-
Liczba zawartości
4857 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
21
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez LESKOS
-
... hmm no tak ... pożyjemy zobaczymy i sprawdzimy co w trawie piszczy 😉
-
Skrzynka w stylu wiedeńskim popularnym w okolicach roku 1850 . Myślę, że to zegar pod zamówienie indywidualnelub malutka seria jak już coś , wykonywany (może) w swojego rodzaju "dziale rozwojowym" albo "prototypowym" (moja nazwa) , jeśli to faktycznie jest Gustav Becker. Numer wskazuje na początek roku 1888. Ciekawy, ale trudno coś wyrokować na bazie jednego zdjęcia i samego numeru. Ale ktoś z kolegów miał styczność z tym egzemplarzem. Ja również widzę taki model pierwszy raz na oczy.
-
Wychylnik jest moim zdaniem wtórny i niestety niczego tu nie "podrasowuje". Nawet w tym czasie (podejrzewam przedział 1857-65) Becker używał innego kształtu wychylnika, niż ten popularny w latach późniejszych ...
-
To życzę ci powodzenia ... znaczy wszystko przed tobą i jesteś młodym duchem człowiekiem , który uważa że jak obleciał świat samolotem dwa razy w kółko to poznał wszystko i wszystkich na tymże świecie 😉😂👍 . No nic tylko ci zazdroszczę ... ja ciągle nic nie wiem o świecie .... 😉
-
A wprawa w spawaniu ? 😉
-
a próbowałeś zlutować na twardo ? 😉
-
Tak naprawdę najlepszy tu byłby MO59... Jak kupujesz w hurtowniach albo specjalistycznych sklepach metalowych (nawet przez internet) panowie wiedzą jak doradzić.
-
✌️ Vive la liberté ... Piszę to jako liberał z krwi i kości ... i przekonania.
-
Starszy kuzyn miał takiego , ale to miało klank ... czterosuwowy jak by nie było. Wydaje mi się że tłumik być trochę inny , ale może moja skleroza ... 😉 SUPER!
-
ale sporo zależy też od składu materiału. Ja kupuję materiał też z dodatkiem ołowiu MO 58. Nadaje się pięknie do obróbki ... Spójrz na moduł sprężystości dla stopów: MO58 / CuZn40Pb2 Stop ten charakteryzuje się dobrą podatnością do obróbki skrawaniem (nieco niższą od mosiądzu MO58A). Jest bardzo podatny do obróbki plastycznej na gorąco oraz kucia. Znajduje szerokie zastosowanie w produkcji części kutych. Własności fizyczne: gęstość: 8.43 g/cm3 moduł sprężystości E: 96 MPa MO59 / CuZn39Pb2 Stop ołowiowy, bardzo podatny do kucia na gorąco oraz obróbki skrawaniem, obróbka plastyczna na zimno jest ograniczona. Mosiądz ten charakteryzuje się wysoką ciągliwością. Własności fizyczne: gęstość: 8.43 g/cm3 moduł sprężystości E: 102 MPa MO63 / CuZn37 Mosiądz M63 charakteryzuje się dobrą podatnością do obróbki plastycznej na zimno. Obróbka skrawaniem jest utrudniona przez co zaleca się niskie prędkości skrawania, nadaje się do lutowania. Odporność na korozję jest dobra w większości środowisk, po obróbce plastycznej spada odporność na korozję naprężeniową i zaleca się odprężanie przez wyżarzanie, nie nadaje się do stosowania z kwasami: octowym, kwasem solnym oraz azotowym. Własności fizyczne: gęstość: 8.44 g/cm3 moduł sprężystości E: 110 MPa
-
Nie , nie przypadek ... przypadek to się przewrócić na prostej drodze . Tu tu czysta handlowa kalkulacja , moim skromnym zdaniem
-
Krzychu , to jest po prostu niestety już rzecz "zastana" przez Ciebie i niespecjalnie jest co z takim stanem zrobić. Generalnie nie lubię staroci z okresu II WŚ ale to jest historia, która miała miejsce w dziejach. Jeśli ktoś nie akceptuje faktu takich zbiorów , to po prostu niech nie zbiera, tak uważam. Z drugiej strony gdyby popatrzeć ile bestialstw popełniono za czasów Nerona albo wypraw Krzyżowych to też nie powinniśmy takich zabytków kolekcjonować. Czas leczy rany , problem nie polega na symbolach , ale na tym co ze sobą niosą i na ile zbudzają emocje ... Zniszczenie tej swastyki jest też historią pewnego okresu ... jak niszczone wizerunki faraonów i bogów w starożytnym Egipcie. Nikt tego nie odtwarza choć nie wzbudzają emocji. Za 2000 lat ten zegarek będzie cenny nie jako mechanizm , a jako świadectwo czasów i nastrojów XX wieku 😉. Zatem czasem go nie wyrzucaj , tylko zamknij w kapsule czasu
-
Kumite, proszę Cię, my tu nie piszemy ani o wadach wzroku, ani zepsutych zębach (jak tracił zęby to nie z oparów tylko nadmiaru brudnego spirytusu który popijał i alkoholizmu jako choroby), ani piosenkarstwie (tylko u MARYNY), a o chęci nauki i osiągania czegoś w dziedzinie utrzymania zegarów "przy życiu". Jak Ci się nie chce, to nie deprecjonuj tu niczyjej pracy, tym bardziej, że moim zdaniem nie masz za dużo pojęcia na ten temat ... Chciałbym żeby wszyscy tyle się nauczyli w tak krótkim czasie i mieli takie samozaparcie co Gosia. Może nie wie jeszcze wszystkiego (podobnie jak i ja) i nie do końca czuje jeszcze wszystkie niuanse , ale gwarantuje, że idzie w bardzo dobrym kierunku i za chwilę będzie na takim poziomie, że będzie tylko można pozazdrościć. I nie przesadzaj z tymi "starymi latami"... W "tamtych" czasach nauka była zdecydowanie trudniejsza, brak wymiany doświadczenia, jak i obawa konkurencji w tym zawodzie zdecydowanie ją utrudniała. Nie twórzmy tu apoteozy takich zawodów, bo to nie jest prawda. To tylko czynność/praca rzemieślnicza, której się można nauczyć, z czasem perfekcyjnie i nikt tu nie pisze wierszy politurą. Ps. wiesz co to sublimacja szelaku (?)... jest jak patyna zawsze będzie powodować różnicę w wyglądzie, nawet żeby politurę kładła XIX wieczna mumia politurnika ...
-
Ja lubię gdy zegary są sprawne , to są/były przedmioty użytkowe powstały w określonym celu, użytkowym. Każdy zegar wiszący u mnie na ścianie jest sprawny , gotowy do uruchomienia ... i faktycznie sporo pracuje. Lubię jak zegary pracują, jak staruszki na długim spacerze. Przysłuchiwać się ich pracy, biciu, przeglądy, oliwienie, nawet od czasu do czasu naprawa to jest to i nie interesuje mnie że "stracił" na wartości w czyichś oczach. Ani nie zamierzam ich sprzedawać pozbywać się. Natomiast chodzenie po "mechanicznym cmentarzysku" i zachwycanie się w wyobraźni wspaniałością sprzed wieków to nie dla mnie, podobnie jak przeliczanie każdej złotówki ... Nie wykluczam, że są pasjonaci "nekropoli zegarowych" , ale większość z nich jednak działa z innych pobudek, budując apoteozę wartości nienaruszonego stanu... Posługując się argumentem utraty finansowego wymiaru oddziałują niestety, na słaby punkt większości ludzi. Część zbieraczy i kolekcjonerów chętnie przystaje na taką teorię, bo im się po prostu nie chce, nie chce uczyć, albo wygodnie jest patrzeć na zgromadzone dobra jak na zgromadzony kapitał na trudne czasy... Po pewnym czasie zaczyna w to wierzyć (jakoś trzeba swojej drugiej połówce wytłumaczyć, że się wywaliło tyle kasy na to "cóś"). Nie można patrzeć na świat przez pryzmat wartości finansowej...
-
Trzy zdania w temacie... Jeśli robić renowację to tak żeby zegar nie zatracił swojego uroku i "smaczku ani zapachu" oryginału ... i nie chodzi tu o pozostawianie kurzu i brudu oraz zniszczeń po poprzednich "konserwatorach". Do tego trzeba sporo doświadczenia, a tak naprawdę niestety trzeba zrobić sporo błędów, żeby zdobyć doświadczenie samemu. Można mieć kogoś kto przekaże Ci gotowe rozwiązanie, ale pamiętać trzeba że to jedynie "wstęp" do samodzielnej pracy i tego jak to dobrze zrobić. Gwarantuje, że nie jest to łatwe.... Sam się swego czasu przekonałeś. Nie ma recepty, procedury, instrukcji .... Główna zasada to trzeba naprawdę dużo cierpliwości i pracy oraz jak najmniej "spacerów" na skróty ...
-
Ja myślę, że to z gatunku eksperymentów "zrobię sobie zegar", których i tu na forum nie brakowało. Mechanizm jak mechanizm, jeśli sprawny i poprawnie odmierza czas a do tego komuś podoba ... 😉 Jak na nie sprawdzoną konstrukcję to trochę drogo ... ale kto bogatemu zabroni , LIBERTE
-
zatrzymujesz wszystkie po kolei ... nastawiasz budzik za 55 minut i po 59 minutach od zatrzymania kolei trącasz wszystkie wahadła ... 🤔 😉 nie przesadzajcie ....😁 wiosną jest trudniej ... 😉
-
Całość wczoraj , nuda ... generalnie ... "ciemność" o godzinie 17:00 mnie dobija ...🙄. 😞
-
Napewno kupowali w początkowym okresie do 1872 roku . Spółka startowała z kapitałem kilkuset talarów ( założycielski 200 talarów) i ze względu na koszty przez jakiś czas korzystała z pomieszczeń wynajmowanych od Beckera ... po prostu nie było ich stać. W 1872 roku stanęli na nogi ... zysk przekroczył 9000 talarów . Czytałem ten artykuł oczywiście oczywiście . Może faktycznie pod koniec lat 70tych kupili tę stolarnię. Ale jakoś ekonomicznie nie jestem przekonany czy to nie była niezależna spółka w siedzibie nowej fabryki . No ale nie mam dowodów na taką tezę. Trzeba by sprawdzić kontrakt sprzedaży i skład majątku. Nie doczytałem się tego w ofercie sprzedaży z 1896 roku ... ale całkiem możliwe że to wina nieznajomości języka . Zakład był spory wyceniony na 300 tyś talarów więc , może była jednak .
-
W materiałach które były mi dostępne , wyraźnie była informacja że korzystał z niezależnej stolarni ( spółka nie była jej właścicielem) . Nie znam niemieckiego i trudno mi potwierdzić kontekst zdania. To czy była to stolarnia należąca do spółki wymagało by jednak moim zdaniem potwierdzenia.. Pojawiają się oczywiście takie informacje że stolarnia była i z nadprodukcją nawet pod koniec lat 70- tych, ale nie jestem przekonany czy to nie była niezależna spółka powiązana umową i kapitałowo, aleoczywiście to tylko moje zdanie. 😉
-
No w sumie zakładając, że mechanizm z lat 70-tych to skrzynia może być jak najbardziej z przełomu XIX i XX wieku. W tym wypadku masz pewnie rację . Mi w sumie chodziło tylko o to, że coraz częściej stwierdzam, że skrzynie nie są przypisane do jednego wytwórcy zegarów a poszczególne modele pojawiały się z różnymi mechanizmami. Szczególnie jeśli chodzi o zegary produkowane na Dolnym Śląsku.
-
🤔 Z większym dystansem bym podchodził do spraw skrzyń firm z Dolnego śląska, a szczególnie producentów ze Świebodzic. Część z firm dysponowała własną stolarnią , część nie przez cały czas, a niektóre nie miały własnej nigdy... Skrzynie zatem były kupowane i wstawiane mechanizmy, czasami sprzedawano same mechanizmy. Przykładem Endler, który przez cały czas produkcji kupował skrzynie i je sygnował. Uwaga taka ogólna dotyczy tego, że skrzynia, wzór nie musi być właściwy/przypisany do danego producenta. Tu, w tym zegarze, ewidentnie widać, że skrzynia wtórna , ale z datowaniem aż tak daleko wstecz bym nie poszedł , szczególnie we wzorach Beckera ,gdzie znane mi katalogi zaczynają się w XX wieku ...
-
to tak dla poprawienia humoru paniom w to ładne popołudnie i smutny czas ...
-
Walka z podróbkami i produkcją fejkową ...
-
wiem 😉
