy przywrócenia go do życia. Chciałbym też napisać parę słów na temat co w nim zrobiono , a właściwie co mu zrobiono i co kolega Bartek musiał naprawić. Zakres jak dla mnie, amatora, był naprawdę spory. Ale może po kolei ... Jest to zegar miesięczny z oryginalnym werkiem którego wykonanie szacowane jest na latach 1840-1845. Niestety po zakupie okazało się że był w fatalnym stanie. Werk był straszliwie zmasakrowany przez kogoś kto usiłował go nakręcić, na siłę w kierunku zgodnym z ruchem wskazówek, do tego stopnia, że skręceniu uległa oś bębna. Skutki tego działania jak i co prostować trzeba było to może kolega Bartek opowie (jak będzie chciał ). Wymiany wymagała kotwica wstawiona po "katastrofie" z innego zegara i nie pasująca tak naprawdę do mechanizmu i koła wychwytowego. Zegar nie chciał iść więc poprzedni właściciel wymusił chód wagą 3 kg (2 x 1490g - na orczyku). Przeciążenia spowodowały uszkodzenia łożysk w mostku i na płytach, czopy zyskały kształt stożków. Czort jedyny wie ile tak musiał chodzić... Łożyska próbowano poprawiać , ale chyba nic to nie dało. Itak musiał pracować dalej. Bartek w zasadzie wszystkie wstawił nowe bądź poprawił. Tarcza naklejona na papier rozbita, lekko doczyszczona przypomina że zegar swoje przeżył ... Dziś, po naprawie, pracuje z wagą 1830g i jak na razie pięknie i płynnie obraca wskazówkami. A jest co popychać, bo samo wahadło na stalowym alpakowym patyku waży 510g. To tak w skrócie ... Załączam zdjęcia elementów starych i nowych jak i po naprawie. O szczegóły i komentarz proszę Mistrza Bartka , któremu dziękuję wkład pracy w przywróceniu tego zegara do życia! ja to troszkę poskładałem do kupy skrzynkę i ją odnowiłem, no całość złożyłem ku mojej uciesze ... Ps . dla zobrazowania pracy zegara ...
  24. LESKOS

    Junghans - maluszek

    ... i ja Ci powiem że prawdę kolega mówi
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.